Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest N cze 16, 2019 1:27 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Historia Brahama
    PostNapisane: Śr mar 20, 2019 11:27 pm 
    Lider
    Lider
    Online

    Posty: 422



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły konkursowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Kapitan (PvP) ROLE PLAY PVP
    Historia Brahama


    Siedmioletni Braham stanął plecami do rogu, a jego serce waliło bardzo głośno. Ręce chłopca znalazły się za plecami, gdzie w dłonie wbijał paznokcie, a do oczu napływały tony łez.

    Szaman przybył i pochylał się nad łóżkiem chorego, przygotowując Borje - ojca Braham'a - do jego ostatniej podróży. Podczas śpiewanej przez szamana cichej pieśni róże wznosiły się i opadały, a melodia kontrapunktowała z blaskiem ognia. Jego koraliki z kości stykały się ze sobą, kiedy ściągał swoje cienkie usta.

    "Braham", powiedział słabym głosem Borje ze swojego łóżka, czekając na reakcję młodzieńca, a szaman jak gdyby płynąc we mgle oddalił się do kąta. Braham stanął wyżej, ale zawahał się. Nie chciał podchodzić bliżej, by nie oglądać swojego ojca w takim stanie i bał się co się stanie.

    Borje odwrócił swoją dłoń i rozłożył grube, przetarte palce. "Podejdź do mnie."

    Obrazek


    Idąc po cichu, boso, po sosnowej podłodze, Braham pokonał dystans dzielący go do pokrytego futrem łóżka i stanął przy nim. Dołożył wszelkich starań, by jego głos brzmiał pewnie, gdy wypowiadał: "Jestem tutaj." Położył małą dłoń na ramieniu ojca.


    Jego skóra stała się jaśniejsza, odwrotnie do skóry jego ojca, która miała ciemniejszy odcień. Dowiedział się, iż jest mieszaniną ciemności z jasnością, gdyż jego matka miała śnieżnobiałą skórę, a jego ojciec niedźwiedzio brązową. To nigdy nie martwiło Brahama aż do tej chwili, gdy naprawdę zapragnął być bardziej jak jego ojciec, stać się wielkim wojownikiem, legendarnym herosem - Braham bohater - podczas, gdy ten leżał teraz na łożu śmierci. To był prawdopodobnie pierwszy raz, gdy Braham odczuł złość na nieznajomą, która była jego matką, ponieważ sprawiła, iż było w nim mniej jego ojca.


    "Nadchodzi po mnie wilk" powiedział Borje. "Muszę iść z nim do Mgieł, czy rozumiesz co to znaczy?"
    Gardło Brahama zacisnęło się boleśnie pozwalając mu jedynie na skinienie głową.
    "Ty...' Atak kaszlu wstrząsnął Borje.
    Braham zacisnął chwyt na ramieniu ojca, jak gdyby chciał podzielić się z nim swoją siłą.
    "Zostaniesz tutaj, w Cragstead" Kontynuował Borje, kiedy jego ciało się uspokoiło.
    "Będziesz bezpieczny w "Rugnar’s Steading" z Yngvi i Brynhildrem. Twoje silne plecy i mocne zęby ochronią ich. Teraz to będzie twoja paczka."

    Nogi Brahama osłabły więc ten oparł się ciężko o łóżko. Borje wyciągnął rękę i namówił młodzieńca, by ten usadowił się obok niego. Braham Leżał tak, jak gdyby był znowu niemowlęciem, a jego łzy ginęły w futrze ramienia ojca, do którego przywierał twarzą.
    "Twoja matka ma na imię Eir Stegalkin. Zapamiętaj to, ale powiem Ci, co wyjawiłem Yngvi i Brynhildrowi. Nikt nie musi mówić twojej matce, że odszedłem. Zabraniam tego. Ona jest zdolna do wielkich rzeczy, tak samo jak i ty. Ona nie może ulec pokusie, by zejść ze swojej ścieżki. Wilk idzie obok niej, jednak nie martw się, on idzie również przy tobie, synu. Nigdy o tym nie zapominaj."

    Po tych słowach nastała cisza, którą przerywał jedynie trzask ognia i okazjonalny grzechot korali szamana. Braham zasnął, przebudził się, kiedy ktoś podniósł go z łózka i poprowadził w jakimś kierunku.

    Jego ojciec odszedł wraz z Wilkiem.
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: