Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest N wrz 15, 2019 4:00 pm



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Fanatycy Białej Opończy
    PostNapisane: So cze 08, 2019 8:51 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Online

    Posty: 97



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły konkursowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Najaktywniejszy gildiowicz Medyk Strażnik
    Obrazek
    Fanatycy Białej Opończy
    Obrazek

    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.


    Ostatnio edytowano Śr wrz 11, 2019 2:23 am przez Penturion, łącznie edytowano 2 razy
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Fanatycy Białej Opończy
    PostNapisane: So cze 15, 2019 9:11 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Online

    Posty: 97



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły konkursowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Najaktywniejszy gildiowicz Medyk Strażnik
    Obrazek
    Zamieszanie w Garenhoff
    Obrazek
    Obrazek
    Obrazek
    Wybudziła się z śpiączki medycznej zafundowanej przez Astariss. Usiadła. Poprosiła o kartkę i coś do pisania. Coś, co nie zetrze się jak ołówek. Najlepiej pióro i kałamarz Szybko dostała wyproszone przedmioty, a następnie przeszła do obowiązku, jakim było napisanie raportu dla Zakonu. Z trudem szło jej stawianie kolejnych liter. Ciężko było powiedzieć czy przez kontuzje, emocje, czy może zawroty głowy. Treść jednak powoli stawała się pełniejsza.
    Cytuj:
    „Numer indeksowy akcji: 198/75/F/32
    Operator: A. 47.
    Czas i miejsce rozpoczęcia operacji: 75 feniksa 1332, godzina 19:30, miasto Garenhoff.
    Status: Niepowodzenie.

    Zgodnie z założeniami udałam się do Garenhoff organizując sobie odwrócenie uwagi w postaci awijskiego szturmu na miasto.

    Kiedy odbył się atak, przemieściłam się do domu, w którym miał przebywać cel, zgodnie z informacją zwiadowców.

    Zaatakowałam w dogodnej sytuacji myśląc, że likwiduję cel. Po likwidacji z celu zniknęła iluzja. Okazało się, że cel był nieświadomą niczego kobietą, a ja wpadłam w zasadzkę przygotowaną przez Gebauera i jego przybocznych, rodzeństwo Nouer.

    Misja zakończyła się niepowodzeniem. Wyeliminowano rodzeństwo Nouer. Cel uciekł. Nie ma tropów, co do aktualnego miejsca jego pobytu, ani powiązanych informatorów.”
    Penturia nie widziała zajścia w Garenhoff od strony reszty. Nie wiedziała, że awijczycy zabili zwykłego cywila z młotkiem na początku, ale również skutecznie i systematycznie eliminowali oddział za oddziałem.
    Nie wiedziała, że Dankan dostał z karabinu w nogę, co strzaskało jego sylvarską piszczel, a później wiercił się przy opatrunku, co sprawiło, że rana się powiększyła. Oberwał kamieniem, poluzowanym przez cios ettina i miał wstrząśnienie mózgu, a mimo ciężkiego stanu wrócił do walki wspierać na tyle, na ile mógł.

    Nie miała też informacji o tym, jak Iovina, niczym popielczy czołg albo Kralkatorrik, stała nieugięta na polu bitwy. Na pierwszej linii trzymając swój bastion i nie dopuszczając ataku wroga do awijczyków za jej plecami.

    Nie mogła wiedzieć o tym, jak Eastia wraz z Augustem usuwali bariery wrogów, niczym pseudokibice na meczu KS Czarna Cytadela – Pogoń Hoelbark, rzucając brukiem prosto w kordon zbrojnych.

    Nie widziała też jak August wraz z Claire dzięki współpracy osiągnęli łatwy sukces. Jak jego fala mgły z miecza, pozwoliła łuczniczce oddać czysty strzał w krtań wroga.

    Nie miała też jak zobaczyć, że Claire sama, a w zasadzie z pomocą swej Hati pokonała Ettina, który zagrażał jej, kiedy wtargnęła na jego teren. Chciała zająć lepszą pozycję ryzykując swoim zdrowiem i życiem.

    Nie wiedziała o tym jak Astariss ustawiona na szczycie wzgórza została ostrzelana kulami ognia unikając ich z gracją i odpowiadając salwą lodowych pocisków, które pozbawiły oddział wroga żyć.

    Nie mogła również być świadoma tego, jak Tehned lodową nawałnicą spacyfikowała solo cały oddział, niwelując ich możliwości bojowe i zmuszając do poddania z połamanymi kośćmi, które nie poskładają się tak łatwo.

    Albo jak Edward ofiarnie zajął się rannym Sylvari, a kiedy już to zrobił wrócił na pole walki by wesprzeć wpadającą w chmurę dymu Iovinę swoimi iluzjami zapewniając jej ochronę z każdej strony, poza frontalną, dzięki czemu popielka nie musiała martwić się o atak z pleców.

    Nie była w stanie wiedzieć również o tym, jak Archemidia skupiła się na inkantacji magii powietrza, jak zepchnęła oddział wroga z drogi, a później, jak wsparła awijczyków magią powietrza przyspieszając ich i dodając nieco sił.

    Nie wiedziała też o tym, jak awijczycy wspólnymi siłami anihilowali połączony w jeden zlepek kilku oddziałów. Najpierw kamieniami, później ogniem Szczerbatka i ruchomymi piaskami Claire, następnie furią Ioviny, którą zasłonił dym pocisku Dankana, a reszta ślizgała się na lodowisku Astariss, będąc przytłaczani atakami Tehned.

    Nie wiedziała, ale gdyby widziała, na pewno byłaby dumna z tego jak awijczycy podjęli współpracę. Może nie był to jej typ misji. Otwarta walka nie jest w jej stylu. Jednak mogła mieć pewność, że awijczycy nie dali z siebie stu procent. Dali z siebie ich dwieście. Działali jak jeden organizm współpracując, a nie wchodząc sobie w własne działania.

    Wiedziała, że ktoś zdjął jedną strzałą Staliona. Jedną strzałą rozbił bastion, egidę i przeszył kark wroga. Strzałą, która z krótkiego łuku miała impet jak pocisk z popielczego czołgu. Kalla chyba miała oko na to, co robił jej revenant i chciała go wesprzeć swoją magią.
    Wiedziała też, że niebieskowłosa stanęła pomiędzy nią, a atakującą Marion, gotowa przyjąć na siebie cios. Jednak wróg zamarzł, a ostrze miecza zbrojnej zatrzymało się dotykając delikatnie kobiety, zanim padło na ziemię. A padło, bo kolejna strzała Augusta przeszyła krystaliczną strukturę lodowego posągu rozbijając ją na kawałki. Była jak kwiat uderzony o blat po wyjęciu z ciekłego azotu. Tak skończyła się historia Marion.

    Tak skończyła się historia bliźniaków Nouer.

    Tak też Gebauer uciekł, nie zostawiając za sobą informatorów.
    Obrazek



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Alias: Czekoladowy Sorbet
    PostNapisane: Śr wrz 11, 2019 2:21 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Online

    Posty: 97



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły konkursowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY Najaktywniejszy gildiowicz Medyk Strażnik
    Obrazek

    Alias: Sorbet Czekoladowy

    Obrazek

    Obrazek

    Obrazek

    Dwie awijki odpowiedziały na ogłoszenie i spotkały się z nią, Siliasem Graves’em, Penturią oraz zamaskowanym, tajemniczym mężczyzną w Czterech Krukach. Po ustaleniu planu wszystko stało się jasne. Penturia wraz z oddziałem zamaskowanego mężczyzny miała wejść frontalnie, zaś Respecta i Onoss miały wejść wraz z Siliasem i przydzielonym mu oddziałem Serafów od tyłu, zabezpieczając potencjalną drogę ucieczki z domostwa, jaką był kompleks jaskiń prowadzący do jego piwnicy.

    Po obradach i przygotowaniach, nadszedł czas wyruszenia w drogę i przeprowadzenia operacji. Oddział serafów wraz z dwoma awijkami udali się do wejścia do kompleksu jaskiń i przystąpili do prowadzenia szturmu. Wszystko szło właściwie zgodnie z planem do momentu natknięcia się na pierwszy opór wroga.

    Po kilku oddanych salwach pocisków i zroszeniu niektórych wrogów napalmem z miotacza ognia udało się jednak uciszyć pierwszą przeszkodę na jaką natknęła się drużyna.

    Dalej nie było jednak lepiej. Mimo to udało się jednak kobietom przedrzeć dalej i głębiej aż do momentu, gdzie natknęli się na pomieszczenie z skalną konstrukcją w jego centralnym punkcie. Ta przypominała wyspę, do której prowadził kamienny trakt. Była również poza planem jaskini, a więc żeby dostać się na nią kobiety musiały zboczyć z wytyczonej ścieżki.

    Respecta wolała mieć jednak sprawdzone i czyste plecy. Nie chciała żeby nagle od ich szóstej zaskoczył ich wróg. Postanowiła, że należy sprawdzić miejsce. To właśnie tam udało się kobietom wyeliminować parę centaurów oraz kilkoro bandytów. Nie małym jednak kosztem. Onoss straciła bowiem swoją strzelbę i miotacz ognia oraz została przymrożona kiedy weszła w nieco wcześniej aktywowaną pułapkę. Respecta w wyniku zajścia została ranna w ramie.

    Kobietom udało się oswobodzić i mogły ruszać dalej. To Wtedy natknęły się na ciała oddziału seraf, który miał ich ubezpieczać. Wszyscy byli wymordowani, a dowodzący nimi Silias skończył z odciętą głową, kiedy wycofał się krokiem cienia, by uniknąć szarży centaurów.

    Respecta chciała upewnić się czy tył jest czysty, ale zaraz zobaczyła fioletowy rozbłysk pod sobą. Uskoczyła, a spod ziemi wyłonił się wielki kolec, który prawie przeszył ciało popielki. Następnie kobiety musiały zmagać się z iluzorycznymi płomieniami i ścianą na swojej drodze, oraz szarżą iluzorycznych centaurów. Nic nie stanowiło jednak dla nich większych przeszkód. Racjonalizm kobiet pozwolił im zmniejszyć wpływ oszukańczego działania iluzji na ich zmysły.

    Wtedy znalazły się w piwnicy, gdzie spotkały Penturię i zamaskowanego mężczyznę. Penturia stwierdziła że już po wszystkim. Onoss nie zaufała kobiecie. Kazała podać hasło, które Penturia ustaliła w ogłoszeniu. Penturia zwlekała, sugerując żeby to Onoss podała hasło. Po chwili kobiety i mężczyzna stali mierząc do siebie z broni. Penturia w Onoss. Onoss w Penturię. Respecta w zamaskowanego mężczyznę, a ten w nią.

    Chwilę to trwało, nim proch się zapalił. Penturia oddała strzał z pistoletu w Onoss, a zamaskowany mężczyzna postanowił oddać strzał w Respectę. Obu awijkom udało się uniknąć śmierci, ale nie obyło się bez ran. Kula Penturii przeszyła prawe ucho Onoss rozrywając je na pół. Respecta oberwała w prawy bark.

    Kiedy się pozbierały zobaczyły dwójkę mężczyzn. Byli ranni. Jeden w miednicę od kuli Onoss, którą posłała ze zdobycznego karabinu. Drugi w obojczyk, trafiony przez Respektę. Popielka już miała dawać decyzję czy zabić ludzi Onoss, kiedy usłyszała coś, co sugerowało, że nie chcieli oni dokonać ataku. Padły słowa, sugerujące że nie słyszą własnych myśli, a straszną, irytującą muzykę. Padły prośby, żeby to się już skończyło. Onoss zadecydowała o niezabijaniu mężczyzn i ogłuszeniu ich, a popielka posłuchała jej.

    Po chwili Onoss zaczęła opatrywać Respectę. Jakiś czas później do pomieszczenia weszła Penturia. Tym razem znała odpowiedź na pytanie Onoss. Zapytała również Respectę o imię jej dziecka, mimo że wiedziała, że cel został już pojmany.

    Kobiety przeszukały jeszcze miejsce, żeby sprawdzić czy nie znajdą nic dla siebie i czy szepty w ogóle pozwolą cokolwiek im zabrać.

    Respecta przekonała szeptów żeby dostarczyć do niej książki traktujące o iluzjach mesmerskich, oraz o dominacji i manipulacji nad umysłem. Onnos natomiast poprosiła o odpis książki zawierającej przepisy na różne, dobre jakościowo, destylaty etylowe, które na spokojnie można było nazwać przednimi bimbrami. Onoss również poinformowała o zaginionej broni i o tym, że jeśli zostanie odnaleziona, chciałaby ją odzyskać.

    Kobiety zabezpieczyły również próbkę nieznanego, gęstego, żółtego płynu do przebadania

    Obrazek

    Podsumowanie
    podziękowania za udział dla



    Profil Gracza

    Prywatne wiadomości OOC i IC, niezależnie od postaci, proszę kierować na konto główne. Proszę uwzględniać jaka postać otrzymała wiadomość IC.
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: