Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Wt sie 20, 2019 3:41 pm



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Opowiadanie o Rox
    PostNapisane: Cz mar 28, 2019 4:15 pm 
    Lider
    Lider
    Online

    Posty: 602



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły konkursowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Komandor (Raid) Kapitan (PvP) ROLE PLAY RAID PVP
    Obrazek

    Rox usłyszała dudnienie i w tym samym momencie fala uderzeniowa trafiła w jej kręgosłup. Potknęła się i obróciła, by sprawdzić dym wydobywający się z wejścia kopalni.

    Serce popielczycy zamarło, a głos Tulli odbijał się echem w jej umyśle.

    Cytuj:
    "Nonus, ty ciamajdo! O czym Ty mówisz?" Tulia obróciła się w jego stronę
    "Nigdy nie widziałeś nagiego norna"

    "Każdy widuje ich rozebranych" Odpowiedział śmiejąc się gardłowo, po czym mrugnął w kierunku Tulli i Rox, a jego kilof opadł z ostrym trzaskiem.

    Członkowie warbandy zaczęli się śmiać.

    "A co z ludźmi?" zapytał Rufinus podnosząc przy tym wiadro pełne rudy żelaza. "Oni wolą raczej umrzeć, niż rozstać się ze swoim ubraniem."

    "To prawda" przytaknęła Horatia znajdująca się w innej części tunelu. "Słyszałam, że oni nawet śpią w ciuchach."

    "To niedorzeczne!" Wybuchnęła Rox "Pewnie śpią w swojej zbroi"

    Nonus potrząsnął łbem "Podobno śpią w jedwabiu"

    "Być może ich słabo owłosiona skóra jest narażona na odparzenia" Zasugerowała przesadnie nadąsana Tullia.

    "Podejrzewam" Odparł Vitus "że chodzi bardziej o ich wstydliwość. To tak jak z Tobą, Rox. Czy ty kiedykolwiek zdejmujesz tą swoją starą, obszarpaną podkoszulkę?"

    "Dokładnie" Przytaknął Rufinus. Szturchając przy tym Rox w ramię "Nosisz to wdzianko odkąd pamiętam"

    "Moje przynajmniej wciąż pasuje" Odpowiedziała Rox z uśmiechem.

    Obrazek

    Przez jakiś czas członkowie warbandy Kilofa kontynuowali pracę. Uderzali w skałę tworząc przy tym dźwięki, które były znane Rox tak samo dobrze jak bicie jej serca. Jednak w pewnym momencie przerwała i oparła się na kilofie, patrząc przy tym na swoją grupę. Naszły ją wspomnienia z dzieciństwa, kiedy razem się bawili, uczyli, aż w końcu wybrali imię dla swojej warbandy.

    Wybór ich nowych nazwisk nie był łatwy i prowokował do wielu żartów - członkowie grupy chętnie wymyślali zabawne imiona swoim pobratymcom. Jednak ostatecznie wszyscy wybrali sobie poważne nazwiska, które odzwierciedlały ich osobowość.

    "Rox!" Rufinus rzucił kamykiem w głowę popielczycy. "Jeśli masz zamiar śnić na jawie zamiast pracować, to lepiej idź przynieś nam trochę wody. Wiadro wyschło."

    Na co Rox nie sprzeciwiając się złapała duże, drewniane naczynie i powoli ruszyła na zewnątrz do studni.

    Bicie serca Rox wznowiło się i przyspieszyło do panicznego tempa.

    "Wejście do jaskini!" Krzyknęła, po czym pobiegła w stronę kopalni i rzuciła się na gruz, starając się odrzucić kamienie na boki, by dostać się do środka.

    "Tullia! Nonus!" Wykrzykiwała imiona swoich przyjaciół. Nie mogąc się pogodzić z tym, że ich straci.
    "Wytrzymajcie! Idę po Was!" Mówiła, nie akceptując tego co się dzieje.

    Pomiędzy nawoływaniem nasłuchiwała odpowiedzi i jakiegokolwiek znaku, że jeszcze żyją.
    "Horatia! Vitus! Rufinus, dajcie znać, jeśli mnie słyszycie!"
    Robiła co mogła, mimo, że jej łapy zaczęły krwawić. Aż w końcu szef kamieniołomu zabrał ją z tego miejsca mówiąc:
    "Cały tunel się zawalił. Nie ma dla nich ratunku."

    "Nie! To moja grupa! Potrzebuję ich! Jestem nikim bez nich. Jestem... niczym."
    Cała energia opuściła Rox po tych słowach.
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: