Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Cz paź 24, 2019 4:29 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Kryształowa Ekspedycja
    PostNapisane: Cz sie 01, 2019 12:19 pm 
    Aiwe
    Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 44



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Medyk
    Obrazek

    Obrazek


    Na tablicy pojawiło się ogłoszenie Edwarda Dragonsona, na które odpowiedziało i stawiło się w wyznaczonym miejscu i o wyznaczonym czasie dziewięć osób. Nassan Hosted, Claire Rowan, Airra Tsero, Kaelis Mathre, Astariss, Favonius Gearfang, Respecta Ripsharp, Xerion Fisher oraz Titilus.

    Ogłoszenie


    Przed wyruszeniem do Elony kilka osób zdecydowało się dopytać Edwarda o kilka informacji oraz nawiązała się niewielka sprzeczka dotycząca picia Nassana podczas misji, która jednak szybko dobiegła końca. Kae zdecydowała się zabrać ze sobą swojego raptora, Claire natomiast zostawiła swojego już wcześniej w Makali Outpost, gdzie po chwili się wybrali.

    Gdy przeszli przez drogowskaz poczuli ciepłe klimaty pustyni, gdzie ulgę przynosiło każde muśnięcie chłodniejszego wiatru. Gdy wszyscy byli już na miejscu ruszyli za Edwardem do budynku w którym mieli zapewnione zakwaterowanie, zostali poinformowani że są tam mile widziani i mogą w najbliższym czasie korzystać z piętra. Człowiek poinformował także iż Neifes wyszła wcześniej na Targ z całym sprzętem przygotowanym. W międzyczasie Xerion wyrażając chęć przeprowadzenia zwiadu na planowanej trasie otrzymał mapę oraz mniej więcej przedstawiona została mu trasa jaką będą podążać, po czym wyruszył.

    Pozostali udali się na tętniący życiem targ, na którym sprzedawano głównie żywność i trochę wyrobów skórzanych i ceramicznych. Szczególną uwagę Nassana zwróciło stoisko na którym sprzedawano alkohol. Gdy pozostali przywitali się z Neifes znajdująca się praktycznie na wyjściu z targu prowadzącym do zachodniej bramy i udali się do niej. Neifes bardzo podekscytowana prowadząc obładowanego sprzętem Doylaka mówiła o tym iż udają się do Godfall Tower i o tym że to właśnie tam Balthazar zmierzył się z Vlastem odbierając mu życie. Pod bramą Edward poinformował jeszcze uczestników podróży iż jeżeli mają ochotę mają dostęp do dwóch miotaczy ognia znajdującychsię na Doylaku z których mogą korzystać do woli. W tym czasie Nassan chcąc kupić butelkę alkoholu po chwili bardzo zaciętych negocjacji skończył z dwunastoma, nową skórzaną torbą i skórzaną sakiewką w gratisie.

    Podróż na miejsce minęła całkiem spokojnie bez większych zagrożeń, po minięciu kilku grupek Durmandów badających i przeszukujących okolicę dotarli na szczyt wzniesienia, gdzie dołączył do nich Xerion po wykonaniu już zwiadu, a widzący ich Durmandzi postanowili udać się na przerwę i dać im możliwość "zabawy" na własną rękę. Edward i Neifes wyglądali i zapewne czuli się tam jakby znaleźli się w ogromnym skarbcu pełnym niezwykle cennych dla nich rzeczy. Airra także wydawał się szczęśliwy z bycia w tym miejscu, chodząc po całym terenie trzymając w ręce notes i co chwila zatrzymując się i coś porównując. Aiwijczycy podzielili się wtedy do różnych zadań, część zajmowała się kopaniem i szukaniem, część obserwowała okolicę na wypadek mogących pojawić się zagrożeń, Xerion przy okazji zastawił jedno z wejść potykaczem i poinformował wszystkich o jego obecności by nikt nie wszedł w niego przypadkiem, a Titilus korzystając z tego iż nikt ich nie pilnował aż nadto przysnął sobie pod jedną z kolumn w cieniu. Favonius jako jedyny zdecydował się skorzystać z miotacza ognia do patrolowania.

    Po jakimś czasie prac można wyło zasłyszeć krzyki i dostrzec uciekających w stronę Aiwijczyków Durmandów, oczywiście jeżeli nie było się pochłoniętym aż nadto poszukiwaniami.. Byli oni ścigani przez grupę trzech lwów piaskowych, jednego alfę i dwóch zwykłych.Stworzenia te po wpadnięciu w potyczaka i wyłonieniu się dostrzegając niezwykle sporą grupę Aiwijczykow postanowiły jednak zrezygnować i oddalić się od swej pewnej śmierci.

    Niedługo po tym Neifes udało się coś znaleźć. Podekscytowana z uśmiechem na twarzy ruszyła na środek miejsca pochwalić się znaleziskiem pozostałym. Był to niewielki świecący się odłamek nieco przybrudzony, ale mieniący się pięknym głównie jasno-zielonym światłem. Mimo iż nie przekraczał swymi rozmiarami małego asurańskiego palca, to aż biła od niego magia..
    Tchnęło to inspirację u kilku osób, przez chwilę jeszcze próbowali coś znaleźć, jednak z cennych jakkolwiek przedmiotów udało się znaleźć tylko ten jeden odłamek, a może aż ten jeden odłamek?

    Po chwili nad Aiwijczykami zaczął latać jakiś kruk, który wydawał się chcieć ich gdzieś doprowadzić, z jakiegoś powodu kompletnie bez namysłu część Aiwijczuków zaczęła pędzić za krukiem, a zaraz za nimi ruszyli pozostali. Neifes została z Durmandczykami.

    W końcu po chwili Aiwijczycy odstraszając pomniejsze zagrożenia swoją liczebnością i nie napotykając większych dotarli do podziemnej oazy, w której znajdowało się pełno fauny i flory,było chłodno, dużo wody i żadne zwierze nie wydawało się być gotowym do ataku. Kruk wylądował zaraz przy ognisku, przy którym siedział pewien Sylvar, a niedaleko niego i wilk o szarym futrze.

    Sylvar z towarzyszami


    Aiwijczycy byli nastawieni pokojowo, lecz byli gotowi na ewentualny atak, szczególnie Xerion zabezpieczał całą okolice i trzymał lufę gotową do ostrzelania Sylvara jeżeli czegoś spróbuje.Sama rozmowa z Sylvarem przebiegała dosyć dziwnie ze względu na jego dość nietypowy i dziwny sposóbporozumiewania się niejasno i wymijająco. Ostatecznie jednak poprosił on o przyjęcie go do organizacji dobrych i honorowych ludzi, do jakiej jako dobry i honorowy wojownik chce dołączyć by szerzyć dobro i honor w obronie niewinnych i potrzebujących. Aiwijczycy byli co do niego podejrzliwi, ale ostatecznie zezwolili mu na wybranie się z nimi i pozostanie w starej twierdzy do czasu poznania go. Tam też miał odbyć rozmowę z Edwardem i przekazać mu bardziej szczegółowe informacje na temat Weifena, które podobno posiadał.

    W międzyczasie Szarofutremu wilkowi chyba spodobała się Hati, wilczyca Claire po chwili od rozpoczęcia rozmowy zaczął za nią ganiać i bawić się z nią, a także starając się zdobyć względy jej właścicielki. Wszystkim tym zdarzenia także przyglądała się króczyca wydająca się mieć niezłą polewkę z działań Sylvara i wilka, ale głównie z Sylvara. Po tych zdarzeniach Aiwijczycy
    zaczęli się powoli zbierać do drogi powrotnej, która także szczęśliwie obyła się bez utrudnień.



    Obrazek

    OOC:
    GM - Edward, Warden
    Uczestnicy - Aracz, Kae, Smallskeleton, Mendoza, Penturion, Nassan, Wisielec, Wes, Astarisska,

    Dziękujemy za udział w evencie!



    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do:  
    cron