Forum

 

Autor Wątek: Lecznica - Sala ogólna.  (Przeczytany 43090 razy)

0 użytkowników i 15 Gości przegląda ten wątek.

Aracz

Odp: Lecznica - Sala ogólna.
« Odpowiedź #810 dnia: Listopad 10, 2018, 12:36:20 pm »
Po odstawieniu chorego na łóżko odsunęła się kawałek, żeby nie blokować do niego dostępu
- Nie znam szczegółów, ale wiem, że zarazili się tylko ludzie, którzy mieli kontakt z czymś, co ten człowiek określił jako zielony gaz, który wydzielał się z jaskini. Znaleźli jakąś grotę, która stała się miejscem towarzyskim, pływali przy niej, wchodzili do niej i nawet wyciągali z niej jakieś stare skrzynie ze złotem i alkoholem. Ale zachorowali tylko ci, którzy mieli bezpośredni kontakt z tym miejscem. Teraz nie wiem, ilu dokładnie, ale jestem pewna, że nie wszyscy mieszkańcy wioski. Poza tym człowiekiem i martwą kobietą z tym dzieckiem, które wyszły z jego domu, nie było nic. Zdrowych, chorych, trupów, ktoś musiał to wszystko sprzątać i coś mi mówi, że sporo osób uciekło.

Ereltana

Odp: Lecznica - Sala ogólna.
« Odpowiedź #811 dnia: Listopad 10, 2018, 08:50:10 pm »
Przyglądała się mężczyznie przez jakiś czas, po czym sięgnęła do apteczki wyjmując naczynie z dziwną pokrywką. - Wygląda to na zarodniki jakiś grzybów. Dostały się do płuc i powodują zatrucie toksyną, którą musimy zneutralizować.

Pomieszała jakieś płyny w naczyniu, aż uniósł się z niego jakiś dziwny rózowawy dym, przykryła to dziwną dziurawą pokrywką i podłożyła pod twarz pacjentowi. - To antidotum działa na większośc znanych toksyn, powinno trochę pomóc.

Aracz

Odp: Lecznica - Sala ogólna.
« Odpowiedź #812 dnia: Listopad 10, 2018, 10:35:06 pm »
- Zarodniki grzybów? Czyli to był ten zielony gaz. Gdyby szybko na niego zareagowali, to nie byłoby problemu... - Podrapała się jednym pazurem po podbródku - Postaram się kogoś poinformować o tym, co jest źródłem choroby, żeby lokalne władze zaczęły przeciwdziałania. To chyba najlepsze, co możemy zrobić... Nic z lecznicy nie potrzebuję, więc was opuszczę. Bywajcie - Skinęła łbem do obecnych w pomieszczeniu i obróciła się szybko, zawijając ogon przy łapach tak, by nikogo nim nie zdzielić, a następnie ruszyła do wyjścia