Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Pt cze 05, 2020 10:30 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Pt maja 22, 2020 4:36 pm 
    Mieszkaniec
    Mieszkaniec
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 18
    Kotta odwiedził komnatę Regeneracyjną praktycznie z samego rana. Miał ze sobą trochę bojowego sprzętu, każdy, kto go widział po drodze mógł być pewien, że popielec będzie wybierał się tego dnia w jakieś niebezpieczne miejsce. Ale najpierw zjawił się w towarzystwie strażnika właśnie tu, w lecznicy. Samo noszenie pancerza utrzymywało go w bojowym nastroju, krok i postawę miał pewne siebie.
    Po wejściu do komnaty od razu rozejrzał się za Mathiasem.
    [+] Jeśli spotka medyka
    Po dostrzeżeniu medyka, skinął łbem i podszedł do niego bliżej.
    - Cześć - Powiedział na powitanie - Nie chcę przeszkadzać, ale... Czy możemy jakoś sprawdzić, czy Ilfilmera w ogóle odbiera to, że do niej mówię? - Przygarbił się trochę. Wyraźnie odeszło mu powagi. Spojrzał się na Rezorektor.
    Czekając na odpowiedź, skrzyżował łapy i obrócił się cały w stronę urządzenia. Skrzywił się trochę, on jeden wiedział, jakie myśli chodziły mu po łbie.

    [+] Jeśli nie spotka medyka
    Pokręcił łbem. Rozejrzał się za dokumentacją, która była na widoku. Mimo łotrowej natury, nie miał zamiaru przeszukiwać półek. Jeśli coś znajdzie, sprawdzi, czy jest to związane z Ilfilmerą. Każdy dokument o lubej sprawdził by z zaangażowaniem, chociaż bez podnoszenia go z jego miejscu.



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Pt maja 22, 2020 5:44 pm 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek

    Regenar siedział sobie przy swoim zagraconym notatkami biurku. Gdy Kotta wszedł, akurat jadł sobie śniadanie, a dokładniej kanapkę z szynką, kurczakiem i ogórkiem kiszonym. Widać było po Medyku, że nie spał całą noc i miał nieco wory pod oczami ze zmęczenia oraz lekko włosy w nieładzie. Jadł sobie tą kanapkę i patrzył się na eksperyment, który sobie działał i pracował. Regenar wydawał się jakby nieobecny i spojrzał się na Kottę, dopiero jak usłyszał jego głos. Ziewnął głośno i odparł jednocześnie - EEEEHhhhhh, em em... Dobry... - Gdy usłyszał drugie zapytanie Kotty podrapał się po tyle głowy - Ymmm... Czy słyszy? Nie mam pojęcia, pacjentka Ci powie jak wyjdzie. Można by było dać jej lekki wstrząs elektryczny, aby pobudzić partie mózgu odpowiedzialne za odbieranie i rozumienie słów... No, ale to niebezpieczne, tym bardziej jak jej ciało jest jeszcze bardziej nawodnione. Więc nie. Nie da rady sprawdzić, przykro mi. Ah... Właśnie, dzienny raport. - Odparł Medyk i dokończył kanapkę i przy okazji wyciągnął swój P.A.D. i zaczął nagrywać...

    - No więc... Nagrywa się... Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień czwarty... Nie spałem tej nocy, pacjentka miała ataki co chwile... Miało to miejsce między drugą, a trzecią nad ranem... Szybkie i bardzo gwałtowne, aż uderzała kończynami o szybę. Dosłownie, jakby ktoś ją zbudził i od razu poszła spać... Cóż... Chciałbym tutaj dać jakąś mądrą podręcznikową definicję... No, ale sam nie wiem co to było. Wygląda na to, że to była pewnego rodzaju anomalia. Powtarzało się to w różnych odstępach czasu, dlatego nie użyłem środków uspokajających... Co do *ZIEEEEW* - Ło Cie Panie... Ten... Co do badania. Mam tutaj już oba zdjęcia... Wygląda to na typowe uszkodzenie obrębów mózgu. Nic groźnego, bardzo możliwe, że przez to może mieć koszmary oraz objawy choroby psychicznej. No, ale da radę to pierwsze naprawić w urządzeniu za pomocą programu... Zaś to drugie, cóż... Terapia psychologiczna powinna dać radę... Więc taaaak... Mamy tutaj 60% oczyszczenie ciała z odłamków... Martwica z ręki powoli jest zwalczana, ręka powoli odżywa... No, ale bardzo powoli. Jak sie tylko pozbędziemy odłamków, będę mógł przystąpić do leczenia mózgu pacjentki... A co do tego eksperymentu. Jakoś trzeba będzie to odpowiednio zutylizować. Poproszę Emmę, żeby się tym zajęła... *Zieeeew* Eh... Dziś w nocy Emma mnie zmieni. Muszę się wyspać w końcu porządnie... I ogarnąć ten bajzel z notkami... - Wyłączył nagrywanie i spojrzał na swoje pięknie zadbane miejsce pracy. Medyk westchnął ciężko od niechcenia, a następnie wziął się w garść i zaczął w końcu sprzątać ten syf na stole oraz układać w odpowiednie teczki.



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Pt maja 22, 2020 6:42 pm 
    Mieszkaniec
    Mieszkaniec
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 18
    - Nawet nie chcę próbować, skoro jedyny sposób brzmi tak okrutnie - Podrapał się po grzywie po odpowiedzi. Zbierał się, by dodać coś jeszcze, ale usłyszał, że Mathias zabiera się za raport. Postanowił nie przeszkadzać mu w jego zdawaniu.
    Stał przy tubie Rezorektora i patrzył na wiszącą tam Ilfilmerę. Był na niej skupiony, a raczej, na myślach o niej, ale jawnie podsłuchiwał zdawanie raportu. Zacisnął pięści słysząc o uszkodzeniach mózgu, nawet, jeśli tego się wcześniej spodziewali, nie chciał tego usłyszeć.
    Gdy medyk skończył, podszedł do niego jeszcze na moment. Odezwał się ciszej.
    - Ten program leczenia mózgu. Mówisz, że uda się to naprawić, ale jakie jest ryzyko?



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: So maja 23, 2020 1:33 pm 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Medyk rozsiadł się i gdy skończył nagrywać, zaczął sprzątać swój bajzel. Odparł po dłuższej chwili na pytanie Kotty - No... Hmmm... Z wyliczeń mi wyszło, że program ma w sobie coś koło 3,8% niepowodzenia. No, ale na szczęście mamy tutaj ze sobą to zacne cudo technologii, które jest w stanie tworzyć dosłownie cuda. Więc.. Nie przejmuj się. Postaram się jeszcze dopracować program, by zmniejszyć ryzyko do zaledwie 3%... - Po poinformowaniu Kotty poświęcił swój czas na ogarnięcie wszystkiego. Widać było po Medyku zmęczenie, a gdy skończył poszedł do Sali Ogólnej zawołał Asystentkę - Emma... Jesteś? Halooo... O, cześć. Zmienisz mnie do jutrzejszego południa? Potrzebuję odespać w Pokojach Gościnnych. Ledwo żyję... Heh... Tak? Dzięki wielkie. - Po czym Medyk pożegnał się z personelem oraz Kottą i Strażnikiem, kierując się do swego tymczasowego zamieszkania, przy okazji pozbywając się "eksperymentu" w słoiku...

    Reszta dnia mijała spokojnie, Emma pilnowała pacjentki, mając już widocznie doświadczenie w tym. Również kobieta wydawała się być zadowolona, że w końcu Medyk pozbył się tego "eksperymentu". Co więcej zaskoczona była, że posprzątał po sobie ten burdel, co pozostawił na biurku. Kotta po odpowiedzi Regenara przytaknął oraz wyszedł po kilku minutach. Przez resztę dnia nic się nie działo niepokojącego...

    Obrazek



    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek


    Następnego dnia Medyk przyszedł i podziękował Emmie za zmianę. Widocznie był wypoczęty po porządnym śnie oraz był w stanie wrócić do swojej pracy. Emma zdała meldunek Medykowi na kartce papieru, którą Regenar miał zamiar przeczytać i nagrać wiadomość w P.A.D...

    - Ekhm... Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień piąty... Tym razem ze zmęczenia musiałem wziąć sobie wolne i poprosić Emmę, by mnie zmieniła. Napisała taki raporcik na papierze, ale wolałem to nagrać, żeby niczego mi tu nie brakowało... Więc w skrócie... Nic się nie działo złego. Parametry życiowe w normie, fale mózgowe tak samo zacne. Ręka wygląda na to, że już jest w 70% sprawna.. *Słychać bipnięcie w oddali* Ooo... Komora regeneracyjna dała znać, że Pacjentka została oczyszczona z kryształów. Świetne wieści... Mogę teraz zastosować leczenie mózgu. Tylko oczyszczę filtr... *tup tup tup* Dobra... Zobaczmy... *Słychać mechaniczny dźwięk otwierania klapy urządzenia, przy czym Regenar coś tam grzebie* O dobra... Ale kamień, ło Cie Panie... Rozmiarem mi przypomina dorosłego szczura. No, ale wszystko jest w porządku... Czas zaaplikować program naprawy mózgu. Koniec raportu na dziś... -

    Regenar w tym momencie zaczął grzebać w swoim biurku i przy okazji dopełniał ostatnie wyliczenia. Niestety nie udało mu się obmyślić nic innego, by zmniejszyć ryzyko, niemniej jednak szansa na powodzenie była i tak bardzo wysoka. Podszedł zatem do urządzenia, a tam gdzie był filtr, zaczął ustawiać fiolki z związkami chemicznymi, które wprowadzał w specyficznej kolejności. Co więcej, przy okazji ustawiał na monitorze odpowiednie działania i procedury, które miały skupić przepływ płynu przez aparat do mózgu, drogą pośrednią przez rurki do głębi czaszki. Tam niewielkie ilości związków chemicznych miały zacząć naprawiać uszkodzoną tkankę. Medyk sprawdzając kilka razy prawidłowość programu, zaakceptował i R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. zaczął działać. Aparat wysunął rurki, by oddzielić przeprowadzanie płynów oraz przeprowadzanie automatycznej respiracji. Pacjentka oddychała głównie otworem gębowym i był kontynuowany proces zwalczania martwicy ręki. Medyk sprawdził po chwili monitor i uśmiechnął się, widząc, że wszystko przebiega bez żadnego problemu. - Przyjęło się... Świetnie! Teraz tylko czekać, aż urządzenie samo zajmie się Pacjentką. Dokładnie za pięć dni będzie możliwe jej odłączenie z komory regeneracyjnej. Trzeba będzie jeszcze przeprowadzić ogólne badania i będzie wolna. - Po czym Medyk zadowolony poszedł do swojego biurka oraz kontrolował stan pacjentki, słuchając sobie tym samym Metal Legionu po cichu przez swój P.A.D.


    [+] Metal Legion
    ObrazekObrazek
    Obrazek



    Obrazek


    Ostatnio edytowano N maja 24, 2020 8:59 pm przez Regenar, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: N maja 24, 2020 7:41 pm 
    Mieszkaniec
    Mieszkaniec
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 18

    Nie czuła już sił w nogach. Biegła jak szybko tylko mogła. Odczucie palących się płuc przy każdym oddechu i para unosząca się z jej ust. Pot mieszał się z kroplami deszczu, a i tak pomimo rozgrzania jej nie czuła palców przez zimno. Mokre włosy spadały na oczy. Słyszała plusk za każdym razem, gdy przebiegała po kałużach. Kluczyła tak pomiędzy uliczkami, sama już nie wiedziała gdzie się znalazła. Wszystko tylko po to by zgubić pościg. Obejrzała się za siebie, wciąż w biegu, by ocenić odległość od oprawcy. Zza rogu wyłoniła się jego sylwetka.
    TRZASK

    Dziewczyna poczuła ból, gdy wpadła z impetem na ścianę. Upadła na ziemię, prosto w błoto, obijając sobie kość ogonową. Jej wzrok wbił się w mur przed nią. Panicznie rozglądała się na boki szukając jakiegokolwiek przejścia. Ślepy zaułek. Z trzech stron pochylały się nad nią ściany domostw, natomiast z tyłu…

    - Tutaj jesteś kwiatuszku – rozległ się chrapliwy męski głos.
    Po karku przebiegł jej dreszcz. Zerwała się na nogi stając twarzą w twarz ze swoim oprawcą. Widziała, jak zbliżał się niczym drapieżnik do ofiary. Widziała każdy jego najmniejszy ruch, od błysku w oczach, przez przyspieszony oddech po ten jego paskudny uśmiech, który wykwitł na jego twarzy. Im bardziej się zbliżał, ona cofała się. Po kilku krokach jej plecy oparły się o cegły. Napierała na ścianę, gdyby tylko mogła stopiłaby się z nią. Czuła, jak jej serce bije jak szalone. On też musiał to usłyszeć, ponieważ uśmiechnął się szerzej. Ewidentnie zadowolony, że zapędził ją w kozi róg.

    Jej wzrok panicznie prześlizgiwał się po otoczeniu szukając czegoś, czegokolwiek, co mogłoby jej pomóc. Deszcz przybrał na sile, a krople deszczu agresywnie przecinały powietrze pomiędzy mężczyzną a nią. Podchodził powoli, delektując się każdą chwilą. Może mogłaby prześlizgnąć się pomiędzy nim, a ścianą. Wtedy puściłaby się ponownie przed siebie pędem. Już zbierała siły, by wykonać zryw, gdy nagle…

    Jej ciało zamarło. Poczuła magię napierającą na jej jestestwo. Czarne macki mesmerskiej magii oplatające jej świadomość. I tylko jedna jedyna myśl.
    „Jeżeli się ruszysz - zginiesz.”

    Starała się walczyć, przełamać jego wpływ na swój umysł. Wiedziała, ze to tylko tania sztuczka. Nie mógł sprawić nic więcej, niż zakorzenić tę trującą myśl w jej mózgu. Mogła się przecież ruszyć, nic by się nie stało. Mogłaby kopnąć go, przewrócić, pobiec dalej. Mogła… sprawić, że stanie w płomieniach. Niestety jej ciało nie słuchało. Trwając w stanie zamrożenia, pozwalając się mu zbliżyć. Nie mogła nic zrobić. Czuła tylko jak skóra wokół je kryształów zaczęła piec. Krew gotowała się w jej żyłach. Nic jednak nie pomogło. Nie mogła kiwnąć nawet palcem.

    Mężczyzna stał tuż przed nią z ogromnym uśmiechem. Jego wzrok ślizgał się po jej ciele. Nie mógł się powstrzymać, ręka spoczęła na jej śnieżnobiałych włosach. Przeczesał je palcami, delektując się ich teksturą i zapachem.
    - Ah, zupełnie, jak jedwab. Tak samo jak skóra. Taka bielutka, delikatna. Perfekcyjna. – mówiąc to głaskał jej policzek – No laleczko. Bardzo rzadko się interesuję takimi jak ty. Ale skoro już tu jesteś, czemu nie skorzystać?

    Gdy tylko poczuła, jak ręce Mesmera krążą po jej ciele wstrząsnął nią dreszcz. Chciała płakać, chciała krzyczeć. Nie była w stanie nawet ruszyć jednym mięśniem. Zdominował jej umysł, jego sugestia była silniejsza niż wola walki. Gdyby tylko była silniejsza. Gdyby tylko… nie uciekła z lekcji z tym przeklętym Strażnikiem. Może trenowałaby szermierkę, może wysłuchała jak nie jest nic warta, skoro nie może używać magii. Wszystko byłoby lepsze niż bycie tutaj, teraz. A może wcale nie miała w sobie odwagi? Może faktycznie od wypadku jej psychika się złamała? Może to właśnie przez to utraciła swój talent? I tak już była nikim. Wiedziała co ją czeka i pogodziła się ze śmiercią.

    Wycofała się w najdalszy kraniec umysłu. Zamknęła się w sobie, zupełnie dystansując się od sytuacji. Czuła się zawieszona gdzieś w przestrzeni, gdy spoglądała na siebie i swojego oprawcę. Przyparta do muru, słaba. On górował nad nią. Zawładnął nią, była jego „laleczką”. I pewnie upadnie tak samo jak marionetka odcięta od sznurków, gdy tylko skończy i nie będzie mu potrzebna.

    Nagle jej oczy zalała krew. Magiczny nacisk ustąpił, a kolana ugięły się pod nią. Padła na ziemię czując zimno błota. Słyszała odgłosy szarpaniny, plask ciała uderzającego o bruk, łamanych kości i przekleństw. Ktoś ją podniósł, otulił płaszczem i wziął na ręce. Chcąc spojrzeć na wybawiciela, nim jej świadomość odpłynie, uniosła powieki.

    Ciepłe, zielone oczy spoglądały na nią z żalem i smutkiem. Długie, brązowe włosy okalały jego twarz. Kilkudniowy zarost na kwadratowej szczęce. Taren przytulił ją mocniej do piersi i wstał. Posłał w jej ciało cząstkę orzeźwiającej energii modląc się w duszy by tylko się nie rozchorowała. Była wyczerpana, a jej ciało drżało z zimna.

    Podniósł swój miecz i otarł ściekającą krew o spodnie. Spojrzał na twarz dziewczyny, która zasypiała w jego objęciach. Był na nią wściekły, że uciekła bez słowa. Jednak wszystkie te emocje zniknęły, gdy tylko usłyszał w barze, że gdy wyszła wybiegł za nią jakiś mężczyzna. Teraz jedynie cieszył się, że jest cała. Wyszeptał cicho:

    Wszystko będzie dobrze księżniczko.




    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: N maja 24, 2020 8:58 pm 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek

    Regenar przez resztę poprzedniego dnia siedział i nadzorował sobie stan pacjentki, słuchając przy tym swojej ulubionej kapeli poprzez swój P.A.D.. Przez dłuższy czas nic się nie działo, aż do momentu, gdy dostrzegł lekkie skoki w ciśnieniu u kobiety. Nie było to coś poważnego, gdy spojrzał na parametry życiowe. Na wszelki wypadek zastosował jednak środek uspokajający, aby nie zrodziło się to w coś większego...

    Medyk zdołał już uporządkować swoje wszystkie dokumenty dotyczące pacjentki oraz najgorszą robotę miał za sobą. Rozluźniony siedział na swoim krześle, a nogi ustawił na biurku. W tak wygodnym ułożeniu, wziął swój P.A.D. i zaczął kolejne nagrywanie...

    -Więc tak... Ekhm... Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień szósty... Stan kryzysowy minął, pacjentka jest na prostej do wyjścia z komory oraz kontynuowania swojego życia, jeszcze przez długie lata... Ręka powoli wychodzi ze stanu martwicy... Dzięki pozbyciu się kryształków wszystko przebiega o wiele szybciej. Martwica już jutro zostanie zwalczona na dobre. Co do mózgu, program powoli sobie tam działa... Lecz odczyty fal mózgowych, wyglądają na pozytywne. Dziś zrobiłem też zdjęcie z rezonansu, wygląda na to, że wszystko idzie w dobrą stronę... Jak już mówiłem, pozostała prosta droga. Pacjentka mogłaby wyjść już za parę dni, lecz dla pewności lepiej, żeby odczekała do dziesiątego dnia... Być może coś przeoczyliśmy? Choć wątpię, lecz przy okazji uzdrowimy jej wszystkie organy przy okazji po uszkodzeniach z kryształków... Poza paroma skokami ciśnienia oraz stanem śnienia koszmarów lub snów na jawie... Nic złego się nie dzieje. Koniec raportu na dziś... -

    Regenar wyłączył swój P.A.D. oraz ziewnął, spoglądając na pływającą w komorze kobietę. Skrzyżował ręce i przyglądał się, nagle odparł pod nosem - Jak wyjdzie, to będzie wyspana jak nigdy... Hah... Też by mi się przydało trochę snu. Tak się kimnąć w ciepłe łóżko, z gorącą czekoladą oraz dobrą książką w zimny zimowy wieczór... To by było coś. - Mruknął pod nosem i rozmarzył się o takich luksusach. Westchnął po dłuższej chwili i chwycił za pierwszą lepszą książkę "anatomia ras Tyrii - zbiór rozszerzony", po czym zaczął ją czytać, mając nogi na biurku i rozsiadając się wygodniej na krześle...


    Obrazek



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Pn maja 25, 2020 10:50 pm 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek

    Tego dnia Medyk miał dość mocno pracowity dzień. Przygotowywał się wstępnie do przeprowadzenia procedur wybudzenia pacjentki. Był to już siódmy dzień, od kiedy Ilfilmera została podłączona do urządzenia regeneracyjnego. Medyk poprosił Asystentkę Emmę, by ta przyniosła instrukcje oraz spis procedur, które przewidywały najlepsze możliwe przeprowadzenie wybudzenia ze strony producenta. Oczywiście Regenar miał już opracowany swój własny program, lecz chciał by w tym przypadku było to wykonane idealnie, bez grama błędu. Przez cały dzień Regenar wraz z Emmą przeprowadzali próby na drugim zapasowym urządzeniu, by sprawdzić różne opcje... Wszystkie 35 możliwości sprawdzali, aż do późnej nocy. Wtedy Medyk przypomniał sobie o raporcie. Wziął swój P.A.D. i zaczął nagrywać...

    - Rany, rany... Zapomniałbym... Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień siódmy... A raczej jego końcówka, ze względu na to, że wraz z Emmą przygotowywaliśmy się wstępnie do procedur przebudzenia i wyjęcia Pacjentki z komory. Wyszło nam sporo opcji, z czego obraliśmy jedynie dwie najbardziej bezpieczne dla Osadzonej i nas samych, jako personel medyczny. Jutro postaramy się przeprowadzić próby kontrolne obu tych wersji, by potwierdzić ich 100% skuteczność. Co do stanu zdrowia Pacjentki... Parametry w normie. Już przez długi czas nie miała napadów, co jest dobrym znakiem... Wygląda na to, że terapia mózgu mogła jej bardzo pomóc. Zobaczymy jednak z czasem. Największe wieści dotyczą całkowitego zwalczenia martwicy tkanki w dłoni. Przyglądałem się zdjęciom z rezonansu magicznego... Jest jakby odrodzona na nowo. W sumie, nie tylko ręka, ale też cała Pacjentka... Wspomnienia oraz osobowość, jak cechy psycho-fizyczno-magiczne, będą identyczne, jak te sprzed osadzeniem do urządzenia. To wielki sukces, biorąc pod uwagę leczenie skupione również na mózgu... Pozostały trzy dni, w którym przeprowadzę ostatnie próby wybudzenia, usunięcia płynu wentylacyjnego oraz przede wszystkim... Wykonam ostateczne poglądy i wydam finalną notę porównawczą dotyczącą stanu PRZED i stanu PO... Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że Pacjentka wkrótce będzie się cieszyć powrotem do normalności i życiem przez długie lata... Tymczasem... Poproszę innego Asystenta by mnie zmienił i idę do siebie. Trzeba się zdrzemnąć po ciężkim dniu harówy... -

    Po ogarnięciu nagrania raportu, Medyk postanowił wziąć zastępstwo w postaci Niny. żeby nie męczyć już zanadto Emmy. Kobieta zgodziła się bez większego wahania i przyjęła obowiązek opieki nad Ilfilmerą. Sam Medyk udał się do swego miejsca zamieszkania na spoczynek...


    Obrazek



    Obrazek


    Ostatnio edytowano Wt maja 26, 2020 9:58 pm przez Regenar, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Wt maja 26, 2020 9:57 pm 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek

    Już niebawem zbliżał się dzień wypuszczenia Pacjentki na wolność w zupełnie nowym stanie. Medyk dzisiejszego dnia nadal się przygotowywał z Emmą na wyciągnięcie Ilfilmery. Wszystko musiało przejść idealnie, ze względu na użycie płynu wentylacyjnego oraz odzwyczajenia się Pacjentki od tlenu w postaci gazowej. Ważne było, by nie doznała szoku fizyczno-psychicznego po wyjściu z komory urządzenia.

    Medyk gdzieś w nocy po kolejnych próbach włączył P.A.D., nagrywając kolejny raport...

    - Pym pytym pym... Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień ósmy... Bez zmian. Wszystko jest w normie... Odczyty wręcz idealne, Pacjentka jest gotowa do wypisu. Wraz z Emmą zrobiliśmy już wszystkie próby bardzo dokładnie... Nie ma miejsca na błędy. Jutro mam zamiar podawać większą zawartość tlenu w cieczy wentylacyjnej, a powoli przyzwyczajać Pacjentkę do oddychania gazowego. Choroba dekompresyjna nie powinna tutaj się pojawić, a w razie czego... Szybko temu zaradzimy, awaryjnym guzikiem bezpieczeństwa. Póki co... Nie ma za bardzo co mówić dodatkowego. Ręka jak nowa, organy wewnętrzne tak samo. Kobieta jest już w pełni zdrowa, pozostało ją przygotowywać do wyciągnięcia z urządzenia... No to ten, nocuję dziś w swoim biurze i z rana zacznę pierwsze odzwyczajenie od cieczy wentylacyjnej... -


    Obrazek



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Śr maja 27, 2020 8:24 pm 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek

    Był to przedostatni dzień, w którym Pacjentka musiała pozostać w urządzeniu regeneracyjnym. Od czasu ostatniego raportu, Medyk jedynie przeglądał dokumentacje i kontrolował od czasu do czasu stan pacjentki. Wszystkie parametry były idealne, a dziesiątego dnia, kobieta byłaby gotowa do opuszczenia komory. Regenar zadowolony siedział na swoim krześle, mając nogi na biurku i słuchając przy okazji Metal Legionu, miał zamiar w końcu nagrać raport do swojego P.A.D...

    W tle słychać dźwięki metalowej muzyki, przy czym Medyk mówi - Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień dziewiąty... Czas zleciał jak z bicza strzelił. To dobrze dla Pacjentki... Gorzej dla nas. Cholera, jak szybko się starzejemy *słychać śmiech Medyka* Hah, no... Ekhm... Wszystkie parametry w normie, kobieta już jest w pełni zdrowa i funkcjonalna. Brak uszkodzeń czegokolwiek, koszmarów już przez dłuższy czas nie było. Stan wzorowy, można by powiedzieć... Nie ma sensu jej trzymać zanadto w komorze przez dłuższy czas. Jak tylko zacznie się kolejny dzień, mam zamiar wraz z Emmą, sprowadzić Pacjentkę ponownie do świata żywych... Hehe, zawsze chciałem to powiedzieć... Powiało grrrrozą... He he... Więc ta... Wszystko jest w normie i jesteśmy gotowi do zakończenia procedur. Następny raport złożę późno w nocy, podczas wyciągania Pacjentki z urządzenia... -


    Obrazek



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Re: Lecznica - Komnata Regeneracyjna - R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.
    PostNapisane: Cz maja 28, 2020 12:00 am 
    Medyk miasta Aiwe
    Medyk miasta Aiwe
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 20
    Obrazek
    Obrazek

    ObrazekObrazek

    Była to już bardzo późna pora... Poczatek nowego dnia, a tym samym koniec długiego snu Pacjentki. Medyk wraz z Emmą byli już przygotowani, zwarci i gotowi do ponownego przywitania kobiety. Zaraz miała rozpocząć się trudna operacja... Dlatego dla pełnego bezpieczeństwa personelu oraz samej Pacjentki zamknięto drzwi do Lecznicy, żeby nikt nie przeszkadzał w bardzo ważnych i ostrożnych procedurach. Medyk przy okazji włączył nagrywanie P.A.D. oraz odparł...

    - Raport medyczny R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R. dzień dziesiąty... Własnie wraz z Emmą sprawdzamy ostatnie wyniki - Nagle odezwał się w oddali kobiecy głos - Wszystkie parametry w normie, Doktorze. - Chwilę później słychać było cichy tryumfalny śmiech, a następnie głos Medyka - Hah... Bardzo dobrze. To co tutaj dokonaliśmy, to w świecie medycznym odbiera się jako mało możliwe... Lecz z tym urządzeniem, oszukaliśmy śmierć. To się nazywa sukces... Ale mniejsza, przed nami jeszcze najważniejsza kwestia, prawda Emmo? Proszę przygotuj procedurę, odłączajmy powoli systemy podtrzymania zycia... Jedno po drugim, zaczynając spuszczenia cieczy regerującej z komory. - Po chwili słychać kilka klików z urzadzenia oraz głośny sygnał i buczenie, następnie parę mechacznicznych ciężkich dźwięków dało o sobie znać... Oznaczało to, że pozbawiano urządzenie płynów leczniczych...

    Wewnątrz komory Pacjentka powoli ustawiła nogi na posadzce. Nie dryfowała już pogrążona we śnie. Stanęła o własnych siłach, a pierwsze procedury zakończyły się pomyślnie. Aparat już od dłuższego czasu wtłaczał do płuc kobiety normalne powietrze, by Pacjentka nie doznała szoku. Następnie z głośnym sykiem maska puściła oraz opadła z twarzy Ilfilmery. Kobieta kaszlnęła instynktownie, zaczęła nabierać powietrza samodzielnie, wręcz łapczywie. Pierwsze co dochodziło do jej świadomości po dłuższym śnie to dźwięki... Przytłumione i niewyraźne mechaniczne głośne dudnienie mechanicznych wnętrzności urządzenia. Ilfilmera otworzyła oczy, wzrok wpierw niewyraźny wkrótce odzyskiwał swej ostrości. Kobieta instynktownie również uniosła ręce i dotknęła szyb, mogła zauważyć w tym momencie, że ma dwie zupełnie normalne ręce...

    Medyk i Emma widząc to, otworzyli powoli komorę urządzenia. Asystentka od razu wzięła biały ręcznik oraz objęła nim Pacjentkę, pomagając jej wyjść. Ilfilmera była jeszcze w szoku po wyjściu z urzadzenia, docierały do niej jedynie podstawowe rzeczy, czuła się jakby jeszcze nie zbudziła się do końca. Emma znając się na procedurach podeszła z owiniętą w ręcznik Ilfilmerą oraz ułożyła ją na łóżku, by mogła przyzwyczaić się do otaczającego jej świata...

    Medyk odparł po chwili - Emma przeprowadza własnie badania neurologiczne oraz ogólne, by sprawdzić, czy Pacjentka nie doznała obrażeń... Na razie wygląda po prostu na otępiałą tak nagłymi zmianami. Lecz, to normalne w tym przypadku... O... Wygląda na to, że wszystko jest w porządku. Dobra, teraz moja kolej na oględziny... *Tup, tup, tup* Zobaczmy, czy źrenice dobrze oddziałowują... Poświecimy raz w lewe, raz w prawe oko... Mhm, działa... No witamy, szanowną Białowłosą... Wyspaliśmy się, co? He he... Dobra, zobaczmy tą rękę... Hmmm... Brak przebrawień skórnych, wszystko jednolite, brak ubytków, struktura pełna, użylenie również... Ścięgna... Ścięgna i mięśnie też w porządku. Sprawdźmy bodźce nerwowe... Mam tutaj igłę i cyk... O... Poczuła ból, bodziec przyjęty prawidłowo... Słyszałaś, Ilfilmero, zdrowa jesteś jak Sylvari, co spadł dopiero z drzewa, hehe... Dobra, poleżysz tu pół godziny i będziesz gotowa do wypisu. Oddamy Ci wszystkie Twoje rzeczy, dostaniesz też kartotekę i naklejkę "dzielny pacjent". Hah... Dobra, koniec raportu, Pacjentka jest cała i zdrowa. Procedura R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.'a zakończona pomyślnie. Meldował Medyk, Doktor Regenar. -

    Medyk wkrótce zaczął przygotowywać rzeczy Ilfilmery, by wypuścić wraz z eskortą Pacjentkę do pokoi gościnnych. Emma wówczas podała kobiecie szklankę z zimną wodą oraz ciasteczko czekoladowe, by uzupełnić minerały oraz mieć energię na drogę. Ilfilmera zdawała się już reagować normalnie, jak każdy inny człowiek. Emma przeprowadziła dalsze końcowe procedury psychologiczne i nie stwierdziła niczego niepokojącego do tej pory...

    Przez ten czas można było zauważyć ogromną paranoję u kobiety, co było zupełnie normalne w tych okolicznościach. Medyk widząc, jak tam Ilfilmera wraca do świata realnego oraz panikuje, po prostu sobie słuchał Metal Legionu. Emma spojrzała się na Medyka wręcz piorunującym wzrokiem, jakby chciała zaraz na doktorka zrzucić wszystkie demony z Domeny Cierpienia. Ilfilmera natomiast słysząc ostre brzmienia słynnej kapeli, wpierw osłupiała... Następnie zaczęła tupać nogą i lekko kiwać głową, doceniając i wczuwając się w rytm... Choć widać było po niej, że jeszcze do końca nie odróżniała świata realnego od snów... No, a sam wielmożny Medyk, który sobie słuchał muzyki i sporządzał akta Pacjentki... Najwzyczajniej miał w daleko dupie, co Emma sobie myśli o jego guście muzycznym...

    Minęło pół godziny... Bardzo interesujących. Medyk i Emma zauważyli, jak przez ten czas Ilfilmera doznała pewnego dziwnego szoku. Jak kobieta ogarnęła, że nie ma na sobie tego ubioru co zazwyczaj, zaczęła sie bardzo zakrywać ręcznikiem w zakłopotaniu. Widząc to Medyk po prostu zalecił Emmie, żeby dała Pacjentce po prostu jej ubrania, by mogła sobie je nałożyć. Po chwili Asystentka przeniosła zaślepkę na kółkach i ustawiła tak, by Ilfilmera miała prywatność podczas przebierania się... Następną dość dziwną rzeczą było kwestionowanie świata rzeczywistego przez kobietę. Widocznie nie wierzyła, że to może być materialna Tyria, a raczej dalej śni. Macała swoją rękę, wręcz nie dowierzając w to, co widziała na własne oczy. Zadawała również bardzo przejmujące ją pytania natury magicznej... A dokładniej, czy będzie w stanie walczyć oraz rzucać zaklęcia. Medyk podczas słuchania Metal Legionu, zapewnił Ilfilmerę, że bez żadnego problemu będzie mogła korzystać ze swoich talentów magicznych...

    Mijało trochę więcej czasu, Ilfilmera wydawała się być już w pełni świadoma oraz sprawna fizycznie. Medyk natomiast patrzył się w te swoje papierki i mruczał pod nosem widocznie podirytowany całą papierologią. No, ale prawo, to prawo... Musi być i już... Regenar oparł swoją głowę o pięść i widocznie znudzony oraz podirytowany formalnościami, tak czy owak je wypełniał. Gdy już skończył odetchnął wyraźnie - Nareszcie! Jak ja nienawidzę tych papierków... - Wstał i schował akta kobiety do bezpiecznego miejsca, następnie podchodzi do Ilfilmery i mówi - No to ten... Jesteś już w pełni zdrowa. Tutaj masz papierek... A tutaj pióro... No, a tuuuu... O w tym miejscu, machnij podpisik, że nie jesteś genetycznie zmodyfikowaną kopią Dolyaka z ogonem kojota na czole. Hehe, żartuję... No, ale podpisz... O... Idealnie. Świetnie... A zapomniałbym. - Wyciąga z kieszeni nagle coś bardzo fajnego - NAKLEJKĘ DZIELNY PACJENT. Następnie wręcza ją Ilfilmerze, chichrając się pod nosem - Hehe... Gratulujemy pełnego ozdrowienia! No... I przede wszystkim witamy ponownie wśród żywych, Ilfilmero. - Kobieta słysząc to wyściskała Medyka, że ten aż się poskarżył - Kurłaaa... Ekhu, ekhu... Udusisz mnie... Ekhu, ekhu... Nie ma za co... - Gdy już przestała z radości, zaczęła również dziękować. Medyk, aż się głupio poczuł, uniósł lekko ręce i mówił, uspokajając ozdrowiałą Pacjentkę - No, już, już... Bo Emma zacznie zazdrościć, hehe... Widzisz? Już jej oczy zaczynają łypkać jak diody w Rezo... Hehe...-

    Asystentka medyczna, Emma, słysząc te słowa walnęła takiego focha na Regenara... Że raczej Medyk będzie prosił o dalszą pomoc kogoś innego z Asystentów... Kobieta tupnęła mocno obcasem, pufnęła pod nosem obrażona i dziarskim krokiem opuściła pomieszczenie. Cóż...

    Tak czy owak, Medyk dokonał ostatnił procedur i oddał Ilfilmerze jej wszystkie rzeczy, przy czym wypisał ją z Leczincy z pozytywnym wynikiem oraz naklejką "Dzielny Pacjent". Następnie dla bezpieczeństwa w towarzystwie Strażnika, odeskortowali Ilfilmere do pokoi gościnnych, gdzie Regenar jej powiedział - Dobra... Więc tak, parę godzin spróbuj się oszczędzać. Pij dużo wody, zjedz jedno jabłko. Z rana możesz prowadzić swoją normalną dietę... W razie jakichś niepokojących zmian, lub jak coś zauważysz, że coś jest nie halo... To od razu wbijaj do Lecznicy i informuj. Czy to coś psychicznego, magicznego lub fizycznego, to bardzo ważne, byś od razu to zgłosiła... No i tak, jak masz zamiar iść na walkę, to jest dziś wieczorem Operacja "Grabarz"... Tylko uważaj i nie wleć przez przypadek czemuś od razu do paszczy. Tak czy owak... Jak coś się stanie, to Cie skleimy spowrotem do kupy. Dobra, zwijam... Branoc! - Po czym Regenar i Strażnik pozostawiają Ilfilmerę, która sobie odpoczywa w bezpiecznych pokojach gościnnych. Medyk z obstawą idzie do Gabinetu Rady i tam składa dokument potwierdzający sukces w leczeniu. Tym samym kończąc akcję z R.E.Z.O.R.E.K.T.O.R.'em...


    OOC


    Obrazek



    Obrazek
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do: