Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Pt cze 05, 2020 12:28 pm



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Nowe Medaliony
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:44 pm 
    Lider
    Lider
    Offline

    Posty: 959



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Komandor (PvE) Kapitan (PvP) Narrator (RP) ROLE PLAY PVE PVP
    Nowe Medaliony: Badania I

    W wywieszonym na tablicy ogłoszeniu Technologowie prosili awijczyków o pomoc w przeprowadzeniu badań w okolicach wulkanu Maelstrom. Zadaniem miało być zapewnienie bezpieczeństwa golemowi podczas skanowania dowolnej z tamtejszych anomalii.

    Na prośbę stawiło się czworo ochotników: Respecta, Warden, Nassan oraz Sattraniel. Misja zaczęła się niezbyt przyjemnie, czyli od rozmowy z asurem — przekonanym o swej wyższości jednym z asystentów laboratoryjnych. W niezbyt ciekawy i dość rozwlekły sposób przedstawił on dokładne informacje o spodziewanym przebiegu misji, nakreślił skrótową instrukcję obsługi urządzenia pomiarowego i zaznaczył, że w sumie jeżeli ktoś chce je ponieść na swoich plecach, to mogą nie brać ze sobą golema. Ostatecznie, drużyna zdecydowała się skorzystać jednak z pomocy mechanicznego towarzysza i cała piątka udała się drogowskazem w pobliże wulkanu.

    Podróż nie okazała się jednak tak przyjemna, jak można by oczekiwać — nieszczęśliwym trafem okazało się, że akurat w tym czasie występujące w pobliżu ognistej góry anomalie znacznie nasiliły swoją aktywność, a niestabilna w całym obszarze magia sprawiła, że sieć Drogowskazów zawiodła i nie dostarczyła awijczyków w oczekiwane miejsce — zostali niejako wyszarpnięci z niej przedwcześnie.

    Wylądowali najprawdopodobniej pomiędzy dwiema silnymi anomaliami, co dawało możliwość wyboru, w którą stronę się udadzą — na północny zachód lub na wschód. Po niedługim namyśle zdecydowali się wybrać pierwszą opcję.

    Po kilkunastu minutach marszu plażą, coraz bardziej rozszerzającą się, aż w końcu ustępującą połaciom trawy, dotarli do placówki Inquestu obsługującej najprawdopodobniej jakieś olbrzymie, magiczne działo. Chociaż pracujący na miejscu technicy byli zdecydowanie pochłonięci ochroną systemów przed kapryśną w tym czasie magią, to nad bezpieczeństwem czuwało całe stado1 golemów, co czyniło standardową strategię frontalnego ataku niezwykle dyskusyjną.

    Po długiej rozmowie ostatecznie chyba poruszonej głównie przez niepodważalny argument Respecty — jak chcecie się tam pchać, to beze mnie — czwórka podjęła decyzję o zawróceniu i próbie dotarcia anomalii na zachodzie.

    Po ponownym dotarciu do miejsca, skąd przyszli, skierowali się dalej plażą na północny zachód, odrzucając zachodnią drogę przez wypełnioną odpadłymi od zboczy gór skałami jako zbyt ryzykowną. Przy tej też okazji, Respecta przejęła od golema rejestrator i dalszą część drogi szła już z urządzeniem na plecach, podczas gdy konstrukt został pilnować jej plecaka.

    Idąc wzdłuż wody, grupa dotarła do wykutego w skale przejścia, prowadzącego wąską drogą w górę klifu. Problematyczna okazała się tu znowu obecność technologii Inquestu, tym razem pod postacią licznych wieżyczek strażniczych czułych na ruch — jak to wydedukował Warden, który jako pierwszy miał okazję sprawdzić ich siłę rażenia.

    W tym wypadku awijczycy zdecydowali się już dla odmiany na dość ryzykowne rozwiązanie próby przejścia przez zabezpieczony odcinek pod osłoną tarczy radnego. Ta okazała się nawet wystarczająco silna, by skutecznie chronić drużynę przed magicznymi pociskami, chociaż ponad pół drogi trzeba było pokonać już biegiem. Dopiero na sam koniec, ostatnia salwa systemów obronnych przebiła się przez osłonę i jeden z pocisków trafił Nassana w ogon, parząc nieprzyjemnie.

    Po zakończeniu biegu, Warden zdecydował się na chwilę odpoczynku, by nieco zregenerować siły, podczas gdy reszta szukała dalszej drogi — wskaźnik na rejestratorze pokazywał tylko poziomy kierunek, ale nie było wiadomo, czy żeby dotrzeć do anomalii należy kontynuować podróż powierzchnią, czy zejść do pobliskiej jaskini. Ta okazała się na szczęście na tyle krótka, że szybko dało się wykluczyć drugą opcję i awijczycy — już z powrotem w pełnym składzie — skierowali się na pustkowie z wulkanicznych skał.

    Po dotarciu na miejsce drużyna zobaczyła rozmigotaną magiczną anomalię, być może w czasie największej aktywności, oraz operującą przy niej czwórkę golemów Inquestu, w tym dwa o dosyć nietypowej konstrukcji. Niezainteresowane jakimikolwiek rozmowami konstrukty natychmiast rzuciły się do ataku, a ostatni podbiegł do anomalii i zaczął pobierać z niej energię.

    Awijczycy też nie próżnowali — Warden zaczął od wzniesienia tarczy wokół siebie i pozostałych, gdy reszta szykowała się do ataku. Niedługo po utworzeniu tarcza została rozbita przez potężny promień wystrzelony przez stojącego przy anomalii golema, ale na szczęście pochłonęła też całą jego energię, ratując komuś skórę.

    Następnie Nassan i Warden zajęli się golemami atakującymi od prawej strony, a Respecta i Sattraniel starli się z przeciwnikiem po lewej. Tym sposobem, stojący na środku konstrukt mógł bez przeszkód zająć się przygotowywaniem kolejnego, potężnego wystrzału.

    Gdy pozostałe trzy golemy były już zniszczone, Sattraniel znalazł się tuż przy maszynie niemal już gotowej do wypuszczenia kolejnego, potężnego promienia. Z dużą siłą uderzył w szklaną kulę, którą konstrukt miał w miejscu głowy, jednak okazało się to niewystarczające. Materiał wprawdzie popękał zauważalnie, jednak nie na tyle, by przeszkodzić w oddaniu strzału, a sylvari znajdował się teraz dokładnie na jego drodze.

    Po trafieniu, Sattraniel został odrzucony z ogromną siłą w tył, toż przed tym, jak potężny pocisk Nassana ostatecznie unieszkodliwił golema. Zamiast jednak zupełnie opaść z sił, po chwili sylvari rzucił się w stronę przewróconego konstrukta z szybkością właściwie niemożliwą, wziąwszy pod uwagę stan, w jakim powinien się znaleźć.

    Przekonani o końcu walki Respecta i Warden zajęli się swoimi sprawami, podczas gdy Nassan ruszył w stronę Sattraniela, żeby sprawdzić jego stan. Kiedy sylvari obrócił się w stronę nadbiegającego popielca, Nassan przystanął, zobaczywszy wyraz twarzy towarzysza i zaczął przygotowywać się do kolejnej walki. Kontrolowany przez Varesh sylvari rzucił się na popielca i wyrwał mu z ręki, boleśnie przy tym odrapując ramię. Respecta i Warden zdążyli się wkrótce zorientować, co się dzieje.

    Po chwili na Sattranielu pojawił się magiczny płomień przywołany przez radnego, przez co mężczyzna stał się nowym celem Varesh. Zapewne świadom, że nie zdoła już długo utrzymać kontroli, demon poświęcił większość sił, by rzucić sylvari na Wardena i zaatakować go kulą mrocznej energii. Ostatecznie zaklęcie obronne oraz trzymany przy sobie amulet Dwayny ochroniły radnego przed skutkami zaklęcia.

    Nieprzytomny sylvari musiał zostać odniesiony do miasta. Przed udaniem się z powrotem Respecta użyła jeszcze swojego gyro do szybkiego przeskanowania anomalii. Jeszcze w trakcie walki także rejestrator skończył zbierać wszystkie potrzebne odczyty, więc po chwili można było wracać do miasta Aiwe.

    [+] OOC
    Organizacja: Davros
    Uczestnicy:
    Warden
    Respecta
    Sattraniel
    Nassan Hosted



    Profil gracza: RP | PvE | PvP
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Nowe Medaliony
    PostNapisane: Wt gru 31, 2019 10:45 pm 
    Lider
    Lider
    Offline

    Posty: 959



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Komandor (PvE) Kapitan (PvP) Narrator (RP) ROLE PLAY PVE PVP
    Nowe Medaliony: Kryształy

    Jako chętni do poszukiwania... w sumie nie wiadomo czego, w jakiejś być może zupełnie już zrujnowanej siedzibie żyjącego dawno temu maga zgłosili się: Alarug, Joy, Marius i Claire. Cała czwórka przed wyruszeniem zamieniła kilka słów z technologiem, który przybliżył im z grubsza, co udało mu się ustalić na temat celu ich wyprawu. A tego było naprawdę niewiele.

    Popielec nie miał pojęcia, ani co zastaną na miejscu, chociaż jak podejrzewał placówka mogła być zupełnie zniszczona toczącymi się w jej okolicy działaniami wojennymi. Liczył jednak na to, że jakieś wyniki badań maga (w tej kwestii też zupełnie nie miał pojęcia, czego się spodziewać) zachowają się w potencjalnym ukrytym pomieszczeniu. Był przynajmniej w stanie wskazać na mapie lokalizację ruin — na niewielkiej wysepce na jeziorze w Fireheart Rise.

    Pomimo tak skąpych informacji o tym, co ich czeka oraz czego należy szukać, awijczycy nie zniechęcili się, i wyruszyli siecią Drogowskazów do Fireheart Rise. Po dotarciu w ten region, należało przejść wzdłuż zachodniego brzegu bardzo zanieczyszczonego jeziora, żeby dotrzeć do wskazanej wyspy.

    Na miejscu okazało się też, że przynajmniej prowadzący w obszarze działania zbrojne sojusz trzech Legionów jest poinformowany o tym, że awijczycy pojawią się w tamtym miejscu. Dzięki temu jedyny potencjalny problemem powinny zostać tylko oddziały Legionu Ognia.

    Bez zbędnej zwłoki, cała czwórka wyruszyła zaplanowaną trasą. Nie okazała się to zbyt przyjemna wędrówka — cały czas po prawej stronie mieli pokryte częściowo olejem jezioro, a po lewej skalne urwiska. To połączenie miejscami nie dawało dość miejsca, by dało się przejść suchą stopą, ale na szczęście nie trzeba też było zanurzać się głębiej, niż po kostki (co i tak było dość nieprzyjemne). Na domiar złego, skały po lewej w wielu miejscach stanowiły idealne miejsce na zastawienie zasadzki.

    Drużyna szła więc cały czas z oczami szeroko otwartymi. Dzięki temu z wyprzedzeniem udało im się zlokalizować kilku przyczajonych między skałami płomiennych. Tutaj swoje główne zasługi miały Claire oraz Joy wraz ze swoimi pupilami. Wilk Claire pierwszy wyczuł (albo może usłyszał), że wśród skał ktoś się czai, a następny wrogów zobaczył Robaczek Joy. Dało to awijczykom nieco czasu na przygotowanie, a tym samym udaremniło zaskoczenie, które normalnie dałoby skrycie się za załomem... ale też nie za dużo — pełen inicjatywy pająk splunął na jednego z płomiennych.

    Rozpoczęła się walka — na formację awijczyków wypadło czworo popielców z Legionu Ognia — łucznik, dwóch toporników oraz szaman. Po chwili do walki dołączył jeszcze kolejny popielec, ale ten nie okazał się być zbyt grożny, gdyż oczy miał oblepione pajęczyną.

    Łucznik oraz pierwszy topornik zostali dosyć sprawnie pokonani dzięki strzelającym z tyłu Joy i Claire oraz Alaruga walczącego na pierwszej linii. Marius zaraz na początku przwerócił Szamana rzucając weń mieczem — tylko magiczna tarcza ochroniła płomiennego przed śmiercią — a następnie zajął się walką z drugim topornikiem, który okazał się być zaskakująco dobrze wyszkolony.

    Ostatecznie jednak niewielka zgraja żołnierzy Legionu Ognia nie miała zbyt wielkich szans w starciu z awijczykami i po niezbyt długiej bitwie wszyscy napastnicy zostali pokonani — ostatni cios zadała Joy, która strzałami oraz magicznym pnączem przygwoździła szamana do ziemi. Dla drużyny bractwa skończyło się jedynie na kilku sińcach oraz niezbyt groźnej ranie u Claire. Bez trudu mogli ruszyć dalej.

    Po chwili mogli już dostrzec prawdopodobne miejsce, w które chcieli się udać — przy brzegu jeziora rzeczywiście dawało się dostrzec niewielką wysepkę z ascalońskimi ruinami.

    Z bliska okazało się że budowla jest tak zniszczona, iż prawdopodobnie niejednokrotnie była wykorzystywana do działań wojennych przez obie strony konfliktu. Być może jednak dzięki temu na wyspę dało się dotrzeć po wielkich, zanurzonych w wodzi głazach, co oszczędziło potrzeby próbowania przepłynięcia przez zanieczyszczoną wodę.

    W samych ruinach w oczy rzucało się sześć stel z czarnego kamienia, pokrytych runami. Cała czwórka mniej lub bardziej chętnie wzięła się za szukanie jakiegoś ukrytego przejścia.

    W pewnym momencie, podczas badania czarnych kamieni, Alarug dotknął jednego z nich, co poskutkowało aktywacją jakiegoś dawnego zaklęcia. Rozległ się bowiem nagle dźwięk dzwonka, a następnie wszyscy znajdujący się w ruinach zostali otoczeni kolorowymi bańkami — najpierw pierwszą, która została następnie przesłonięta kolejną, a ta później jeszcze trzecią. Niemal zaraz potem dwie "wierzchnie bańki" Mariusa i Alaruga pękły odsłaniając pierwszą, która została na nich nałożona. Kolorowe bańki przylgnęły do każdego niczym magiczne tarcze, i poruszały się wraz z nimi.

    Po dłuższych badaniach, w których sporą inicjatywą wykazała się Claire, udało się ustalić, że kolejne dotknięcia czarnych stel powodują nałożenie na dotykającego kolejnej warstwy bańki. Z kolei Alarug, dzięki pojedynczym rozpoznanym na kamieniach słowom poprawnie skazał kolory baniek nakładanych przez trzy z nich.

    Ostatecznie zagadkę rozwiązał Marius, któremu też jako pierwszemu udało się spowodować zdjęcie z siebie wszystkich baniek. Kiedy to się stało, wojownik zajaśniał białym światłem po czym zniknął — został przeniesiony do ciemnego pomieszczenia gdzieś pod ruinami. Były tam ukryte dwie niewielkie skrzynie nie chronione jakimikolwiek pułapkami, toteż Marius bezceremonialnie zabrał obie. Kiedy to zrobił został przeniesiony z powrotem na powierzchnie.

    Tam pozostała trójka dalej zmagała się ze swoimi bańkami. Całkiem sprawnie radził sobie z tym Alarug, który już niemal zdjął z siebie wszystkie kolorowe otoczki, kiedy na powierzchni z powrotem zmaterializował się Marius. Jego pojawienie spowodowało, że zaklęcia zostały rozproszone — wszystkie bańki zniknęły, a stele rozpadły się na kawałki.

    Droga powrotna przebiegła już bez żadnych przeszkód, a znalezione skrzynie zostały bezpiecznie dostarczone do laboratorium w mieście Aiwe.

    [+] OOC
    Organizacja: Davros

    Uczestnicy:
    Alarug Thunderfray
    Joy Roze
    Marius Roze
    Claire



    Profil gracza: RP | PvE | PvP
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: