Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest N kwi 05, 2020 11:55 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Powstanie Ebonhawke - "Założenie" - Historyk Kimmes
    PostNapisane: Wt sty 21, 2020 6:23 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Jest to księga składająca się z dwudziestu woluminów, które zostały spisane ręką legendarnego Historyka Kimmesa i opowiadają o utworzeniu miasta Ebonhawke w Ascalonie. Duch autora jest nadal obecny na dalekiej północy oraz przygląda się heroicznym dokonaniom bohaterów, strzegąc artefaktów pogromcy Wielkiego Niszczyciela. Woluminy można odnaleźć w różnych miejscach chociażby Ebonhawke, niemniej jednak do Biblioteki Aiwe przybywają kolejne kopie, które można odczytać wygodnie w jednym miejscu...

    ObrazekObrazekObrazek


    I - "Przypomnienie"
    II - "Powrót do Ascalonu"
    III - "Nowe Zadanie"
    IV - "Podważenie Motywu"
    V - "Niespodziewani Towarzysze"
    VI - "Początek Podróży"
    VII - "Podejrzane Odkrycie"
    VIII - "Powrót Wroga"
    IX - "Śmierć Bohatera"
    X - "Następstwa"
    ✦ XI (wkrótce)
    ✦ XII (wkrótce)
    ✦ XIII (wkrótce)
    ✦ XIV (wkrótce)
    ✦ XV (wkrótce)
    ✦ XVI (wkrótce)
    ✦ XVII (wkrótce)
    ✦ XVIII (wkrótce)
    ✦ XIX (wkrótce)
    ✦ XX (wkrótce)

    Obrazek


    Ostatnio edytowano So kwi 04, 2020 4:49 pm przez Warden, łącznie edytowano 16 razy
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin I
    PostNapisane: Wt sty 21, 2020 6:25 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Przybył dziś posłaniec z Ascalonu... Przyniósł ze sobą pierwsze słowa skierowane z domu, od czasu gdy Awangarda dostała zadanie spowolnienia ofensywy Popielców. Od tamtego wydarzenia minęły lata. Dokonania Awangardy dotarły do uszu samego króla, a nasze siły wkrótce zostały odwołane do powrotu. Można było wtedy odczuć wyraźną ulgę, niemniej jednak cichą i stłumioną. Długie oraz ciężkie zmagania miały nareszcie napotkać swój kres i dać chwilę wytchnienia. Kapitan Gwen Thackeray, z dala od nas żołnierzy, wyglądała na zaniepokojną. Na jej ustach można było wyczytać widniejący grymas niemego powątpiewania w słuszność tej decyzji... Pomimo, że Ascalon wzywał do powrotu, to czy w istocie nasza misja była zakończona w obliczu nadal obecnych Popielców? Żołnierze pozostawili za sobą kościane siły by strzegły Oka Północy, wówczas gdy sami po zmroku wyruszyliśmy w drogę powrotną w kierunku domu. Kapitan wtedy nie pozwoliła Popielcom dowiedzieć się, że porzuciliśmy północ... Tak po prostu...
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin II
    PostNapisane: Wt sty 28, 2020 11:19 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Emocje oraz radość, związane z powrotem do zrujnowanego miasta Ascalońskiego, były nie do opisania. Awangarda zdołała osiągnąć coś, o czym tutejsi żołnierze oraz piechurzy jedynie marzyli w najgłębszych snach... Pokonać Popielców na ich własnym terytorium. Król Adelbern we własnej osobie przemówił do ludu słowami honorującymi Awangardę oraz działania Kapitan Gwen Thackeray, które mocno poruszyły zarówno cywili, jak i żołnierzy. Zaiskrzyło to nadzieję w sercach Ludzi, rzucając jednocześnie nieco światła na przyszłość targanego wojną Ascalonu... Minął zaledwie tydzień od powrotu, a wzniosłe i zarazem doniosłe opiewanie oraz radość wydarzeń nadal były żywe... Tak bardzo tętniące, że dzieci biegające po ulicach bawiły się w Hebanową Awangardę bojującą z Popielcami...


    Ostatnio edytowano Pn lut 10, 2020 2:27 pm przez Warden, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin III
    PostNapisane: Wt lut 04, 2020 10:32 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Król Adelbern rozesłał wezwanie, by zgromadzić lud z całego miasta w jedno miejsce oraz wydać swe ważne obwieszczenie. Co ciekawe... Awangarda miała stawić się na wydarzenie w pełnym umundurowaniu... Można było odczuć niepewność falującą w szeregach jednostki, lecz ten fakt nie przygasał ich dumy ani trochę. Niebawem negatywne przeczucie żołnierzy spełniło się... Król na swym ogłoszeniu powołał Awangardę oraz miał zamiar wysłać ją na południe, do wnętrza Kryształowej Pustyni, gdzie poważne zagrożenie rzucało swój rosnący cień. Jednocześnie monarcha ostrzegł zbrojnych przed nadchodzącym wrogiem oraz nakazał na miejscu rozbudować odpowiednie fortyfikacje. Zebrany na obwieszczeniu lud cywilny wyglądał na zaskoczony i wyraźnie skonfundowany, nie spodziewano się nowego zagrożenia, po tak chwalebnym powrocie... Niemniej jednak Kapitan Gwen Thackeray wraz z wdziękiem przyjęła nowe wyzwanie stojące przed nią oraz Awangardą...


    Ostatnio edytowano Pn lut 10, 2020 2:26 pm przez Warden, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin IV
    PostNapisane: Pn lut 10, 2020 2:25 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Dzisiaj, kowal podniósł swój głos i zakwestionował decyzję Króla, by tak wcześnie wysyłać Hebanową Awangardę ponownie na ryzykowną misję. W swej szybkiej odpowiedzi Adelbern postanowił, że rzemieślnik również dołączy do ekspedycji. Władca jednocześnie wskazał powód swej decyzji, a było nim utrzymanie odpowiedniego poziomu uzbrojenia żołnierzy Awangardy...

    Niedługo po tym fakcie również takie osoby jak piekarz, stolarz, krawiec, a nawet ich rodziny, dostali rozkaz przyłączenia się do karawany wyruszającej z Hebanową Awangardą. Widząc te fakty, na usta nasuwają się pewne pytania... Czy były to akty wsparcia Adelberna dla większego dobra misji? Czy może wygodny sposób na pozbycie się niewygodnej opozycji? Jest to pytanie, na które nie zamierzam odpowiadać...

    Niemniej jednak, pomimo faktu, że Hebanowa Awangarda raz jeszcze przygotowywała się do opuszczenia swego domu, robili to efektywnie oraz bez żadnego głosu sprzeciwu, pełniąc swe obowiązki...
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin V
    PostNapisane: N lut 23, 2020 11:31 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Dzień, w którym Hebanowa Awangarda opuściła Ascalon po raz drugi, był wielce przepełniającym smutkiem, lecz jednocześnie napawającym istnym poczuciem dumy. Bohaterowie z północy raz jeszcze mieli wyruszyć w nieznane i opuścić swój dom, porzucając wszystko to, co było bliskie ich sercom. Mieszczanie słysząc o tym wydarzeniu pospiesznie zgromadzili się oraz zapełnili wszystkie ulice, by pożegnać się ze swymi herosami oraz uhonorować ich poświęcenie...

    Hebanowa Awangarda będąc już przy bramach miasta oraz zbierając się do wyprawy, zauważyła coś czego się nie spodziewała. Oczom żołnierzy ukazały się liczne grupy cywili, przeróżnych zawodów i profesji, którzy chcieli z własnej woli towarzyszyć bohaterom w nadchodzącej wyprawie, tym samym przygotowując zapasy na podróż by wesprzeć wielką misję...

    Tak wiele Ludzkich istot wyrażało swą nieprzymuszoną wolę by wyruszyć wraz z Hebanową Awangardą. Wszyscy Ci mieszkańcy byli gotowi porzucić wszystko co posiadali na tych ziemiach i się poświęcić sprawie... Jednakże była to duma, która napędzała ich agendę? Czy może strach przed Królem Adelbernem?
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin VI
    PostNapisane: N mar 01, 2020 2:11 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Godziny ustępowały dniom, zaś te w mgnieniu oka stawały się tygodniami. Czas mijał szybko od chwili gdy Hebanowa Awangarda wyruszyła na południe ku miejscu swej misji wraz z nowymi towarzyszami. Niemniej jednak szacowany termin dotarcia do celu zwiększał się ze względu na kupców oraz cywili. Lecz nigdy nie podsniesiono głosu wyrażającego sprzeciw czy też niezadowolenie...

    Podejrzewam, że żołnierze Hebanowej Awangardy byli zadowoleni z obecności swych nowych towarzyszy. Profesjonalni kucharze przygotowali przepyszne posiłki dla wszystkich, natomiast doświadczeni i utalentowani rzemieślnicy dbali i odpowiednio konserwowali wyposażenie zbrojnych...
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin VII
    PostNapisane: Wt mar 10, 2020 9:52 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Pewnego dnia Rigo Bolan z elitarnych Hebanowych Sokołów pod dowództwem Keirana Thackeray, zdołał odkryć nietypowe zjawisko podczas podróży. Bowiem jego oczom okazały się rozszarpane na małe kawałeczki zwłoki zwierzęcia, zapewne brutalnie zabite i rozerwane przez ostre kły lub pazury. Gdy tylko reszta Awangardy dowiedziała się o tym fakcie, nie mogąc sobie pozwolić na ryzyko, postanowiła mieć się na najwyższej baczności oraz zadbać o bezpieczeństwo. By uniknąć rozwoju paniki, przekazano cywilom jedynie tyle, że podróż na nowe ziemie może być skrajnie niebezpieczna oraz muszą być przygotowani na wszystko co rzuci im los na drodze. Żołnierze rozkazali im trzymać się bardzo blisko karawan i nie oddalać się w pojedynkę od grupy...

    Od chwili odnalezienia niepokojącego rozszarpanego na małe kawałki truchła zwierzęcia, minęło już trochę czasu... Parę jak nie kilka dni. Mógłbym poprzysiąc, że w oddali widzę niewyraźny kształt, który się przemieszcza wraz z nami, jakby podążając w ukryciu. Czy tam faktycznie coś jest, a może to jedynie trudy długiej wędrówki sprawiają nam paranoidalne przewidzenia? Choć bardziej istotniejsze pytanie mnie nurtuje... Czy jeśli tam coś faktycznie jest, to właściwie my prowadzimy to stworzenie za nami, czy to w istocie my jesteśmy przez nie gdzieś kierowani? Jedynie czas odpowie nam na te iście dręczące pytania...
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin VIII
    PostNapisane: Pt mar 20, 2020 4:58 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Mijał kolejny dzień podróży... Wydawało się, że będzie to następny rutynowy dzień, lecz niebawem gdy świt zawitał na sklepieniu nieba, ziściły się tym samym najmroczniejsze obawy. Popielcza Warbanda ku zaskoczeniu nas wszystkich wyskoczyła z krzaków oraz przeprowadziła ostry atak na karawanę. Żołnierze Awangardy od samego początku przeczuwali, że to właśnie Popielce będą ich przeciwnikami, lecz nikt się ich nie spodziewał tak daleko na południu.

    Pomimo tego, że zbrojni byli przyzwyczajeni do trudów walki z Popielczym bezlitosnym wrogiem, to cywile nie byli nawet w najmniejszym stopniu przygotowani na starcie. Bezbronni i wystraszeni rzemieśnicy oraz handlarze nie mieli szans z wyszkolonymi bestiami do zabijania. Co spowodowało, że cywile zaczęli uciekać oraz odłączać się od karawany by ratować swe życia.

    Przez długi czas staraliśmy się utrzymać nasze linie defensywy odpierając nacisk wroga, wówczas gdy część z nas szukała zbiegłych cywili oraz kierowala ich ponownie do bezpiecznych rejonów karawany. Podczas straszliwego zamieszania jaki nam los rzucił pod nogi, w mej głowie wciąż tańczyły myśli i pojawiały się pytania... Co robiły tu Popielce? Czy był to odłam sił, które wyruszyły w ataku na Orr? Czy to własnie one były heraldami nadchodzących tragedii...?
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin IX
    PostNapisane: Pt mar 27, 2020 9:04 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Kolejnego dnia karawany, jeden z naszych żołnierzy - Kapral Dian Fermati, wybiegł za młodą parą uciekającą od naszej grupy. Mieliśmy nadzieję, że zdoła ich doścignąć jako pierwszy, lecz niestety doszło do najgorszego scenariusza. Popielce, wychodząc z zaskoczenia, stanęły na ich drodze, uprzedzając tym samym zbrojnego Awangardy. Kapral widząc trudną sytuację, nie chciał pozostawić bezbronnych i zarazem niewinnej zbiegłej pary na pastwę bestii oraz pewnej śmierci. Z orężem zaciśniętym mocno w dłoni, ruszył szybko w szarży wprost na znacznie liczniejsze siły wroga, broniąc tym samym słabszych od siebie...

    Zbrojny walczył nadzwyczaj dzielnie oraz zawzięcie, utrzymując swą defensywną pozycję, jednocześnie chroniąc zbiegłą parę przed Popielcami. Pomimo okrutnego faktu bycia osaczonym przez dużą ilość atakujących, zdołał wytrzymać napór, aż do naszego przybycia z odsieczą. Ujrzeliśmy całą sytuację na własne oczy oraz odparliśmy resztę sił wroga. Kapral co prawda zdołał uchronić zbiegłą młodą bezbronną parę i przytrzymać wrogi najazd w pojedynkę, lecz zapłacił za to najwyższą cenę...

    Tego dnia, Kapral Dian Fermati, umarł śmiercią godną bohaterów. Byliśmy przy nim, gdy żegnał się z Tyrią, wówczas jego oczy zamykały się przy ostatnich płytkich oddechach. Lecz w obliczu końca, próżno było szukać na jego twarzy bólu, smutku czy żalu. Wręcz przeciwnie... Widniał na jego licu delikatny ciepły i szczery uśmiech. Dian, zanim odszedł w samotną podróż w Mgły, miał ostatnie życzenie... Napić się raz jeszcze rumu. Spełniliśmy jego prośbę i podaliśmy mu do ust butelkę pełną tego alkoholu, tym samym łagodząc ból. Niestety jednak, wkrótce na naszych rękach oczy Diana zamknęły się po raz ostatni...
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wolumin X
    PostNapisane: So kwi 04, 2020 4:48 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 460



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY Zwycięzca Igrzysk Angu Radny
    Obrazek



    Ostatnie wydarzenia sprawiły, że rzemieślnicy pod naszą ochroną byli przepełnieni strachem oraz powoli tracili nadzieję, motywację oraz wolę walki. Od samego początku podróży, widać było, że nie byli w najmniejszym stopniu przygotowani na okoliczności działań wroga i ataku z ukrycia. Być może przez ich głowy przechodziły myśli, że zagrożenie na południu było przejawem histerii oraz szaleństwa Króla Adelberna? Choć możliwy jest fakt, że monarcha bardzo dobrze wiedział o tym, jaki koszmar na nas tu czekał...

    Nie dawała mi spokoju pewna kwestia... Czy cywile zapomnieli okres wielkiego bólu oraz trwałe zniszczenie terenu kraju, jakie nosiły ze sobą następstwa wydarzeń Spopielenia? Czy to właściwie powrót Hebanowej Awangardy utworzył w ich sercach pewnego rodzaju nadzieję oraz przekonanie złudnego poczucia bezpieczeństwa? Zastanawiałem się nad tymi pytaniami dość wnikliwie i długo podczas naszej dalszej drogi na południe.

    Kapitan Gwen Thackeray stanowczo oraz nieustępliwie kontynuowała prowadzenie karawany ku celu misji, nawet gdy odczuwano brak nadziei po ostatnich atakach i stratach. Nasza liderka czując ciężką atmosferę pośród towarzyszy, poświęcała czas na wygłaszanie przemów, które miały podtrzymywać naszego ducha walki w okresie trudu. Wielkie poruszające słowa Pani Kapitan dotykały naszych serc oraz dodawały odwagi i motywacji zarówno żołnierzom, jak również przerażonym cywilom. Gwen... Zaszła tak daleko od kiedy dołączyła do sił Awangardy jako zaledwie drobne i bezbronne dziecię. Jest ona prawdziwą i zarazem godną następczynią Kapitan Samanthy Langmar...
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: