Forum

 

Autor Wątek: Dredge na wodzie  (Przeczytany 156 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Aracz

Dredge na wodzie
« dnia: Sierpień 11, 2018, 12:40:24 am »
Treść ogłoszenia
Cytuj
Łódź podwodna, Czerwony Kolos, jest bliska przywrócenia do sprawności. Ponownie musimy prosić Was o pomoc za tych, którzy sami tego nie zrobią. Nie wiadomo, jak wiele czasu potrzeba do naprawy tego pojazdu, ale pewne jest to, że już nie dużo. Aktualnie znajduje się w suchym doku w Timberline Falls, na północ od wioski Hyleków Eztlitl, która może zostać przez nich wkrótce zaatakowana. Jedyną pewną ochroną będzie zniszczenie łodzi
Dok jest chroniony przez oddział wartowników, oraz ma zapewnione umocnienia w postaci wież. Atak może nie być bezpieczny, ale sprawa tyczy się losu niewinnych mieszkańców Tyrii.
~Rezonator Wolne Steamspur
OOC
Kiedy - Piątek 10.08, godzina 20:00
Limit graczy - 5 uczestników
Zagrożenie - wysokie
Możecie zorganizować specjalne wyposażenie, ale musi zostać ono określone przed/na rozpoczęciu eventu
Wapyoint — [&BEoCAAA=]

41 dnia Sezonu Latorośli roku 1331, grupa Awijczyków w składzie dwóch popielców, Hadvaga i Neixona Hosteda, ludzkiej kobiety Ereltany oraz asura Visteriona spotkała się w wiosce hyleków Eztlitl by dokonać zniszczenia łodzi podwodnej należącej do dredge. Zgodnie z informacją, miała ona posłużyć do ataku na "żabią" wioskę. Na drużynę na miejscu czekał młodziutki norn, Gunnar, który przeprowadził ich w kierunku miejsca docelowego i opowiedział co nieco o możliwych zagrożeniach. Odłączył się od nich jednak, kiedy musieli zejść ze skały. Wcześniej przygotował linę, ale okazała się ona zerwana.
Nie był to jednak wielki problem. Hadvag dzięki swoim rozmiarom nie miał większych problemów ze skokiem. Wylądował na czterech łapach i skończyło się tylko na ich lekkim bólu. Za nim poleciał Neixon, który wylądował właśnie na wielkim popielcu. Lądując prawie został zdzielony przez niego łapą, ale obeszło się na nieszkodliwym obiciu. "Wujek" Hosted przyczepił się pazurami do berserka, który zaraz go z siebie zrzucił. Ereltana przyczepiła swoją linę i po niej zjechała, co uczynił również Visterion. Droga dalej stała otworem, mimo tego, że jedno Moa bardzo starało się wypłoszyć intruzów na swoim terenie. Zostało zwyczajnie ominięte.
Awijczycy dostali się na wzniesienie, z którego mogli dalej rozpoznać sytuację. W wodzie pracowała trójka dredge używająca łopat, pogłębiali dno. Mieli osłonę w postaci dwóch dział ustawionych na dwóch przeciwległych brzegach. W dodatku, by się do nich dostać, grupa z Aiwe musiała przekroczyć jedno ze źródeł rzeki. Erel i Visterion postanowili bezpiecznie ustawić się na wysokim kamieniu poza zasięgiem węchu i słuchu dredge. Hadvag i Neixon natomiast posunęli się w przód. Nierozsądnie weszli do wody, a ich futra nabrały charakterystycznego zapachu, niemożliwego do pomylenia z niczym innym. Członek rodziny Hosted próbował dostać się pod wieżę i ją zaatakować, berserk za to poszedł polować na pracowników dredge. Visterion, pełniący funkcję snajpera, wycelował w oddalone umocnienie kretów, a Erel posłała dwa swoje szczury na to bliższe. Kiedy zaczynały dobiegać do Neixona, okazało się, że ten przez swój zapach został wykryty. Wieża otworzyła ogień, musiał odskoczyć. Nic mu się nie stało, ale poległ jeden z pupili Erel. Rozległ się alarm. Drugi szczur na szczęście dostał się na pozycję i rozpękł się w środku, wyganiając dredga z obsługi na zewnątrz.
Visterion strzelając w drugą wieżę w pełni ją unieszkodliwił. Hadvag wyszedł na ląd i chciał rozproszyć dredge rzutem kamienia, ale oni już byli zestresowani przez wybuch. Zaczęli uciekać. Gdy popielec skoczył na jednego z nich, zdołał go złapać i chwycić w łapę, a następnie rzucić w jego towarzysza. Ten jednak skutecznie uniknął tego "pocisku", gdyż jego kompan głośno krzyczał zdradzając swój tor lotu.
Neixon stanął pyskiem w pysk z dredgowym strzelcem z działa... W odległości jakichś kilkunastu metrów. Próbował skrócić odległość podbiegając pod wieżę, jednak ten manewr był bardzo ryzykowny - zbliżając się musiał przebiec przez otwartą przestrzeń. Został trafiony krecim strzałem w ramię, co spowodowało jego drganie i jednocześnie odsłonięcie dla kolejnych trafień. Uratował go jednak Visterion, uśmiercając kretoludzia na miejscu strzałem w serce.
Hadvag w pogoni dotarł do doku, w którym naprawiana była łódź. Wyszło z niego wsparcie dla uciekających robotników w postaci dwóch wojowników z tarczami i bronią z grubych kawałków metali. Zaczęli obijać swoim wyposażeniem o siebie, wprawiając powietrze w drganie, a to odbijając się od obiektów, dawało im doskonały widok na sytuację. Nie spodziewali się jednak jednego dźwięku. Mianowicie, ryku Hadvaga, który wystraszył robotników. Ci uciekli w popłochu. Zostali dwaj żołnierze, którzy próbowali otoczyć popielca. Jeden przyjął jego ataki na tarcze, ale ten w szale berserka uderzał tak mocno, że doprowadził do połamania ręki podziemnej istoty i zabił ją rąbnięciem w czoło. Gdy obracał się do drugiego przeciwnika, ten już się przygotowywał do ataku. Berserk dostał kawałem metalu w łapę, co poskutkowało wybiciem dwóch palców i wyrzucenie przez niego jednego z toporów. Ale nie potrzebował obu, gdy rozpoczął szybkie uderzanie, dredge nie mógł kontrować. Mogliby tak walczyć długimi godzinami, gdyby nie Heixton, który zakończył starcie wbijając miecz między łopatki kreta.
Tym czasem Erel i Visterion posyłali swoją tajną broń. Nieumarłego szczura z zamontowanym ładunkiem wybuchowym. Nie czekając długo, pobiegli dołączyć do popielców, którzy mogli dostrzec, że do dredge nadchodzi wsparcie, w postaci jednego opancerzonego transportera piechoty (APC). Awijczycy wysadzili drzwi i udało im się dostać do wnętrza doku, jednocześnie zabijając w wybuchu kolejnego dredgowego robotnika przebywającego wewnątrz. Było tam jeszcze dwóch, poddających się i próbujących uciec, oraz cel zadania - łódź podwodna. Członkowie drużyny już mieli ją zniszczyć, kiedy Visterion zaczął zadawać dredgom pytania... Okazało się, że celem dla łodzi wcale nie były hyleki, a kraity porywające proletariuszy. Przesłuchiwany zdołał jeszcze wspomnieć, że rebelianci starają się obrócić świat przeciwko ich głównie podziemnej komunie, ale nie opowiedział więcej, bo został wyrzucony na zewnątrz przez Hadvaga.
Awijczycy postanowili nie niszczyć łodzi, szybko się wycofali dostrzegając, że cała ta wyprawa może być błędem i że zostali ofiarami manipulacji. Visterion jeszcze postanowił skontaktować się z hylekami, ale z jego rozmowy nic nie wyniknęło

OOC
Prowadzący - Aracz, dziękuje uczestnikom:
- Visterionowi - który dobrze strzelał bez ostrzeżenia, ale kiedy było trzeba, potrafił spytać przed strzałem
- Ereltanie - mistrzyni tresury szczurów, której przemarzły stópki
- Neixonowi - który dostał w ramię, ale odniósł sukces i mimo wszystko, nie przestał się uśmiechać
- Hadvagowi - który zgubił topór, ale dostał z tego faktu nagrodę pocieszenia w postaci wnętrzności dredga na swoim ciele