Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Pt gru 06, 2019 12:44 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Wszystko albo nic
    PostNapisane: So cze 01, 2019 3:39 pm 
    Bez rangi
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 132



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Medyk Strażnik
    Obrazek
    Wszystko albo nic
    Obrazek

    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.


    Ostatnio edytowano Pt sie 16, 2019 10:33 am przez Penturion, łącznie edytowano 5 razy
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Wszystko albo nic
    PostNapisane: Pn cze 10, 2019 11:41 am 
    Bez rangi
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 132



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Medyk Strażnik
    Obrazek
    Zefir Nadziei
    Obrazek

    Obrazek
    Obrazek
    Grupa awijczyków w składzie Gidoko i Hektor stawili się na wezwanie. Na ostatnią chwilę odpowiedziała na nie również Kaeiles, a zdeklarowana Iovina nie mogła się stawić z sobie jedynie znanych przyczyn.

    W Kuźni spotkali taktyka, który powierzył im mapę. Zasugerował trasę tę samą, którą poruszać się powrotnie miała karawana. Po odprawie otrzymali oni po raptorze i wyruszyli. Gremuar mając swojego wierzchowca – Ripa, nie przyjął opancerzonego raptora. Na przełożenie pancerza również nie było czasu.

    Awijczycy poruszali się szybko i bez problemów przez teren oznaczony, jako strefa żółta i czerwona, ale to na strefie fioletowej, opisanej, jako strefa skrajnego niebezpieczeństwa zdarzyło się nieoczekiwane. Spaczony magią starożytnego smoka gryfon zapikował w dół i niemal trafił Norna. Spłoszył i przestraszył wierzchowce. Rip odbiegł kawałek, szybko wrócił, gdy zobaczył to, co za chwilę ujrzeli nekromanci i elementalistka. Wielki pokryty kryształem minotaur zaszarżował na Gremuara. Awijczycy postanowili unieruchomić bestię. Gremuar – kościanymi łapami spod ziemi, Kae – stworzeniem dziury, z której miała bestię zalać lawa, a Gidoko – z pomocą swojego stwora z mięsa, ścięgien i kości. Obleśnego małego pajęczaka, który pluł na bestię lepką mazią.

    Słup magmy zasłonił widoczność wszystkim, a po chwili padło zdziwienie. Zdziwienie, bo spaczona bestia mimo śmiertelnych ran wypadła jeszcze przez magmę i padła na śnieg. Śnieg, który schłodził momentalnie gorącą lawę, co sprawiło, że ta rozchlapała się dookoła. Cztery krople płynnej skały odnalazły drogę na twarz Norna, wypalając sobie ścieżkę w jego lewym policzku, nieco pod oczodołem.

    Norn warknął z bólu. Chciał przez chwilę przyłożyć śnieg i lód do twarzy, ale uświadomił sobie, co stanie się przy momentalnym przechłodzeniu gorącej magmy. Wtedy postanowił wychłodzić je nekromancką magią, co oczywiście przyniosło znacznie lepszy skutek, choć dało lawie więcej czasu na robienie szkód i spustoszenia. Lepsze jednak to niż utrata połowy twarzy.

    Po chwili awijczycy ruszyli dalej. Dotarli do bram obozu Zefirytów. Tam Aiwe zauważyło, że sytuacja nie jest dobra. Karawana nie była jeszcze gotowa, a spora część sił Paktu i korsarzy wykłócała się między sobą o nawet najmniejsze szczegóły jak źle zawiązane węzły na skrzyni z zaopatrzeniem, czy o to, że ktoś komuś wypił nieco wody z manierki.

    Kaeiles udało się za pomocą swojego politycznego podejścia przekonać korsarzy jak i Pakt, że nie ma innej drogi jak współpraca, w obliczu walki z Kralkatorrikiem. Kłótnie dodatkowo zagasił konkurs wymyślony przez Kae i poparty przez Sayidę. Zasady były proste. Kto załaduje najmniej zasobów na karawanę ten sprząta gówna. I choć załoga Sly niekoniecznie chciała słuchać rozkazów jakiejś rudej baby, to poparcie pomysłu przez kapitan sprawiło, że momentalnie dookoła zapanował ruch.

    Gremuar w tym czasie pozostał z jednym z Zefirtyów, aby pomóc sobie i jemu. Sobie z poparzeniami, a jemu z ładowaniem energią kryształów, które miały być wykorzystane do zasilenia Kuźni.

    Kiedy karawana była zapakowana i niemal gotowa do wyruszenia zaczęło się kolejne piekło. Obóz został zaatakowany przez spaczone jednostki, którym dowodził pokryty kryształem centaur Bivor Darkheart.

    Awijczycy bez jednego ze swoich, który z bólu i oparzeń stracił przytomność zostali zmuszeni do walki. Ta trwała jakiś czas. Czas, który dłużył się i sprawiał, że minuty stawały się godzinami. Centaur przyzwał tornado. Spaczony wir powietrza miał wesprzeć dwa wielkie minotaury spowite kryształem, żeby przyspieszyć rujnowanie bramy. Jeden z odłamków tornada ranił Kae w lewy bark a kawał blachy z barykad uderzył Gidoko w prawą rękę rozcinając ścięgna i unieruchamiając mu rękę poniżej stawu łokciowego.

    Ostatecznie jednak awiczykom i korsarzom oraz paktowi udało się utrzymać pozycję a Bivor po krematoryjnym zabiegu pielęgnacyjnym od Kae oraz rozszarpaniu przez spektralne szpony Gidoko nie będzie już w stanie zaatakować na obóz, choć pewnie znajdą się na jego miejsce inni czempioni Kryształowego Smoka.

    Kiedy obóz był już bezpieczny, a karawana gotowa, oddział Paktu z Korsarzami ruszył prowadzić karawanę, Kae nie chciała ryzykować pogorszeniem stanu swojego i Gidoko, więc powierzyła zadanie reszcie. Sami wrócili przez postawiony i aktywowany drogowskaz, który miał zapewnić ewakuację w przypadku gdyby wróg przebił się przez bramy.

    Awijczycy jeszcze przed powrotem otrzymali Kryształy Zefiryckie, które jak zostali informowani, miały pomóc im unikać walki. Ich moc pozwalała emitować dźwięk w okolicy do 20 metrów od siebie, żeby odwrócić uwagę przeciwnika, który jeszcze nie wykrył użytkownika kryształu. Magiczny dźwięk nie może być zignorowany, a z wskazanego miejsca dobywa się dla uszu celu coś, co brzmi jak kilka wyśpiewanych, zefiryckich nut. Kryształ jednak wymaga po każdym użyciu regeneracji, by mógł się dostroić do częstotliwości. Trwa to 48 godzin.

    Następnie nasi bohaterowie mogli wrócić po nieprzytomnego i bełkoczącego o palącym ogniu i o śmierci Gremuara. Zabrali go i udali się do tymczasowego domu.
    Obrazek
    Uczestnicy



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.


    Ostatnio edytowano Pt lip 26, 2019 3:51 pm przez Penturion, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Bitwa na Rozdrożach Dredgeów
    PostNapisane: Cz lip 25, 2019 7:11 pm 
    Bez rangi
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 132



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Medyk Strażnik
    Obrazek
    Bitwa na Rozdrożach Dredgeów
    Obrazek

    Obrazek
    Obrazek

    Awijczycy w składzie Respecta, Asti, Airra, Edward i Claire odpowiedzieli na wezwanie paktu. Zgodnie ze swoją decyzją ustalili, że przejdą przez drogowskaz w obozie Zefirytów. Stamtąd ruszyli drogą wraz z karawaną.

    Nie trwało długo, kiedy wóz został zaatakowany przez spaczone kryształem gryfy. Awijczycy poradzili sobie, ale wóz zmuszony został do ucieczki. Nie obyło się również bez ran. Jedna, zadana Respeccie dziobem gryfa. Kolejna zadana Airze bratobójczą strzałą pod łopatkę. Poza tymi poważniejszymi ranami jednak nie jakimiś zagrażającymi życiu czy zdrowiu doszło do kontuzji dolnej łapy Res, którą przygniotło truchło jednego z gryfów. Uprzednio miażdżył on swoim cielskiem klatkę piersiową Astariss, ale nie doprowadził do złamania żeber.

    Awijczycy, bo ubiciu gryfów stracili wóz z oczu. Brak śladów kół nie pomagał im przemieszczać się, ale przeczucia, a może boskie wskazówki, jakie usłyszał Airra i współpraca pomiędzy awijczykami doprowadziła ich do obozu Dredgów bez większych komplikacji.

    To tam spotkali się z Jauxem, który dowodził Ferajną Kresu. Tam również Respecta zdeklarowała się do zajęcia się maszynerią. Claire pomogła Respeccie, kiedy ta potrzebowała asyst. Następnie popielka wraz z łowczynią pomogły ustabilizować drogowskaz i skoordynować go odpowiednio, dostrajając do całego systemu. Asti przez jakiś czas pomogła w namiocie, będącym polowym szpitalem, przeorganizowując go tak, by osoby lekkoranne mogły same się sobą zająć, a następnie pomóc przy ciężkorannych medykowi. Airra i Edward natomiast zajęli się krasomówstwem. Podżegacz poczówał się do swojej roli. Obrał za cel poruszenie do walki serc Dredgeów. Serc, które w zabijaniu wypaczeńców widziały problem. Jak strzelić w kogoś, z kim wczoraj stałeś na warcie? Jak zdecydować się na oddanie strzału w kamrata albo co gorsze, członka rodziny?

    „To już nie są wasi bracia!” Nawoływał strażnik. „Tak oddajecie im przysługę i dbacie o ich pamięć!”.

    Gorliwa przemowa strażnika trwała chwilę. W tym czasie Astariss dołączyła do Edwarda i Airry. To na nich spoczęło brzemie przygotowania się i Dredgów do batalii.

    Wraz z końcem przemowy zaczął się bój. Awijczycy wspierani armią Dredgeów i Ferajną Kresu ruszyli w bój. Starcie dwóch armii. Jednej – liczącej sobie at minimum 40 jednostek spaczonych kretowatych, a poza nimi kilkoro popielców i minotaury. Za tą siłą piechoty szła organiczna, spaczona altyrelia w postaci trzygłowej, wielkiej hydry. Ta zapluwała już z oddali mury spaczając je.

    Walka trwała. Airra jako pierwszy wraz z kilkorgiem Kresowiczów przebił się przez oddziały wroga, wspierany atakami kretowatych i silnymi polami burz chaosu – pięknego, artystycznego dzieła nieładu, który niszczył i dziesiątkował spaczeńców. Astariss próbowała wspierać z dystansu. Wspięła się na wzgórze, choć zwichnęła nogę. Mimo że kilka z jej zaklęć nie dotarły celu, nie poddawała się, nawet kiedy jedno z jej zaklęć obróciło się przeciw niej i doprowadziło do nieznacznych, na szczęście, zadrapań na ciele. Podrzegacz w tym czasie wsparł ataki sojuszników o jego płomienie strażnicze, przez co hydra stanęła w płomieniach. Z jednego z pobliskich silosów widać było fale udeżeniowe wystrzeliwane przez tamtejszego strzelca Dredgeów – Siergieja. Ten jeszcze zajadlej prowadził ostrzał, kiedy z obozu wreszcie dostał zasoby amunicji.

    Walka trwała, była męcząca i wyczerpująca dla ciała i umysłu, ale ostatecznie udało się awijczykom zatriumfować.

    W ostatnim tchnieniu, kiedy hydra dogorywała Airra postanowił przebić jeden z jej łbów a Jaux odrąbał potężnym toporem drugi i doskoczył na hydrę, przebiegając ze wbitym toporem od jej karku aż po ogon i odrębując go. Astariss i Edward obserwowali ten triumf z oddali. Edward, zapewne zadowolony z tego, że pomógł zdziesiątkować i przerzedzić pomniejsze jednostki. Astariss pewnie dumna z sukcesu, jakim było dosłownie zaklejenie pyska hydry, nim ta dokonała wystrzału spaczającym promieniem.

    Po całym zajściu Awijczycy wrócili do obozu wraz z resztą jednostek Dredgeów pod dowództwem generała Żukowa oraz resztą członków Ferajny dowodzoną przez wielkiego norna z toporem dwóręcznym w łapie i opaską na jednym oku.

    Awijczycy w podzięce dowiedzieli się, że bractwo może liczyć na dostawy ropy, co jakiś czas. Ropy, którą można wykorzystać w kuźni, by przetopić każdy materiał bez żadnych większych problemów. Dodatkowo każdy z uczestników za zasługi otrzymał od jednego z Olmakhanów amulet, który miał zapewnić im wsparcie i protekcję w trudnej sytuacji, kiedy zostanie aktywowany.
    Obrazek

    Podsumowanie
    Uczestnicy



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Wszystko albo nic
    PostNapisane: Pt sie 16, 2019 10:31 am 
    Bez rangi
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 132



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Medyk Strażnik
    Obrazek

    Operacja: „Ostra Krawędź”

    Obrazek

    Obrazek

    Obrazek

    Raport Operacyjny
    Kryptonim Operacji: „Ostra Krawędź”
    Miejsce: Wykopaliska Durmandu przed Kuźnią, Burzowe Szczyty.
    Czas: 2000 45/03/32.

    Przebieg operacji:

    (znaczna część raportu została utajniona. Jedynie część, w której brali udział Awijczycy została udostępniona do wglądu bractwa).

    Oddział zielony wyruszył od południa, przedostając się przez dwa mosty. Strzelcy z pododdziału zielonego ulokowali się na pozycji po przedostaniu się przez opór przeciwnika. Następnie mieli zapewnić wsparcie ogniowe dla nadchodzącej dołem, drugiej części oddziału, oraz dostarczyć z punktu zbornego lotnie na zajętą pozycję.

    Zadaniem drugiej części oddziału była przeprawa przez most. Pierwszą fazą planu było zajęcie przyczółku za mostem, a następnie przepchnięcie linii frontu za bramę, gdzie oddział miał się rozdzielić i okrążyć wzniesienie, oraz zapewnić bezpieczną ewakuację Durmandczyków znajdujących się w tamtejszych obozach.

    Pierwsza grupa wrogów stanowiła opór w postaci dwójki gryfów, minotaura oraz kilkunastu spaczonych istot pokroju ludzi czy skrittów. Oddział zbrojnych ustawił się w linii, nie dopuszczając do przedarcia się wrogich sił na tyły. Wsparcie Awijczyków również przyczyniło się do ułatwienia walki, dzięki magii wody Astariss, która pozwalała wojownikom zniwelować nieco bardziej zmęczenie. Respecta wyprowadziła ostrzał, najpierw obierając za priorytetowe cele gryfy.

    Nie obyło się jednak bez rannych. Kilkoro Paktowiczów oberwało, ale szyk szybko był uzupełniany siłami z drugiej linii. Jedna z Awijek, Asuka, postanowiła wyskoczyć na minotaura celem ataku. Została złapana i przechwycona w locie, mimo wyprowadzenia cięcia. Następnie dociśnięta do ziemi, a ostatecznie rzucona wraz z popielką Ripsharp.

    Po przesunięciu frontu i pokonaniu wrogich sił udało nam się przedostać do bramy, a następnie za nią. Tam Awijczycy wraz z Leonem Therio udali się w drogą na zachód wówczas kiedy druga część oddziału ruszyła w kierunku północnym.

    Tu znów część raportu została utajniona. Po dłuższym, wykreślonym fragmencie dotrzeć można było do kolejnej wzmianki o oddziale, w którym zapewniali wsparcie Awijczycy.

    Z raportu por. Thiero wynika, że awijczycy natknęli się na opór wroga, jednak udało im się pokonać trójkę spaczonych ludzi, norna, dwójkę popielców oraz trzy minotaury.

    Por. Thiero w swoim raporcie informuje również o działaniach, które w jego uznaniu zasługiwały na wyróżnienie:

    - Niemal własnoręczne zamordowanie jednego z minotaurów przez Asukę, która zamieniła się w coś, co ciężko było mu opisać w raporcie.
    - Koordynacja współpracy w celu wyeliminowania jednego z minotaurów przez Respectę i spóźnionego strzelca Nilyeha.
    - Unicestwienie spaczonego popielca nim ten zdołał aktywować swój atak, czego dokonała Astariss.

    Oddział przebił się ostatecznie i dotarł do fazy trzeciej, otaczając z pozostałymi oddziałami przeważające siły wroga. Trzymając w kotle zbrandowanych przeciwników dali możliwość nowej jednostce na wykazanie się w boju. Strzelcy lotniczy przelatując nieco ponad wrogimi jednostkami miały na celu obrzucać z góry ładunkami wybuchowymi jednostki wroga. Udało się osłabić go do tego stopnia, że dalsze wyniszczenie go było już jedynie formalnością.

    Dookoła uderzały błyskawice, jak i pojawiły się nietypowe dla tego terenu drzewa palmowe. Również powietrze zdawało się gęstsze. Wtedy w miejscu obozowiska otworzył się portal do mgieł. Wyszedł z niego prześladowca, który zaatakował, wraz z kolejnymi spaczonymi siłami na jednostki Paktu.

    W międzyczasie Astariss próbowała zaczerpnąć magii z brandowego spaczenia, ale poczuła się źle, a jej organizm miał stać się podatniejszy na spaczenie.

    Siły paktu przegrupowały się i przygotowały, a następnie ruszyły do walki z prześladowcą. Durmandczycy, których ocalono, zostali odesłani na tyły, gdzie zaczęli inkantacje zaklęcia wspierającego. Czempion smoka zaatakował niespodziewanie, wystrzeliwując kamień, który po eksplozji spowił kilkoro Paktowiczów brandem. Wewnątrz kryształu jednostki jeszcze żyły, a dzięki szybkiej interwencji Respecty i Asuki udało się ocalić wszystkich. Ocaleni Paktowicze nie byli zdolni przez chwilę do walki, ale zapewnili wsparcie w uwalnianiu kolejnych, zamkniętych w kamieniach istot, rozbijając je.

    Walka trwała, a prześladowca dziesiątkował pakt swoimi atakami, jednocześnie powoli zamykając już portal, z którego przybywały jego posiłki. Z portalu wyłoniła się postać, która dzierżyła kostur i zaatakowała bezpośrednio prześladowcę, zapewniając wsparcie dla Paktu.

    Walka trwała. Awijczycy atakowali wraz z Paktowiczami. Respecta co rusz wyprowadzała ostrzał ze swojego karabinu, osłabiając prześladowcę. Ataki Asuki również były skuteczne. Mimo że jej lewy bark był rozgruchotany, to walczyła zaciekle, z tarczą w prawej dłoni tłukąc bestie i korzystając ze strażniczych umiejętności. Astariss zapewniała magiczne wsparcie swoją magią wody czy to ofensywnie, przemrażając nieco i osłabiając kończyny potwora czy osłaniając magią arkan.

    Ostatecznie udało się powalić bestię na ziemię, wyłamując jej odnóże i przechylając środek ciężkości cielska. Wtedy zaklęcie Durmandczyków inkantowane z wielu gardeł jednogłośnie, zapewniło dodatkowe wsparcie dla walczących. Wtedy nastąpiło ostateczne natarcie. Astariss osłaniała Respectę barierą. Asuka wyłamała ciosem tarczą kolejne odnóże bestii zaś Respecta wraz z Victorem dokonali ataku wskakując na grzbiet karapaksu prześladowcy.

    Stwór pod zmasowanym atakiem nie miał szans wytrzymać długo i padł, a następnie rozpękł się na kawałki. Victor zdążył uskoczyć, a popielka wpadła do wnętrza kryształów, ale te były już nieaktywne magicznie. Po chwili wydostała się ze środka i zabrała kawałek pancerza prześladowcy oraz blaszaną płytkę, którą zamierzała przeanalizować, a którą znalazła wśród szczątków.

    Obrazek

    Podsumowanie
    Uczestnicy



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: