Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Pt gru 06, 2019 1:01 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Poszukiwanie Nowego Boga
    PostNapisane: So maja 11, 2019 10:56 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 225



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY
    Orędzie

    W różnych gazetach gazetach na terenie Tyrii pojawił się artykuł, którego kopia trafiła do kronik Bractwa Aiwe ze względu na to, że w związku ze wspomnianym w artykule wydarzeniu pojawiło się wcześniej ogłoszenie na Tablicy Ogłoszeń w Złotym Mieście
    Cytuj:
    Szukający Nowego Boga

    41 dnia Fenixa, przy Przejścia Obrońcy na Polach Gendarran odbyło się zgromadzenie zorganizowane przez organizację, ogłaszającą się jako zakon o nazwie "Szukający Nowego Boga". Całe zgromadzenie miało na celu, jak to powiedzieli, ogłosić rozpoczęcie jawnej działalności przez tę organizację.
    Grupa przedstawicieli zakonu opowiedziała o jego charakterze i odpowiedziała na pytania, zadawane między innymi przez autorkę znanych artykułów o smokach, oraz redaktora gazety "Goniec Lwich Wrót".
    Ogłosili, że dążą do tego, by któryś z nich zwrócił na siebie uwagę Bogów i został nowym Bogiem Wojny z ich ręki, a resztę wyznawców uczynił swoimi kapłanami. Określają się za wyznawców filozofii, w której każdy dąży do celu swoją własną drogą. Przedstawili chęć współpracy z najemnikami i organizacjami z całego świata.
    Nie obeszło się bez incydentów. Obecny w zgromadzeniu Kapłan Grentha oskarżył Poszukujących Nowego Boga o oszukiwanie tłumu i manipulację. Ostatecznie jednak, odszedł do drogowskazu z innymi wyznawcami Szóstki.
    Po zakończeniu rozmów, doszło do serii sparingów na arenie, po których jeden z przedstawicieli wyższego rodu z pól Gendaran stracił przytomność. Jeszcze nie ustalono jego tożsamości, ale Szukający zapewniają, że jego stan jest stabilny
    Czy działania Szukających przyniosą Tyrii coś dobrego? Obiecali ochronę uciśnionych, walkę ze spaczeniem, ale też zemstę na tych, którzy zdradzili Balthazara. Co mieli na myśli i czy nie będzie to destrukcyjne? Jeszcze nie wiemy, a żadne siły ze świata jeszcze nie przedstawiły swojego stanowiska wobec tej organizacji. Na oficjalne słowa musimy poczekać jeszcze przynajmniej kilka dni


    Biorący udział



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Poszukiwanie Nowego Boga
    PostNapisane: Cz cze 06, 2019 4:20 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 225



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY
    Trupi smród


    Na prośbę Poszukujących Nowego Boga, na wskazanych koordynatach zjawili się: Eastia Bloodclaw, Warden Mathre, Kaeiles Mathre, Kidarieela, Kechosha, Edward Dragonson, Dankan oraz Astariss.
    Zostali powitani przez mgłę i ludzi szykujących się na następny atak. Zbrojni szli na swoje stanowiska, ludzie zamykali swoje mieszkania, jakaś kobieta rozładowywała skrzynie z wozu i zanosiła je do magazynu.
    Przed zebraną grupą czekał jeden ze zbrojnych. Po krótkiej rozmowie ustalono, że grupa z Aiwe będzie chronić południowej bramy. Poszli tam wszyscy, poza Kae i Dankanem.
    Już po drodze zebrani czuli obecność magii nekromantów i mesmerów oraz ruchy podziemnego robactwa. Nie wiedzieli jednak, z czym dokładnie się to wiąże. Bardziej liczna grupa zajęła swoje stanowiska i zaczęła się szykować, a pozostała para pozostała wewnątrz i badała okolicę.
    Po krótkim czasie wszyscy byli gotowi i pobliska przestrzeń zaczęła się zmieniać. Asti rozrzedziła mgłę przy pomocy magii wody, Kida przygotowała grząski grunt, Kechosha zbierał w sobie magię potrzebną do wykonania zaklęcia, Warden był uradowany wizją mordowania nieumarłych, Eastia koordynowała się ze szczerbatkiem, a Edward czujnie wyczekiwał na możliwość użycia swoich zdolności.
    Na horyzoncie zaczęły pojawiać się powykręcane sylwetki, a mesmerzy przestali czuć obecność magii innego mesmera w okolicy. Zamiast tego, nasilił się smród i poczucie obecności tworów nekromanty, nawet wewnątrz murów dworku. Podejrzenia przyprowadziły Kae i Dankana do magazynu.
    Walka zaczęła się w kilku miejscach na raz. Atakowana była każda brama. Awijczycy radzili sobie dobrze - magia Astii i Wardena wspierała sojuszników, przez wzmacnianie ich i osłabianie. Kida i Kechosha współpracowali dobrze, gdy na uwięzionych w grząskich gruntach nieumarłych spadła burza chaosu. Eastia wraz ze Szczerbatkiem i wsparciem Edwarda i Kechoshy odpierała drugą grupę truposzy, którzy zostali podpaleni, ale dzięki barierom z arkanów nie przypalili futra popielki.
    Klony Edwarda pomagały jako dodatkowa ściana przed niebezpiecznym wrogiem. Warden na drugim froncie tańczył ze swoim Wiecznym i pokazywał pełnię swoich umiejętności, kierowanych przez jego powołanie - walkę z plugastwem.
    A plugastwo było to bardzo nieprzyjemne. Nie były to typowe nieumarłe twory, a kierowane przez magiczne kamienie abominacje. Wyglądały prawie jak płynna masa, wymiociny zbudowane z mięsa, ścięgien, kości, innego rodzaju biomasy a nawet fragmentów metali, które mogły być użyte jako osłona lub broń. Trafione w centralny punkt - kryształ, umierały, ale wtedy ich budulec rozchodził się między innych truposzy.
    W trakcie dalszej walki, Asti zdołała zaprezentować swoje zdolności korzystania z magii wody w postaci ataków lodem. Kida wykorzystała nasiona roślin, które unieruchomiły wrogów, a następnie zdolności walki kosturem i kierowania naturą na swoją korzyść. Warden dosłownie latał po polu bitwy i nic nie było w stanie go powstrzymać, nawet, jak otrzymał trafienie, nie było one zdolne przejść przez egide i deldrimor. Eastia i Szczerbatek kontynuując swoją tradycyjną taktykę, czyli siekanie i rozrywanie, wykańczali wrogów z... Obrzydliwym skutkiem obsmarowania się biomasą. Kechosha zaprezentował swoje wyszkolenie w sztuce mirażu, sprawiając, że nawet sojusznicy nie byli w stanie ocenić, co dokładnie robi. Klony Edwarda ze stratami skończyły walkę, tak, że sam mesmer w ogóle nie musiał się w nią cieleśnie angażować. Wykonał jednak błysk, by wspomóc Kechoshę strzałem z rewolweru, który przebrnął przez paskudną masę dwóch bytów.
    W kulminacyjnym momencie starcia, wrogowie zaczęli się wycofywać. Ich forma się rozbiła i zamienili się w potok syfu, który został uszkodzony przez magię chaosu Edwarda i inkwizytorskie możliwości Wardena, jednak i tak z pewnym zapasem odpłynął.
    Podczas tej walki, Kae i Dankan zmierzali się z niebezpieczeństwem w magazynie. Zainteresowany sytuacją wspomagał ich jeden zbrojny, a gdy wspólnie zajrzeli do środka, dostrzegli, że ze skrzyń wychodzi masa budująca się w pięć stworów. Pierwsze ataki ją osłabiły, ale nie przyniosły większego skutku. Elementalistka wykorzystała swoją magię, by stworzyć piaskowo-ognistą burzę i zacząć zwyczajnie spalać potwory, nie zniszczyło ich to jednak. Paskudny smród magazynu zmienił się w swąd palonej padliny, która w tych okolicznościach zbiła się w jedną istotę. A przynajmniej tak to wyglądało.
    Zapalające ataki Kae, mrożące inżyniera i blokada tarczą zbrojnego nie pozwalały masie wydostać się na zewnątrz, jednak paskudne macki cały czas dążyły w ich stronę. Były osłabiane, ale wysoka temperatura zaczęła aż nagrzewać tarczę zbrojnego, mimo tego, że masa nadal się trzymała. Dankan przeciął kilka macek, a wtedy żołnierz obok mógł wyrzucić swoją płonącą tarczę. Pobiegł szybko do studni, żeby przygotować się do gaszenia magazynu, który zaczął się zapalać.
    Kae wytworzyła kamienną tarcze, a Dankan walczył przy użyciu swojego ostrza i rewolweru. Stopniowo, wyniszczali kamienie budujące byt mimo dramatycznej sytuacji. Po jakimś czasie okazało się, że ich walka jest ostateczną fazą starcia. Na wsparcie przyszedł im kolejny elementalista, przedstawiciel Poszukujących Nowego Boga. Wspólna siła trójki walczących zniszczyła byt do końca, nie był on w stanie wytrzymać ostrzału z rewolweru i ataków kamieniem oraz ogniem. Po ugaszeniu magazynu przez działania wielu innych ludzi, obrona zakończyła się sukcesem.
    Każdy z uczestników otrzymał nagrodę w postaci 50 sztuk srebra oraz wdzięczności obrońców, jak i tych, których bronili.



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Poszukiwanie Nowego Boga
    PostNapisane: So sie 10, 2019 12:24 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 225



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    ROLE PLAY
    Droga za wonią

    Na wezwanie stawiła się grupa śmiałków w składzie: Radna Kaeiles Mathre, Astaris, Briella Dorin, Hel Shadowhunt, Gidoko oraz Edward Dragonson.
    Po przejściu przez drogowskaz zostali powitani przez zbrojnego, który po krótkiej rozmowie, oddelegował ich do przewodnika.
    Dotarli do bramy, przy której czekał wspomniany przewodnik. Był to automat stworzony z pancerza przekutych, kontrolowany przez przedstawicielkę Poszukujących Nowego Boga. Ochotnicy mieli chwilę czasu, żeby jeszcze ze sobą podyskutować, a po tym przewodnik ruszył, więc i oni musieli za nim.
    Po trochę ponad pół godziny drogi, dotarli do wejścia do jaskini. To był cel, przy którym pozostawieni zostali już sami sobie, bez maszyny z Przekutego. Bez zastanawiania się, poszli w kierunku wyrwy w górze.
    Zamiast czekać, aż wróg do nich przyjdzie, postanowili go wyprzedzić. Wchodząc do środka, część z nich wyczulona na magię mogła wyczuć, że jaskinia musi być wielka, bo wszelkie sygnatury były bardzo w oddali.
    Po dosłownie kilkudziesięciu krokach korytarz przemienił się w wewnątrzjaskiniowy kanion. Nad głowami śmiałków były dwie półki, ledwo co oświetlane przez łunę nieba, którego przebłyski musiały być gdzieś dalej.
    Właśnie w tym przesmyku rozpoczęła się ich walka.
    Na przeciwko Hel pojawiło się kilka nieumarłych golemów, stworzonych z półpłynnej masy mięsa, ścięgien i innych szczątków. Pojawiło się też coś nad ich głowami. Briella bez zastanowienia wystrzeliła w ruch na górze, a Radna, która zobaczyła, że była to ludzka sylwetka, nie zdążyła jej powstrzymać. Razem z hukiem, rozpoczęła się walka, której towarzyszył wybuch płomieni z magii Hel, atak golema Gidoka, zjawienie się klonów Edwarda, spadnięcie z góry na barierę arkan wykonaną przez Astii ciała zestrzelonego z góry...
    Mimo tego, że walka była chaotyczna, śmiałkowie świetnie się w niej odnajdywali. Front stanowiła Hel, golemy Gidoka i klony Edwarda, a tył był ich wsparciem. Kae jako jedyna była skupiona na atakach z góry, z resztą słusznie.
    W trakcie walki wszyscy byli skoordynowani. Ostrzał Brielli osłaniał Hel przed atakami na nią, klony pilnowały flanek przed płonącymi i niepłonącymi wrogami, Asti tworzyła barierę, która uchroniła łotrzycę przed otrzymaniem trafienia strzałą z góry. Kae wyeliminowała jednego strzelca, na pewno towarzysza osoby wcześniej zastrzelonej przez Briellę, przy pomocy strugi płynnego ognia. Mesmer skupiał się na podtrzymywaniu klonów, a sylvar-nekromanta wykorzystał możliwość wybuchu swoich klonów. Dostrzegł wtedy, że wewnątrz przeciwników są magiczne kamienie, które podtrzymują ich formę. Rozbił jeden z nich, co potwierdziło jego teorię.
    W ciągu dalszej walki, popielka próbowała się przedrzeć przez wrogów siekając i łupiąc na prawo i lewo, jednak została powstrzymana. Pochwyciły jej potwory i tylko dzięki jej barierze i wsparciu przez osłonę od Astii, skończyło się to dla niej tylko na zwichniętym nadgarstku. Po oswobodzeniu się z chwytu, wsparcie od klonów, golema i ostrzału snajperskiego umożliwiło jej wycofanie się i utworzenie własnych, wspierających studni.
    Gdy atak wroga zaczął słabnąć, ostatnie jednostki wykonały chaotyczny atak.
    Wbiły się w centrum grupy, zmuszając osoby z tyłu do bezpośredniej konfrontacji. Briella została mocno uderzona, co poskutkowało pęknięciem jej żebra. Wykorzystała jednak magię Strzelca Wyborowego by dać sobie czas do reakcji, a następnie, wzmocniona przez studnie od Hel i klona Edwarda, rozbiła swojego przeciwnika.
    Gidoko został przewrócony na ziemię przez wroga, który zmienił się dosłownie w kałużę syfu. Pociągnięcie za nogi poskutkowało zwichnięciem kostki. Zdołał jednak wydostać się z plamy i pozwolić na to, by Kae zamknęła wroga w magicznej bańce.
    Edward został złapany zza pleców i stopniowo, wróg próbował go wyciskać. Na szczęście Asti zdołała zebrać w sobie dodatkowy pokład magii wody w postaci lodu na kosturze, wraz ze wsparciem od nekromantki, po czym łupnęła plecy bytu, który musiał wypuścić mesmera. Edward jeszcze dokonał teleportacji, był bezpieczny.
    Wróg trafiony przez kostur zaczął uciekać, zamieniając się na ten czas w strugę na podłodze. Mimo prób, nie udało się go zatrzymać, kamień wymsknął się śmiałkom.
    Przeciwnik złapany w bańkę natomiast był już ich łupem.
    Po zajęciu się rannymi, zdołali zamrozić pojmanego i wydobyć z niego kamień, który ostatecznie miał trafić do awijskiego laboratorium.
    Kae nakazała się wycofać, uznając zadanie za zakończone. Wszyscy udali się w kierunku dworku, z którego przybyli. Tam otrzymali nagrodę w postaci pieniężnej, oraz informacje o tym, że pozostałe grupy również odniosły sukces. Następnie wszyscy udali się do drogowskazu
    Uczestnicy



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do:  
    cron