Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Cz paź 24, 2019 3:41 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Nierozważni uczniowie
    PostNapisane: N paź 06, 2019 2:23 pm 
    Aiwe
    Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 44



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Medyk
    Obrazek

    6 dnia kolosa do tablicy ogłoszeń przybył człowiek ubrany w strój który sugerował iż jest on przedstawicielem klasztoru Durmanda i zawiesił na niej ogłoszenie. Po wykonaniu tejże czynności stał tak jeszcze przez kilka sekund aż w końcu westchnął i odszedł z nieco posmutniałym wyrazem twarzy.

    Treść ogłoszenia


    Na miejscu zbiórki stawiła się grupa Aiwijczyków w postaci:
    Kaelis Mathre, Ioviny Swordsinner, Penturii, Claire Rowan wraz z jej wilczą towarzyszką Hati oraz Kotty Sudenstrike.

    Na miejscu miał czekać na nich niejaki Arkanista Owen Marpen z którym mieli udać się do miejsca pobytu nierozważnych uczniów, jednak nie było go nigdzie widać. Drużyna postanowiła rozejrzeć się za śladami, Penturia i Claire natrafiły na takowe i drużyna postanowiła nimi podążyć.

    Po chwili dotarli do podnóża góry, w którym widoczna był brama przysypana kamieniami oraz ranny człowiek w szatach Durmanda którym okazał się być Owen. Po chwili rozmowy Aiwijczykom udało się dowiedzieć iż w środku znajdowali się uczniowie,w tym jeden który zawiadomił ich o poczynaniach pozostałych, niejaki Dion, miał się on spotkać z Owenem przed wejściem, jednak gdy się nie pojawił Owen postanowił zakraść się do środka i upewnić czy nic złego się nie stało. Niestety po chwili stał się świadkiem wyłączenia jakiejś bariery przez Diona i następującej po tym śmierci zarówno jego jak i części pozostałych badaczy i rekrutów Durmanda. Sam ledwo zdołał uciec bestii i zawalić wejście z nadzieją iż uwięzi bestię choć na chwilę, dla uczniów nie było już ratunku.. Sam wyszedł jedynie z raną nogi i dziwnymi napadami kaszlu oraz możliwą traumą. O bestii był w stanie powiedzieć jedynie iż jest niebywale szybka, śmiercionośna, wielka jak 6 stojących obok siebie popielców orz otacza ją jakaś dziwna mgiełka.

    Po rozmowie Kotta odprowadził Owena do twierdzy by tam się nim zajęli, gdy wrócił pozostałym udało się uporać z odkopaniem bramy. Zaczęli więc powoli i ostrożnie zagłębiać się do wnętra jaskini, dostrzegli iż jest to nie mała jaskinia. Na prawo od wejścia znajdowały się schody do jakiegoś wyższego miejsca, na lewo znajdowało się coś jak klatka wykonana z przezroczystego materiału z wyważoną bramą, czymś co wyglądało jak generatory bariery i śladem krwi ciągnącym się na kilka metrów aż do zwłok, zapewne Diona. W mniej więcej Centrum znajdowały się porozstawiane namioty, po przeciwnej stronie jaskini i w jej prawej części znajdowały się jakieś tunele. Wszystko było przyozdobione paleniskami oraz martwymi i porozrywanymi Durmandami.

    Penturia postanowiła objąć się niewidzialnością i podczas gdy inni czujnie czekali ona przeszukała namioty. Nie znalazła nic specjalnego poza paroma drobiazgami które trzymali tam już nieżywi. No chyba że jako coś specjalnego uznamy "Asurańską kamasutrę" albo tomik poezji z okultystycznym nawiązaniem do "Wielkiej bestii w moich spodniach".
    Wracając do drużyny dostrzegła jednak ślady krwi na schodach i prowadzące co tunelu w prawej części jaskini czymś się z nimi podzieliła.

    Po chwili grupa postanowiła udać się schodami w górę, znaleźli tam pomieszczenie z biurkiem na którym leżały jakieś papiery, regałami ksiąg, osprzętem alchemicznym i wieloma składnikami i dziwnymi cieczami z których cześć opisana była jedynie cyfrowo. Kae zabrała ze sobą kilka takich fiolek. Na biurku przeglądając kartki Kotta i Claire zdali sobie sprawę iż nie sa w stanie odczytać ich treści, ale mogą zawsze obejrzeć obrazki..

    Szkic


    Ostatecznie po przeszukaniu pomieszczenia Penturii udało się znaleźć jakiś zdobiony kielich, który był ukryty w biurku. Aiwijczycy cały czas zachowywali czujność. Nigdy nie wiadomo kiedy Bestia może się pojawić..

    Następnie Aiwijczycy postanowili ruszyć wzdłuż tunelu, do którego prowadziła krew. Na jego końcu znajdowało się kolejne pomieszczenie, tym razem wysokie i zawierające schody prowadzące ku górze, choć w jednym miejscu były zawalone.. Penturia bez problemu wciągnęła się na górę dzięki swej esencji serca dębu, pozostali natomiast musieli wykazać się sprawnością fizyczną i wykonać skok by dosięgnąć reszty schodów. Wszystkim udało się to bez większych problemów.

    Tam mogli w końcu opuścić jaskinię i odetchnąć świeższym powietrzem. Wyszli na polanę dostrzegając iż jest już noc. Miejsce które ujrzeli mogłoby być piękne.. Pozostałości jakiś zrujnowanych zabudowań stojące na polanie, przez którą przebiega strumień, którego tafle oświetlał jasno świecący księżyc. Jednak piękno tego miejsca psuł widok porozrzucanych w okół martwych zwierząt.. jednak nie wszystkich, gdyż przy strumieniu leżał dogorywający dzik wydając z siebie swe ostatnie krzyki.

    Potwora nadal nie było nigdzie widać, jednak cała grupa była teraz czujna nawet bardziej niż wcześniej, o ile było to w ogóle możliwe. Ruszyli w kolumnie przez polane wymijając dzika, jednak ten dostrzegając ich zaczął wydzierać się głośniej niż wcześniej, Kotta zatrzymał się na chwilę by go dobić i ulżyć mu cierpień, jednak ten przed śmiercią wydał z siebie jeden ostatni krzyk, dzięki któremu osoby z przodu dostrzegły jak z za jednej z ruin wybiega Drumand trzymający jakąś księgę i starający się uciec. Penturii udało się do dopaść krokiem cienia i przygarnąć jego księgę. Pozostali dołączyli do niej. Próbowali coś wyciągnąć z przerażonego człowieka, jednak próby te zostały przerwane przez coś co wyłoniło się z za rogu ruin przy których przed chwilą przechodzili..

    Bestia


    Próbowała zaatakować z zaskoczenia, i udało jej się, tyle że to ona była zaskoczona.. Wyskoczyła na Iovinę, lecz ta zdołała pokryć się tarcza gniewu, co sprawiło iż zabójczy atak bestii nie wywarł na niej najmniejszego wrażenia. Walka trwała długo, bestia była szybka i z postępem walki rozprowadzała wokół siebie coraz więcej trujących pyłów. jednak po strzałach Claire, bełtach Kotty, cieciach Ioviny, płomieniach Kae i nożach Penturii które niemal nieustannie ją raniły starcie zbliżało się ku końcowi. Bestia rzuciła się na Iovinę, która dopiero co wyszła ze stanu ogłuszenia powalając ją i narażając na poważny kontakt z trującymi pyłami. Penturia rzuciła nożem trafiając bestię w tyłek. Szarpiąca się z bestią Iovina wraz z pomocą nagłego kopnięcia Kotty zdołali odrzucić bestię z popielki na bok. Wtedy bestia doznała swojego ostatniego widoku, jednym okiem gdyż pierwsze trafił nuż Penturii wcześniej. Tak w jej jedynym oku widniał obraz grotu strzały wystrzelonej przez Claire, która trafiła prosto w oko wbijając się głęboko w czaszkę bestii sprawiając iż po ostatnim wytłumionym krzyku bestia padła. Był to ostatni widok Kaelis tego dnia, która straciła przytomność przez zbyt długi kontakt z chmura trującego pyłu.

    Po tym Aiwijczycy szybko powierzchownie się opatrzyli, Penturia zgarnęła jeszcze czaszkę i błonę, którą pozostawił po sobie stwór z którego po śmierci zaczął wypływać jakiś kwas, który pożarł go niemal całego pozostawiając jedynie szkielet i owa błonę. Po tym wszyscy bezpiecznie i bez dalszych problemów wrócili do złotego miasta.

    OOC:
    Uczestnicy:
    Kaelis, Iovina, Penturia, Claire, Kotta.
    GM: Edward

    [+] Łupy
    Claire: Kartki z biurka zawierające szkic bestii oraz niezrozumiały tekst.
    Penturia:
    -Zdobiony kielich,
    -Księga,
    -Czaszka bestii (lekko pęknięta, ale cała, trochę większa od ludzkiej)
    -Błona bestii (Może i jest dosyć obrzydliwa, ale jest całkiem odporna na wszelkiego rodzaju kwasy i trucizny)
    Kae: Kilka niezidentyfikowanych fiolek opisanych jakimiś cyframi
    [Jeżeli chcecie coś ewentualnie ogarnąć z tymi przedmiotami to możecie wysłać w tej sprawie wiadomość, najlepiej na discordzie.


    [+] Ciekawostki
    -Im więcej robiliście i dłużej zwlekaliście z ruszeniem dalej i odnalezieniem bestii tym większe były szanse iż bestia szybko dopadnie gościa z książką i sama do was przyjdzie, co chwilę była rzucana k20 żeby określić czy nie wypadnie 1 i bestia sama was nie znajdzie, ale nie wyrzuciłem mniej niż 5.
    -Odprowadzenie Owena z tego miejsca było bardzo dobra decyzją, gdyby został były szanse na to że umrze, albo sam, albo może dopadła by go bestia.
    -Po wejściu do jaskini nie zabezpieczone zostało wyjście i gdy byliście w pokoju za schodami bestia mogła pojawić się i po prostu wyjść i uciec.
    -Była przewidziana opcja że coś wam odwali i spróbujecie naprawić klatkę i zagonić bestię jakoś do jej wnętrza, po czym włączyć barierę, gdyż ta była tylko wyłączona. Do tego nie była nawet wymagana naprawa bramy kratki, gdyż ona sama chroniła tylko przed emisją toksyn bestii, a bariera głównie trzymała bestię w ryzach.
    -Nie przeszukał nikt ciał Durmandów, którzy mogli skrywać w kieszeniach jakieś tajemnice?
    -Z bestii można było zgarnąć także jej ostre pazury by przygotować z nich jakieś sztylety czy na co tam byście wpadli.
    -Mając jakieś fiolki można było spróbować zgarnąć trochę tego kwasu jaki wydzielała bestia po śmierci.



    Obrazek



    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do:  
    cron