Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Pt cze 05, 2020 11:55 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Pn mar 25, 2019 1:26 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    ✦ Mentorzy z Elony ✦


    Obrazek



    Obrazek



    OOC: Konwersja lobby kronik wydarzeń z starego forum. Linki działają i przenoszą do oryginału. Pogrubione części należą do starszej wersji forum, zaś nowe będą pod odpowiedziami.


    Ostatnio edytowano Śr maja 22, 2019 9:07 pm przez Warden, łącznie edytowano 3 razy
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kronika Serii]
    PostNapisane: Śr kwi 03, 2019 11:31 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy z Elony cz.7
    "Czarnoksiężnik"



    Dnia 3 Sezonu Fenixa, drużyna w składzie: Respecta, Gero, Eastia, Gidoko oraz Xerion (choć dla Awijczyków, to był Pan X). Zebrali się w Mieście Aiwe, dostali od Wardena mapę, informacje oraz Raptory, po czym wyruszyli w Drogowskaz. Pojawili się wewnątrz budynku, gdzie mogli usłyszeć mocne anomalie pogodowe wewnątrz Vabbijskiej części Kryształowej Pustyni. Zajęło im trochę czasu, zanim wybyli na zewnątrz oraz ruszyli w podróż. Gdy wyszli, widzieli dookoła czarne niebiosa, które rozjaśniały magiczne fioletowe pioruny, nieopodal szalały brandowe tornada, zaś powietrze miało metaliczny posmak. Respecta dzięki swemu żyro, ustaliła gdzie jest południe - jednak niestety, wymagało to poświęcenia odważnego robota (RIP). Awijczycy po paru komplikacjach ruszyli w dalszą podróż, gdzie napotkali na swej drodze dwa tornada, które miały się złączyć. Xerion prowadził grupę, drużyna uciekała przed ogromną siłą natury. Niestety jednak Eastia oraz jej raptor wylądowali na piasku, bo wierzchowiec w popłochu się potknął. Ledwo uciekli z okowów niebezpieczeństwa, prawie będąc połkniętymi przez mocarną anomalię. Reszta drużyny była w miarę bezpieczna, podczas ucieczki na południe. Po drodze zauważyli zwłoki Hydry, pod którą było mała, ale dosyć ciężka żelazna skrzyneczka. Xerion postanowił skorzystać z okazji i zaryzykować, stawiając na uśmiech fortuny swoje życie. Eastia przez ten czas uciekła z grupą, niestety Xerion miał ogromnego pecha. Ogromne tornado pochłonęło człowieka, przeżuło go i wyrzuciło, niemniej jednak przeżył na szczęście. Przez ten czas Awijczycy dotarli do Nekropolis. Tam spotkali się z Mentorką...



    Jestem Akesi Xuni, czarnoksiężniczka. Obiecałam Waszym Radnym, że podzielę się z Wami wiedzą i będę uczyć, jeśli ktoś zechce... No to zaczynajmy. Paskudna pogoda... Utrzymuje się tak, już od kilku dni... Przeklęty smok, jak nie Joko. Jestem Czarnoksiężniczką... Nie mylcie nas z zwykłymi Nekromantami... My wyewoluowaliśmy i jesteśmy znacznie wyżej niż zwykłe sztuki naszych pobratymców w magii. Możecie kochać, albo nienawidzieć Joko, nie zmienia to faktu, że był pierwszym z nas... Dlatego stał się unikalnie potężny. Nie jest to powszechna wiedza. Joko był ostrożny - kiedyś... Ale jego ego przerosło jego chciwość. Chciał zrobić miniony - na obraz - siebie samego... Uczył innych swej magii, ale nie wyszło tak jak oczekiwał. Kiedy zrozumieliśmy jego moc oraz to, w jaki sposób chciał byśmy jej używali, to uciekliśmy. Nie będę narzędziem profanacji Elony... Korzystamy z pochodni... Są dla nas symboliczne. Oświetlają drogę do "drugiej strony"... Jakby nie patrzeć, nadal jesteśmy Nekromantami. Śmierć podąża za nami, gdziekolwiek nie pójdziemy. Używamy jej, ale też szanujemy. Pochodnie o tym nam przypominają... Co prawda Joko nauczył nas tej magii, ale my przekształciliśmy ją na swój sposób. Większość Nekromantów ochrania się swą siłą życiową. Dla mnie jest to przeciwne idei... My używamy Odcieni... Odcienie, to rozwinięcie naszej mocy, pozwalające na wywieranie wpływu, na bliski czy daleki dystans - poprzez rzucanie zaklęć przez nasze ciało, lub właśnie Odcienie. Są uniwersalne... Są w stanie atakować przeciwników... Chronić nas, albo wspierać towarzyszy broni. Jeśli chcecie się nauczyć, to wiecie gdzie mnie znaleźć. Często odwiedzam to miejsce, choć za życia Joko... Była to głupota - poniewaz polował na nas - Czarnoksiężników. Teraz jednak Przebudzeni mają własną wolę, więc nie musimy być aż tak ostrożni. Jednak wolimy pozostać w ukryciu. Przychodzę tu...
    Bo tutejsze grobowce nadal są zaniedbane oraz samotne, zasługują one na więcej szacunku oraz opieki... Nadal sa tutaj fanatycy Joko, ale nie są tak przesączeni propagandą, jak reszta szlachty Vabbi. To tyle, jeśli chodzi o mnie... Napiszę list do Rady, gdzie możecie mnie znaleźć. Przekażę Wam swą wiedzę... Burza przeszła już dalej... Wygląda na to, że już jest bezpiecznie. Ja idę zrobić porządki w Grobowcach. Niech śmierć Was nie odwiedza zbyt szybko...




    Po rozmowie z Mentorką, Gidoko pozostał na miejscu, Eastia, Respecta i Gero wyruszyli w drogę powrotną. Awijczycy wkrótce odnaleźli poranionego Xeriona i odnieśli go wraz z jego żelaznym kufrem do lecznicy.

    OOC:


    ~ Dzięki za udział w symulatorze łowców tornad!

    ~ GM: Warden
    ~ Uczestnicy: Penturion, Aracz, Nassan, Nemuri, Denemu
    ~ Xerion - 1 miesiąc kuracji w lecznicy: połamana prawa noga i ręka. Lewa strona ciała zbrandowana. Nagroda - tajemniczy żelazny kufer, który ma przechowany pod łóżkiem lecznicy.

    Xerion:
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Mentorzy cz.8 - Tkacz
    PostNapisane: Cz kwi 18, 2019 7:49 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy z Elony cz.8
    "Tkacz"



    Dnia 15 Sezonu Fenixa, drużyna w składzie: Złata, Kaeiles, Warden, Gero, Respecta, Visiner, Nassan (Pod opieką Radnego), Atthilia, Claire. Zebrali się w Mieście Aiwe, tam już zebarni przeszli do organizacji podróży i otwarcia Drogowskazu. Wkrótce przeszli, a przywitała ich Vabbijska część Kryształowej Pustyni. Znaleźli się przed ogromną budowlą tamtejszej Akademii Vehtendi. Na miejscu znalazło się paru fanatyków Joko, którzy nadal wmawiali sobie, że ich król powróci. Aiwe przeszło w ślad za Wardenem, który znał już to miejsce i przeprowadził obecnych na spotkanie z Mentorem Tkaczy - Folarinem Oyekan. Na miejscu wszyscy interesanci mogli poznać szczegóły oraz historię skąd wzięła się rozszerzająca umiejętności elementalistów specjalizacja. Gdy już większość z obecnych była pogrążona w nauce, w międzyczasie pojawił się rozgniewany i awanturujący się Djinn. Wkrótce doszło do konfrontacji z stworzeniem, które władało swymi minionami - uczniów akademii przekształconych w demony. Na szczęście Awijczykom udało się powstrzymać zagrożenie ze strony Djinna oraz uratować resztę uczniów - sam wróg, raniony - uciekł z miejsca walki. Po męczącej potyczce, lecz bez ran, Awijczycy z dodatkową wiedzą mogli powrócić do Miasta Aiwe.



    OOC:


    ~ Dzięki za udział w symulatorze opętań niewinnych uczniów przez Djinna!

    ~ Organizacja: Kaeiles, Warden,
    ~ Uczestnicy: Złata, Penturion, Aracz, Nassan, Denemu, Smallskeleton, MuzyQ,

    ~ Folarin Oyekan jest dostępny jako NPC do odgrywania swej historii i rozwijania sztuki Tkaczy.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Mentorzy cz.9 - Kowal Światła
    PostNapisane: Śr maja 22, 2019 9:06 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek

    Obrazek


    Obrazek


    52 Dnia Sezonu Fenixa 1332 AE, grupa Aiwe w składzie - R. Warden Mathre, R. Kaeiles Mathre, Respecta Ripsharp, Gero Parte, Astariss, Claire Rowan, Nassan Hosted, Edward Dragonnson, Gidoko oraz Kurtz Bloodey - Wyruszyła na zorganizowane wcześniej przez Gabinet Rady spotkanie z Mentorem Kowali Światła. Lista, na która się zapisali ochotnicy, byłą kluczowa do przekazania grupie Raptorów, które rozdawał Warden przy pomocy młodego Popielca Gera. Szybko uwinęli się z temat, po czym ustawiono Drogowskaz na Wolne Miasto Amnoon. Wkrótce wszyscy przeszli przez błękitne światło, lecz po kolei - gdyż obowiązywał Stan Nadzwyczajny. Wkrótce przybyli do Elony, gdzie spotkała ich nocna pora z pięknym gwieździstym niebem. Niebawem pod osłoną późnej pory wyruszyli na zewnątrz Miasta Amnoon, do farm, gdzie miał czekać Mentor Kowali Światła...



    Dialog z Mentorem:
    Hej! Patrzycie na mój Fotonowy Piec? Uniósł rękę i zaprezentował urządzenie na przedramieniu Fajny, prawda? Macie oko do porządnej technologii. Spotkaliście kiedyś Kowala Światła?

    Jestem Kowalem Światła! Poszerzające się granice technologii i nowe osiągi w inżynierii pozwoliły nam na okiełznanie mocy słońca, jako broń i narzędzie. Imponujące, prawda? Lud Elony zawsze posiadał mocną więź z słońcem. Później spotkaliśmy Zefirytów i wszystko samo się ułożyło. Ich magiczne kryształy są kluczowym komponentem do naszej Fotonowej Kuźni. To był dobry układ, że zgodzili się na handel właśnie tymi przedmiotami.

    My Kowale Światła używamy mieczy jako bronie. Nic innego tak nie balansuje siły, szybkości oraz precyzji jak miecze. Dlatego projektujemy ten oręż w umyśle. Mój Fotonowy Piec umożliwia mi na uzewnętrznienie narzędzi stworzonych z czystej energii świetlnej. Światło słoneczne jest filtrowane przez kryształy, a nadmiar temperatury jest przeciągany na inny zbiornik.

    Generowanie solidnej broni prosto z światła generuje masywną ilość ciepła Siatka, którą był pokryty zmieniła kolor na pomarańczowy Mogłoby to zniszczyć Fotonową Kuźnię, gdyby była zbierana tylko w jednym punkcie. Dlatego stworzyliśmy inny zbiornik, a ten z czasem zmniejsza temperaturę. Obecnie często robię przerwy dla swego zdrowia. Zmęczone oczy i zbite palce to nie powód do śmiechu. Standardowe niebezpieczeństwa handlu, tak myślę.

    Jako Kowale Światła, tutaj w Elonie zwykle pracujemy by zwiększyć produktywność w dużych miastach. Niektórzy są skłonni oferować swe usługi mniejszym wioskom, ale niezbyt się to opłaca. Macie może jakieś pytania? Jeśli nie, to pójdę w swoją stronę odpocząć!




    OOC:
    Organizacja - Aracz (Jako Mentor i Respecta), Warden (Jako przewodnik i Radny)
    Uczestnicy - Denemu, Smallskeleton, Elienta, Nemuri, Astarisska, Penturion, Edward Dragonson, Nassan,
    Nagroda dla Aiwe - Możliwość użycia Mentora jako NPC do nauki.

    > Dziękuję za uczestnictwo oraz Araczowi za współpracę :)
    > Seria zakończona - wkrótce wprowadzenie Mentorów jako NPC do Kompendium Wiedzy.
    Dodatkowo - Zdjęcie pamiątkowe z wycieczki:
    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:35 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy cz.1 "Duchowa Bestia"

    Obrazek

    35 dnia Sezonu Zephyra, Awijczycy w składzie: Joy, Nassan, Respecta, Sattraniel, Kaeiles, Hadvag, Wilhelm, Kida. Spotkali się z Mentorem Duchowej Bestii Ebelekiem Eze, który już na nich czekał wewnątrz Leża Forgottenów. Nawiązali kontakt z Elończykiem oraz zaczeli z nim rozmawiać. Jednak wkrótce przyszły również i kłopoty, gdyż zjawiły się rozwścieczone duchy od południowej strony terytorium. Awijczycy wraz z Mentorem ruszyli w bój ratujac niewinne dusze od tych, które żądały zemsty. Każdy z Awijczyków miał swój udział w niedługiej, ale dynamicznej walce, przy czym przepędzili zagrożenie. Wkrótce Mentor podziękował za pomoc oraz ruszył na swe poprzednie miejsce, po czym zaczał ochotnikom opowiadać, jak powstały Duchowe Bestie. Po poświęceniu Awijczykom czasu, poinformował ich o możliwości prywatnych korepetycji oraz odszedł na spoczynek.

    Historia o pierwszej Duchowej Bestii...

    Pierwsza z nas była Łowcą, która przezwyciężyła wszystkie próby i wyzwania sił natury Tyrii. Przeprawiała się przez niebezpieczne rwiste rzeki i zdobywała najwyższe szczyty... Była niesamowita, zdolna do wielkich rzeczy. Zainteresowała się Eloną i Kryształową Pustynią, więc wybrała się zupełnie sama w tutejsze niebezpieczne ziemie, szukać kolejnych wyzwań dla siebie... Przez dwa ciężkie tygodnie walki z pustynią oraz przedzierania się przez suche piaszczyste wydmy, opadała z sił. Nie miała przy sobie żadnej wody, a droga była wymagająca, umierała z dehydracji... Jednak udało się jej przetrwać. Uratował ją kruk, który połączył się z nią, dając swe siły witalne oraz zmysły. Stając się jednością z zwierzęciem przeżyli tak długo, by odnaleźć źródło wody... Niestety jednak... Jej legenda żyje, ale imię zostało zapomniane wraz z biegem lat oraz przepadło w kartach historii. Lecz nie została zapomniania, uczyła technik łączenia sie z kompanem... Szkoliła każdego ochotnika, który był chcial być tak jak ona. Być takimi, co przeciwstawiają się siłom natury i są w stanie wytrwać nawet najcięższe oblicza jej żywiołów. Jej uczniowie uczyli dalej... Szkolili swych uczniów, a oni następnych, przekazując jej nauki, gdy ona już dawno zeszła do Mgieł. Właśnie w taki sposób nauczyłem się tej pięknej magii, żywię do niej kompletny szacunek...


    [+] OOC
    Typ eventu - Szkoleniowy/ciekawostkowy - mini seria,
    GM - Moja skromna osoba
    Uczestnicy - Nassan, Joy, Kae, Penturion, Ichizo, Jedrzu, Złata, Aracz

    Dziękuję za uczestnictwo!

    > Można od teraz używac jako NPC - Ebelek Eze - by móc się szkolić jako Duchowa Bestia w swej historii.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:37 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy cz.2 "Podżegacz"

    Obrazek

    38 dnia Sezonu Zephyra, Awijczycy w składzie: Nassan, Eliana, Clarissa, Iovina, Ian, Nuris, Pralinka, Sattraniel. Przebyli niedługą wyprawę zaczynając od strony ruin Deldirmorskich, a kończąc na obozie Elończyka, z którym mieli nawiązać kontakt. Spotkali się z Mentorem Podżegacza Roni Gehiaru, który już na nich czekał z poczęstunkiem oraz ciepłym ogniskiem. Nawiązali kontakt z Elończykiem oraz skorzystali z jego gościny, gdzie mężczyzna opowiadał im o historii oraz faktach. Wkrótce Mentor podziękował za wysłuchanie oraz odebrał od Awijczyków miłe podarunki. Zaoferował swą pomoc oraz wiedzę, przy czym również i szkolenie, dla każdego z Awijczyków. Wkrótce udał się na spoczynek, a Awijczycy przez jakiś jeszcze czas korzystali z ogniska.

    Dialog z Mentorem Podżegaczy...

    Śmiało, ogrzejcie się i zjedzcie. Tuż przy ognisku możemy powspominać o wygranych bitwach, gdy przy okazji zapominamy o zimnie. My Podżegacze, zawsze z otwartymi rękoma witamy tych, którzy przynoszą ze sobą heroiczne powieści wygranych bitew, stoczonych z Przebudzonymi. Jestem Roni Gehianu i miło mi gościć Aiwe. Słyszałem wiele o Was w tak krótkim czasie. Dostałem od szanownych Radnych informację, że chcecie się dowiedzieć więcej o tym, czym tak naprawdę jesteśmy. Co oznacza być Podżegaczem, skąd się wzięliśmy... Prawda? Me serce rozjaśnia się z radości, jak nastające u świtu wielkie słońce na nieboskłonie pustyni... Rozluźnijcie się, śmiało jedzcie i pijcie, natomiast ja opowiem Wam wszystko co potrzeba... My Podżegacze, niegdyś byliśmy Strażnikami wiedzy. To był nasz święty obowiązek, by spisywać osiągi oraz zapamiętywać kulturę... Kulturę tutejszych ludzi Kryształowej Pustyni. Dopóty Joko jeszcze stąpał po tym świecie, to nasza służba była wielce zagrożona i nie mogliśmy robić tego, do czego składaliśmy swe przysięgi... Palawa Joko ścigał nas, prześladował... Jego wojska mordowały Podżegaczy, zaś on sam dokonał swego i przepisał historię według jego własnej. Zniszczył to, co było dla nas najcenniejsze... Teraz, staramy się cofnąć to, co zbeszcześcił. Staramy się wyplenić tą chorobę, jaka kala naszą ziemię i te kłamstwa, co trują historię. Kiedyś zabijaliśmy Przebudzonych, jeden po drugim... Lecz teraz są wolnym ludem, jak każdy z nas. Dlatego zaprzestaliśmy zemsty na nich. Dlaczego, zapytacie? Bo zagrożenie zniknęło, może nie do końca, ale postępując tak nadal... Wcale nie bylibyśmy lepsi, niż sam kłamca na kościanym tronie. Teraz możemy powrócić do swych świętych obowiązków i naprawić historię Elony, by prawda ujrzała światło dzienne...

    Możecie się zapytać... "Co czyni mój styl walki specjalnym?". Mogę Wam powiedzieć, że zawsze znajdziecie Podżegacza w środku serca walki - dzierżących nasze rodowe siekiery... Korzystamy z pradawnych Ksiąg, wewnątrz których jest spisana prawdziwa historia Elony i mego ludu, a dodatkowo tkamy i intonujemy stare, lecz zaprawdę piękne bojowe Mantry... Wolimy patrzeć swym wrogom prosto w oczy, gdy odcinamy sprawnie ich pole działania. Bezpośrednia potyczka, to jedyna opcja, zapewniająca, że wróg zostanie wymazany z egzystencji na dobre... Nasza historia jako Strażników Wiedzy, wpływa na nasze zdolności na wiele sposobów. Najbardziej zaufanymi narzędziami są Księgi, które opisują nasze heroiczne działania w przeszłości... W tym stylu walki kryje się piękna poezja, gdy pokonujemy swych wrogów natchnieni pięknem naszej historii. Księgami pokonujemy tych, co chcą zniszczyć te piękne zbiory wiedzy... Wiedza co prawda, jest częścią naszej mocy. Księgi pamiętają sprawiedliwość na Istanie, rozwiązanie na Kournie oraz siłę Vabbi. Nasi herosi zapewniają nam bezgraniczną odwagę... Jestem tu, bo korupcja Joko może być wszędzie, nawet pomimo jego śmierci. Każdy zakątek tej ziemi musi być przeszukany, zaś wszystkie brudy kłamcy zostaną oczyszczone... Teraz natomiast odpoczywam... Lecz potem, będę ruszać dalej wypełniać swój święty obowiązek i niszczyć plagę na historii, jaką król kłamca zasiał na kartach przeszłości. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej, albo szkolić... To z chęcią poświęcę Wam swój czas. Posiadam również Księgi, z których przyszli Strażnicy Wiedzy, Podżegacze, będą korzystać. Wiedzcie, że wiąże się z tym święty obowiązek...


    [+] OOC
    Typ eventu - Szkoleniowy/ciekawostkowy - mini seria,
    GM - Moja skromna osoba
    Uczestnicy - Nassan, Kae, Clarissa, Złata, Penturion, Nuris, Pralinka, Sattraniel
    (#Edit - Dopisano Sattraniela - nieuwaga GMa)

    Dziękuję za uczestnictwo!

    > Można od teraz używac jako NPC - Roni Gehianu - by móc się szkolić jako Podżegacz w swej historii.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:38 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy cz.3 "Renegat"

    Obrazek

    45 dnia Sezonu Zephyra, Awijczycy w składzie: Warden, Kaeiles, Złata, Nassan, Claire, Złata, Pralinka, Sattraniel. Przebyli krótką podróż na wierzchowcach przez gorącą pustynię. Przechodzili przez podniszczone Elońskie miasto wraz z ogromną wieżą, która odznaczała się w terenie. Wkrótce dotarli w upale do wioski "Gracja Palawy", która nie cieszyła się zbytnio dobrobytem. Spotkali się z Mentorem Renegatów oraz rozpoczęli rozmowę. Wkrótce do nich dołączyła Charlotte. Upał nie sprzyjał, a promienie słoneczne sprawiały, że każda sekunda była ledwo do zniesienia. Wkrótce jednak zachmurzyło się, a zaczął padać deszcz. Awijczycy pożegnali się z Mentorką oraz zaczęli się szykować w drogę powrotną. Jednak nagle wszystko wywróciło się do góry nogami. Sielanka i spokój, zamieniła sie w chaos oraz stres. Najwyższa wieża została wysadzona, a gorące odłamki poleciały wszędzie dookoła, lecz najwięcej w stronę wioski. Pojawił się również ogromny kłąb dymu, który zaczął obejmować całą wioskę. Wszyscy Awijczycy (poza Charlotte) uciekali z dala od pewnej śmierci w dymie. Kobieta, co została, skryła się w piwnicy w domostwie pewnych Elończyków. Sattraniel został najbardziej ranny, a jego raptor miał problemy z biegiem. Niektóre osoby również zostały nieco poszkodowane, lecz nie aż tak bardzo jak Sylvari. Awijczykom wkrótce udało się uciec pod przewodnictwem Wardena, powracając do pierwszego obozu. Tam zgrupowali się oraz spotkali starego znajomego - Janusza Barbarzyńcę, który uratował dwójkę osób z katastrofy. Wioska, w której byli Awijczycy była pochłonięta czarnym kłębem, przez najbliższe dwie godziny, a z wieży oraz jej terenu pozostały tylko i wyłącznie gruzy, zabijając przy tym niewinnych ludzi. Nie wiadomo kto i dlaczego dopełnił się takiego czynu, lecz wkrótce miało to się ujawnić...

    Dialog z Mentorem Renegatów...

    Taka duża grupa... Na pewno jesteście z Aiwe. Ja nazywam się Gorea Halfcut, jestem Revenantem, a dokładniej Renegatem. Chodźcie, opowiem Wam o co tu chodzi... Jestem Renegatem i tak mnie nazywajcie. Uczę się tu w Elonie przebudzić Kallę Schorchrazor. Ona była cierpliwa, więc i ja cierpliwie zaspokoję Waszą ciekawość... Jeśli nie wiecie kim jest Kalla Schorchrazor, to pewnie słońce Wam przegrzało mózgi. Ha... Kalla zjednoczyła Legiony! Walczyła o swe siostry, wyrywajac je z niewoli oraz rzuciła wyzwanie Płomiennym... Nawet wtedy, gdy cały świat nie był jej łatwym i walczyła z przeciwnościami losu. Zrobiła to poprzez stawianie swego życia na szali co chwilę. Wywalczyła równość dla swych sióstr w jednym starciu... Wtedy zebrała wszystkie Popielce z Żelaza, Popiołu oraz Krwi w jedno, by stali i walczyli ramie w ramie. Wraz z tymi Legionami była w stanie zgnieść Płomiennych oraz przyjąć ich kapitulację... Lecz te kudłacze bez honoru zamordowały ją, nawet wtedy, gdy ona pokazała im - co to jest litość.

    Wracając... Pewnie dziwicie się, czego mam krotki łuk... Kalla używała go, by przeprowadzać potężne pułapki i zamachy... Tyle, że jej najprawdziwszą bronią była jej ostra niczym brzytwa Warbanda, niepowstrzymana machina zbudowana na pracy zespołowej... Nie mogę Wam powiedzieć zbyt wiele o mocach jakie oferuje ścieżka Renegata... To nadal nowość dla wszystkich. Ciekawe jest to, że w tym miejscu, mam przebłyski o Czarnej Cytadeli. Nie wiem czemu... Gdybym tylko wiedziała tyle na temat bycia Revenantem oraz naszych zdolności co Ryltock Brimstone. Wiem tyle, że jestem w stanie tworzyć wyrwy z okresu walk i przywoływać pociski... Dodatkowo mogę przywołać tutaj duchy Warbandy Kalli... Era Breakrazor, co potrafi nas leczyć. Centurion Jas Razorclaw, który wzmacnia nas... Kus Darkrazor wytracający wroga z równowagi... Czy również Visk Icerazor, co ciska magią w przeciwnika, jakby bombardował. Mało tego, potrafię przywołać Ofela Soulcleave. Ona zapewnia nam ogromny krwisty szał. To tyle, jeśli chodzi o umiejętności... Możecie się zapytać, co ja tu robię? Cóż... Moja Warbanda... Zawiodłam ich. Przyszłam tu w samotności, by odciąć się od udręk przeszłości, wypatrując nauk Kalli. Elona to bardzo potężne duchowo miejsce. Dobra... Słońce zaczyna mnie drażnić. Skończymy na dziś. Jeśli są tu Revenanci co chcą się nauczyć ode mnie tej drogi. To wiecie, gdzie mnie szukać. Ja tu ciągle jestem.


    [+] OOC
    Typ eventu - Szkoleniowy/ciekawostkowy - mini seria,
    GM - Moja skromna osoba
    Uczestnicy - Nassan, Kae, Czwary, Złata, Janusz (Gościnnie), Ichizo, Pralinka, Smallskeleton, Aracz

    Dziękuję za uczestnictwo w symulatorze zamachu terrorystycznego! #kappa

    > Można od teraz używac jako NPC - Gorea Halfcut - by móc się szkolić jako Renegat w swej historii. Udało się jej zbiec z miejsca katastrofy, a gdy się uspokoiło, pomagała pokrzywdzonym w wiosce.
    > Wielka wieża z Vistą koło mieściny "Palawa Grace" została zrównana z ziemią poprzez atak - nie wiadomo jednak, kto się tego dopuścił i w jakim celu. Jako skutek wybuchu, okoliczna wioska straciła kilku mieszkańców oraz została zdewastowana.
    > Charlotte skryła się z pewną rodzinką w piwnicy, lecz gdy już wszystko minęła, mogła opuścić mieścinę, lecz pieszo.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:39 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy cz.4 "Miraż"

    Obrazek

    50 dnia Sezonu Zephyra, grupa ochotników w składzie: Kechosha, Pralinka, Sattraniel. Drużyna pojawiła się w Drogowskazie tuż nieopodal świątyni Kormir, w której słychać było pokutne modły do bogini. Awijczycy mieli ze sobą raptory, swoje własne wyposażenie oraz mapę od Wardena z wyrysowaną drogą, gdzie spotkać się z Mentorką. Zbyt wiele czasu nie minęło, gdy pierwsza osoba - Sattraniel - czując się niekomfortowo przez swojego demona przy miejscu kultu Kormir. Wybył zatem czym prędzej na raptorze jak najszybciej przebiegając przez opustoszałe miasto, którego mieszkańcy byli podczas spotkania religijnego w świątyni. Wkrótce za Sylvarim pojechali Pralinka oraz Kechosha, chcący dogonić towarzysza. Kobieta była zmartwiona stanem swego towarzysza z Bractwa. Kechosha jednak był zbulwersowany nieco tak nagłym wyruszeniem. Wkrótce przybyli na rozstaj dróg, przy dużym kanionie. Mieli dwie drogi do wyboru z mapy - zieloną lub czerwoną. Pierwsza była dłuższa oraz prowadziła przez nienaruszony solidny most. Druga zaś była znacznie krótsza, ale ryzykowna bo przez urwisko. Kechosha postanowił sprawdzić zerwany most, oglądając spokojnie ze wszystkich stron, gdy nagle od tyłu zaczął ku niemu szarżować na swym raptorze Sattraniel. Wkrótce doszło do kolizji, w wyniku której wierzchowiec szarżującego pod wpływem szybkości i siły, wyrzucił jeźdźca, a sam zleciał na sam dół przepaści, stając się pożywieniem dla hydry ognistej. Kechosha również został zrzucony z siodła, lecz jego zwierzęcy kompan uchronił się i odbiegł spanikowany w bezpieczne miejsce. Obaj Sylvari sobie zwisali nad przepaścią, łapiąc się dłońmi, walcząc o żywot. Pralinka widząc to szybko ruszyła z pomocą do Sattraniela, a w tym czasie Kechosha użył swej magii i błysnął motylkami raz dwa wstając na równy grunt. Kobieta Sylvari odważnie rzuciła się na pomoc oraz po dosyć trudnej operacji - udało się wyciągnąć Sattraniela. Na nieszczęście Awijczyków, całe zajście widziała Mentorka, która nie była pod wrażeniem...

    Przez ten czas Kechosha sprawdzał swojego Raptora i osiodłał go. Obydwaj się uspokoili, po czym na chłodno zaznajomili się z terenem. Sattraniel pod wpływem emocji ruszył pieszo bez raptora drugą drogą. Pralinka zaś wskoczyła na swojego wierzcha i ruszyła również tą samą ścieżką, wyprzedzając tego pierwszego. Kechosha przez ten czas przeskoczył, książkowo i dokładnie, bez problemów - znajdując się przy Mentorce i zamieniając z nią kilka słów. Pralinka zauważyła przy zejściu do kanionu, który był obok mostu, ogromny kształt trójgłowej hydry, zapewne tej samej co wszamała raptora i chciała więcej. Sylvarka spanikowała, jej raptor również i szybko cofnęła się po Sattraniela. Ten wskoczył oraz ruszyli na zerwany most... Lecz po chwili zawrócili, w obawie, że raptor nie da rady przetransportować ich obydwoje. Ruszyli zatem ku Hydrze, którą sprowokowali i oślepili piaskiem, przy czym istota wpadła w szał i ruszyła z szarżą na wioskę - do której już wracali wierni z Świątyni Kormir. Mentorka oraz Kechosha widzieli zajście oraz spostrzegli wściekłą bestię, która gnała by siać chaos. Wkrótce rozpętało się piekło, a niewinni ginęli. Pralinka i Sattraniel wrócili, przy czym Mentorka nie wierzyła w to co się dzieje, wyjawiając tym samym Awijczykom o świątecznym dniu miejscowych. Sattraniel odparł cynicznie, uznając, że nie obchodzi go los wyznawców Kormir, co mocno zbulwersowało Mentorkę - Elonkę, dla której lud i religia były ważne. Spoliczkowała Sattraniela za te słowa, po czym widząc zbliżający się atak Sylvariego, użyła swego "Płaszczu Miraża", unikając ciosu i raz jeszcze zdzieliła go w twarz. Awijczyk wtedy utracił nad sobą kontrolę oraz zaczął przemieniać się w swoją demoniczną formę. Pralinka była zaszokowana, chciała uspokoić sytuację i bronić Sattraniela. Kechosha chciał wspomóc Mentorkę, zaś ona bez zbędnych czynów przeszła do jednej ze swych specjalnych technik, ustawiając zasadzkę Miraża na oszalałym Sylvari, sprowadzając go na kolana. Wkrótce Kechosha związał swymi chustami oszalałego, Pralinka przejęta losem swego kompana starała się z całego swego dobrego serca mu pomóc. Mentorka zaś patrzyła w dal widząc, jak wioska staje w płomieniach całkowicie. Sattraniel jeszcze nie był uspokojony, więc Mentorka postanowiła go ogłuszyć solidnie. W tym samym czasie Kechosha ruszył na swym raptorze, by poinformować pobliski fort o bestii...

    Udało się Kechoshy, wkrótce wartownicy wybyli by zgładzić bestię. Później Sylvari powrócił do reszty kompanów, kłócąc się z Pralinką i oświadczając - że był to akt zdrady. Sylvarka w oburzeniu spoliczkowała Kechoshę oraz przeprosiła tym samym Mentorkę. Mimo wszystko zdegustowana Mistrzyni sztuki Miraży poszła w swoją stronę zatracona w żalu oraz gniewie. Wysłała list do Rady Aiwe z opisem sytuacji od jej perspektywy - również deklarując, że nie chce mieć nic wspólnego z Bractwem. Sattraniel został wprowadzony do izolatek po misji. Natomiast Bractwo Aiwe zostało wezwane do wyjaśnień w sprawie ataku Hydry, która zabiła 92% niewinnych populacji osady.


    [+] OOC
    Typ eventu - Szkoleniowy/ciekawostkowy - mini seria,
    GM - Moja skromna osoba
    Uczestnicy - Penturion, Ichizo, Pralinka

    Dziękuję za uczestnictwo w symulatorze spadania do kanionu i niszczenia wiosek za pomocą Hydry! #kappa

    > Wioska przy Świątyni Kormir została zaatakowana przez wielką ognistą hydrę, którą wartownicy z najbliższego fortu zabili - wezwani przez Kechoshę.
    > Mentorka Miraży ostatecznie nie wyraziła chęci współpracy z Awijczykami, należy jej szukać w pustyni na własną rękę (Dostępna jako NPC).
    > Mentorka Miraży również w odpowiedzi zgłosiła donos do Rady Bractwa Aiwe o skandalicznym zachowaniu Sattraniela.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:40 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy cz.5 "Martwe Oko"

    Obrazek

    55 dnia Sezonu Zephyra, zgłosiła się grupa ochotników w składzie: Radna Złata, Eastia, Claire i Xerion. Drużyna pojawiła się w Drogowskazie tuż obok Tablicy z Ogłoszeniami na rozdrożu, obok którego stał tajemniczy mężczyzna w czerni. Awijczycy mieli ze sobą raptory, swoje własne wyposażenie oraz mapę od Wardena z wyrysowanym znakiem rozpoznawczym. Zbyt wiele czasu nie minęło, gdy facet w czerni rozpoznał Radną Złatą i wcisnął jej do kieszeni tajną wiadomość, po czym zniknął. Treść była dosyć tajemnicza "Spotkajmy się w karczmie, kroczcie w cieniu. ~Przyjaciel". Awijczycy trochę dywagowali na temat tego co zrobić dalej, przez co napotkała ich ulewna burza. Wkrótce musieli ruszyć do miasteczka, którego światła były bardzo dobrze widoczne w mroku nocy...

    Nie minęło wiele czasu, lecz Awijczycy zdołali zamoknąć do ostatniej suchej nitki - przez co ich mapy i symbole nieco się rozmazały. Nie okazało się to problemem, bo dotarli do karczmy wewnątrz, której był łącznik co od razu ich rozpoznał i nawiązał kontakt. Poszli w ustronne miejsce przez karczmę, gdzie były poniszczone statuy i obrazki z Joko, a ludzie mogli w końcu się rozluźnić w nieco przyjemniejszym klimacie. Drużyna wkrótce porozmawiała z kontaktem, gdzie ten powiedział im, jak się dostać do Mentorki. Przy okazji Eastia wyjadła nieco nieobranych korzeni i ryby, przez co Elończyk wydusił z niej srebrniaka odszkodowania. Poinformowani Awijczycy wyruszyli zatem z karczmy w stronę miejsca spotkania z Mentorką. Sama droga nie była trudna, lecz mogła się taką okazać. Na całe szczęście Awijczycy ruszyli solidną drogą, coś co dla Aiwe było pewnego rodzaju obsesją - a dokładniej przechodzili przez most. Był to dobry wybór, gdyż mokradła wsysały i trudno było się po nich przemieszczać. Jakiś czas później przemykając się przez burzę i mokradła, udało im się przejść pod Kościany Mur w miejscu, gdzie miała czekać Mentorka. Ta przywitała ich z wyraźną sympatią...


    Rozmowa z Mentorką...

    Cieszy mnie to, że odnaleźliście mnie po pozostawionych poszlakach. Miło Was widzieć Bractwo Aiwe, choć szkoda, że nie w lepszych warunkach... Powiedzmy, że ostatnio się robi o Was głośno. Nie wiem czy wiecie, ale wszyscy ostatnio chcą Waszych głów i płacą za to... Bardzo kusząco. Jednak nie interesuje mnie to, liczy się dla mnie reputacja, tak ciut bardziej niż pieniądze, moi kochani... Więc chcecie bym Wam opowiedziała trochę o tym, kim jesteśmy i czym się zajmujemy, ta?

    Choć jak bardzo brzmi kretyńsko to imię, to w rzeczywistości Martwe Oczy, to nazwa roboty... Tym się specjalizuję, to jest to kim jestem i co robię. Niektórzy mawiają, że jestem zwykłą złodziejką, ale jestem znacznie więcej niż tylko tym. Jestem najemniczką... Nie widzicie? Staram się zawsze wykonywać robotę na daleki zasięg. Jest nas wielu, choć niewielu się ukazuje... Jesteśmy w Elonie od dekad, jeśli nie dłużej. Nie wiem dokładnie. W istocie nie było pierwszego Martwego Oka, pojawialiśmy się stopniowo na pustyni.

    Widzicie... Przetrwać na pustyni nie jest łatwo, a sposobem jest daleki zasięg. Zatem... Złodzieje zaczęli lubić strzelby. Wtedy wykombinowali, że magią cienia mogą ulepszyć swą celność. Tak naprawdę, to sama nazwa wzięła się od miejscowych... No i tak zostało. Mamy twardą reputację i nie bierzemy jeńców. Nie stajemy po żadnej ze stron i nie walczymy dla nikogo. Idziemy tam, gdzie moneta najgłośniej brzęczy. Broń, to jedyna rzecz jakiej można ufać na pustyni/ Wiecie... Tutejsze piaski skrywają rzeczy, które najlepiej byście chcieli zlikwidować na odległość. Posiadamy triki, które używamy gdy przeciwnik podejdzie za blisko. Szybko je rzucamy, więc są użyteczne - warto mieć takich kilka asów w rękawie. W takich sytuacjach nawet chwilowa dezorientacja przeciwnika, może być dla niego krytyczna. Potrafimy dodatkowo śledzić swe ofiary. Jest to magiczny marker, dzięki któremu nie tracimy z zasięgu wzroku naszej ofiary. Przy okazji zabieramy jej nieco siły. Dopóki marker działa, to nasze ataki są znacznie bardziej zabójcze z czasem. To nasza specjalna umiejętność... My nie kradniemy jak złodzieje... W końcu... Po co nam kradzież na pustyni? Wiecie, krok cienia w stronę hydry to szybki sposób na stanie się następnym obiadem tej bestii. Dodatkowo... Pracujemy na bazie kontraktów. Ja na przykład obecnie nadzoruję tej farmy... Więc możecie mnie tu znaleźć ponownie.


    [+] OOC
    Typ eventu - Szkoleniowy/ciekawostkowy - mini seria,
    GM - Moja skromna osoba
    Uczestnicy - Penturion, Złata, Nassan, Smallskeleton

    Dziękuję za uczestnictwo w symulatorze taplania się w deszczu! :)

    > Awijczycy nawiązali kontakt z Mentorką oraz wiedzą gdzie i jak się z nią kontaktować.
    > Drużyna mogła się dowiedzieć, że na Aiwe są zlecenia wewnątrz Elony - przez co zaleca się im ostrożność i rozwagę podczas działań.
    > Krążą plotki o Popielczym Podjadaczu Ryb z Aiwe
    > Misja zakończona powodzeniem
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Mentorzy z Elony [Kampania]
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:41 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 480



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Mentorzy cz.6 "Łamacz Zaklęć"

    Obrazek

    56 dnia Sezonu Zephyra, zgłosiła się grupa ochotników w składzie: Radna Kaeiles, Marius, Eastia, Claire oraz Paranahia. Drużyna pojawiła się w Drogowskazie gdzie ukazała się im się Placówka Makali. Dzień nie należał to zbyt upalnych, ale słońce dawało o sobie znać. Osada była spokojna, a Awijczycy przez ten czas zbierali się do drogi. Marius oraz Kaeiles przywołali gryfy, zaś reszta poruszała się za pomocą raptorów. Wkrótce wszyscy zebrali się do drogi, Paranahia wzmocniła towarzyszy nieco się osłabiając. Mieli przy sobie mapy od Wardena, po czym wyszli przez masywne wrota. Gdy wyszli z placówki, to ukazała im się ogromna pustynia, pokryta dużymi szkieletami niegdyś żyjących Lewiatanów. Dawało to dużo do myślenia, gdyż jeszcze przed upadkiem Abaddona mieściło się - według powieści miejscowych - morze. Marius za pomocą swego gryfa patrolował teren i wypatrzył zagrożenie, wówczas gdy Kae kierowała naziemną jednostkę Aiwe. Wojownik w powietrzu ujrzał trójgłowy kształt - dorosłą ognistą hydrę oraz ostrzegł swych kompanów w odpowiednim czasie. Kaeiles przez przypadek wybudziła swoją głośną komendą zakopaną dupą do góry Choyę, która pokręciła pośladkami zabawnie i wykopała się. Zdezorientowana roślino-podobna-bulwo-kształtna-kaktusowa istota zauważając Awijczyków zaczęło głośno się drzeć.

    ~Cytat dosłowny~ AAAAAAAAAAAAAAAAAA EEEEE UUU AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!! BLUUUUUU BUUU BUUU BUBUBUUUUU LUUUUUU UUUUAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

    Donośny dźwięk roznosił się szybko po pustyni, a Marius spostrzegł, że bestia zainteresowała się Awijczykami - dając sygnały rękoma. Kaeiles zajęłą się Choyą i wkopała ją pod ziemię, po czym - gdy wszyscy przeszli w zasugerowane przez wojownika bezpieczne miejsce - to Radna wzniosła się wysoko w górę swoim wierzchowcem. Widziała jak hydra podchodzi nie ubłagalnie, lecz miała pewien plan. Swoją mocą wyrzuciła zakopaną wcześniej drącą p... Pysk Choye oraz ta w przerażeniu robiła za wabik dla bestii. Hydra pobiegła za nowym pożywieniem, ale na szczęście dla Awijczyków - nie w stronę placówki. Grupa wkrótce się przegrupowała, aż mogli usłyszeć...

    ~Cytat dosłowny~ AAAAAAAAAAAAAAA UU AAAAAAAAAAAA *Haps* - Nagle urwany oraz tragiczny dla Choyi koniec -

    Awijczycy wiedzieli, że już pora wyruszyć dalej, co oczywiście zrobili. Wkrótce dotarli do wejścia jaskini, wewnątrz której było miejsce spotkania z Mentorką Łamaczy Zaklęć. Zagłębili się w grotę oraz ujrzeli piękną oazę jakby nie z tego świata, umieszczoną pod piaskami pustyni. Jednak również był mocno zniszczony sufit z wielką dziurą, ujawniającą Awijczyków przed potencjalnym zagrożeniem. Wszyscy mogli się zachwycać pięknem miejsca, a do Claire podszedł jeden z Shadhavirów oraz zwierz wąchał jej włosy ciekawy co to za zapachy. Jednak piękno nie mogło trwać wiecznie - Paranahia postanowiła się podładować i zabiła żyjątka w rzeczce, zaś Eastia wcinała je, aż jej uszy się trzęsły. Spora masa małych stworzeń wypłynęła na powierzchnię i martwy dywan unosił się na tafli wody. Wkrótce Marius podczas przechadzki wiedział, że coś tu nie gra - było zbyt spokojnie oraz widział kątem oka przemykający ponad dziurawym sufitem cień. Gdy reszta Awijczyków się dołączyła, to wojownik spostrzegł lecący w nich granat i ostrzegł drużynę przed nim. Zasłonił Kaeiles Deldrimorową zbroją, zaś Radna użyła magii by stworzyć tarczę z piachu. Paranahia użyła swoich nekromanckich zdolności i energią z żyjątek, tworząc solidny pancerz magiczny. Eastia skitrała się robiąc odwrót taktyczny, po czym tak jak trzeba zwinęła się w kłębek futerka, wtulając w glebę. Claire jako jedyna cofnęła się i przylepiła do ściany, wystawiając sie na odłamki, na szczęście nic się nie stało, a kobieta wiedziała, by w przyszłości padać na glebę. Po wybuchu zapewne zamachowiec się ulotnił, widząc zbyt dużą liczbę Awijczyków i wolał nie mieszać się w starcie z nimi. Eastia podsunęła kluczową sprawę, że w Elonie na Bractwo są kontrakty o wysokiej cenie w złocie. Negatywna reputacja Aiwe sprawiła, że misje stały się jedną wielką niewiadomą. Po wybuchu granatu wszyscy uszli bezpiecznie, w większości reagując poprawnie. Wkrótce po tym wydarzeniu - do drużyny dobiegła nieco zestresowana ogromnym wybuchem kobieta, którą była Mentorka, po czym nawiązała kontakt z Awijczykami...

    Rozmowa z Mentorką...

    Miło mi Was ujrzeć. Tym bardziej w nieco spokojniejszych i lżejszych czasach, bez wpływów Joko oraz jego Przebudzonych. Wyczekiwałam Was. Jestem Łamaczką Zaklęć, choć też mogły Was zainteresować moje emblematy i ubiór, które należą do Słonecznych Włóczni. Jestem jedną z nich, tylko że... No nie używam włóczni. Nasze zdolności to powszechna wiedza w tych rejonach, ale jesteście w dużej mierze obcy. Pozwólcie, że Wam opowiem nieco o naszej przeszłości. Pytania pozostawimy na koniec, dobrze?

    Wszystko się zaczęło setki lat temu, gdy Joko zdusił siły Słonecznych Włóczni... Wtedy zarządził, że ktokolwiek, kto posiada włócznię zostanie bezwzględnie skazany na śmierć i zabity. Zniszczenie nas nie nasyciło jego żądzy do końca. Chciał również wymazać nasz symbol. Nasi ocaleńcy zostali zmuszeni do działania "pod ziemią". Choć część z nas postanowiła, że będziemy trenować bez naszych włóczni. Nadal mogliśmy walczyć z Przebudzonymi - byliśmy w tym kreatywni. Nauczyliśmy się jak odpowiedzieć na ich magię. Czy też rozpoznawać ich tajnych agentów, przy czym uniemożliwić im ucieczkę. Jest to całkiem efektywne. Możecie zauważyć, że posiadam sztylety. Nie zawsze używamy tego oręża - w praktyce możemy uderzyć w splot magii każdą bronią - tyle, że sztylety są znacząco łatwiejsze w obsłudze i posiadają pewną wartość sentymentalną dla nas. Kiedy nasze włócznie zostały złamane, wielu z nas postanowiło przekuć groty w sztylety. Pomaga to zachować nasz symbol przy życiu...

    Wracając... Specjalizujemy się w odpowiedziach na ataki i niszczeniu czarów wzmacniających. Możemy zabsorbować potężny atak przeciwnika, odpowiadając znacznie mocniej. Nie pomylcie niszczenia czarów z odczarowywaniem... Dosłownie je niszczymy. Wymaga to wiele praktyki, ale nauczyliśmy się wyczuwać sploty magii... Przy czym uderzamy tam, gdzie jest jej słaby punkt. Wielu magów to zaskakują nasze techniki i nie przewidują tych ciosów. Naszą podstawową umiejętnością jest pełna osłona. Jest to pewnego rodzaju bariera magiczna. Zbieramy adrenalinę oraz otaczamy się magiczną kopułą, która absorbuje siłę ataków fizycznych i magicznych, po czym odpowiadamy niszcząc efekty wzmacniające wroga. Siła uderzenia wraca, a my się nieco rozluźniamy wykorzystując zbiory adrenaliny w ciele. Potrafimy również korzystać z medytacji jak Strażnicy. Potrafimy się wyciszyć i pozwolić błyskawicznie Przejść magii w naszym ciele, by się przyspieszyć, albo dostrzec rzeczy ukryte za pomocą niewidzialności no i reagować na otoczenie. Nie potrafimy wejść w szał bojowy i jesteśmy bardziej opanowani podczas walk.

    Jeśli chodzi o mnie, to raczej wszystko. Obecnie obozuję tutaj i od czasu upadku Joko, nie mam problemów. Jednak nadal są sympatycy Lisza, dlatego zdarzają się potyczki z nimi... Obecnie nie mam nic ciekawego do roboty, więc zapraszam Was indywidualnie do mojego obozowiska, by poćwiczyć i nauczyć sie tej magii. Nie będzie to łatwe, ale naprawdę ciekawe. Możemy zaczynać nawet od jutra. Tym czasem będę musiała Was przeprosić, muszę upolować sobie pożywienie...


    [+] OOC
    Typ eventu - Szkoleniowy/ciekawostkowy - mini seria,
    GM - Moja skromna osoba
    Uczestnicy - Kae, Evil, Penturion, Nassan, Smallskeleton,

    Dziękuję za uczestnictwo, w symulatorze darcia p... Pyska Choyi oraz próbie zamachu z ukrycia! :)

    > Awijczycy nawiązali kontakt z Mentorką oraz wiedzą gdzie i jak się z nią kontaktować.
    > Ochotnicy mogli usłyszeć jak brzmi dokładnie, jak brzmi molestowana i wyrwana ze snu Choya!
    > Drużyna mogła się dowiedzieć dobitnie na własnej, że na Aiwe są zlecenia na głowy za ogromne ilości złota. Ostatnia zła sława w Tyrii się powoli odpłaca.
    > Awijczycy są świadomi obecności przynajmniej jednego łowcy głów, który siedzi im na karku oraz śledzi ich ruchy.
    > Popielczy Podjadacz ryb znów w akcji, tym razem obrzydzając Mentorkę Łamaczy Zaklęć swoją zachłannością
    > Misja zakończona powodzeniem
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: